W Ustroniu leczy się:
- schorzenia układu ruchu i reumatologiczne
- schorzenia neurologiczne
- schorzenia górnych dróg oddechowych
- otyłość
- osteoporozę
- schorzenia kardiologiczne
Gdy tylko spadnie śnieg, do miejscowości w Beskidzie Śląskim ściągają narciarze z całej Polski. Region uchodzi za najpoważniejszego konkurenta Tatr i Zakopanego. Europejską sławą, głównie za sprawą mieszkającego w niej Adama Małysza, cieszy się Wisła. Odległy od niej o dwanaście kilometrów Ustroń oferuje nie mniej atrakcji.
Poznawanie uroków miasta nie jest trudne, z rynku wychodzi pięć, oznakowanych, szlaków spacerowych. Gdy zmarzniecie podczas wędrówki po Parku Zdrojowym, wstąpcie do Muzeum Hutnictwa i Kuźnictwa, mieszczącego się w dawnym, XIX wiecznym budynku dyrekcji huty. Z innych atrakcji warto odwiedzić klasycystyczny kościół ewangelicko-ausburskiego pod wezwaniem Apostoła Jakuba i drewniany kościółek pod wezwaniem św. Anny w Ustroniu-Nierodzimiu. Jak głosi legenda, pamiątką po przemarszu spieszących na odsiecz Wiedniowi oddziałów króla Jana III Sobieskiego jest dąb, jego imienia, posadzony w 1683 roku
Gdy wjeżdża się do Ustronia już z daleka widać nietypową zabudowę dzielnicy uzdrowiskowej. Nosi ona nazwę Zawodzie, bo znajduje się na przeciwległym, niż centrum miasta, brzegu Wisły. Większość zbudowanych na stokach Równicy, hoteli i sanatoriów, ma bardzo charakterystyczny kształt piramid. Taką konstrukcję ma na przykład Sanatorium Uzdrowiskowe „Malwa” ( http://www.sanatorium-malwa.com).
Od połowy XIX wieku jest Ustroń znaną stacją klimatyczno-uzdrowiskowa. Lokalną specjalnością były kąpiele „gierzynowe” sporządzane z wody z dodatkiem żużlu z wielkiego pieca hutniczego. Zawarte w nim związki siarki leczyły schorzenia reumatyczne. Za najlepsze lekarstwo na anemię i dolegliwości przewodu pokarmowego uważano kuracje serwatkowe z koziego i owczego mleka. Nie ma co się krzywić, kuracje polegały na kąpielach, a nie piciu serwatki.
Warto wspiąć się na polanę powyżej schroniska na Równicy. Podejście jest bardzo łagodne, a widoki i krajobrazy zachwycające. Po drodze można wzmocnić się grzanym piwem z ziołami w pełnej uroku, 200-letniej chatce „Koliba pod Czarcim Kopytem”. W mrocznym, stylowym wnętrzu, przy dźwiękach regionalnej muzyki, goście, własnoręcznie pieką nad paleniskiem kiełbaski i pstrągi. Nieco wyżej jest jeszcze druga stylowa chata – Zbójnicka. Spod jej strzechy widać wspaniałą panoramę Beskidu. Wkrótce na stoku Równicy zostanie otwarty całoroczny tor saneczkowy. Nowowybudowany kompleks składa się z platformy widokowej, karczmy góralskiej, wypożyczalni sprzętu sportowego i parkingu. Na zbudowanym z nierdzewnych rur torze będzie można szaleć w każdą pogodę. Serpentyny mają 600 metrów długości.
Każdego ranka narciarze, wyruszają do Ustronia Polany (ok. 3 km. od centrum). Znajduje się tam dolna stacja wyciągu krzesełkowego na Czantorię. To najlepsze miejsce do szusowania w okolicy. Od stacji górnej, na szczyt Czantorii Wielkiej (995 m n.p.m.), szeroką, kamienistą drogą prowadzi niebieski szlak (około 20 minut marszu). Gratką dla amatorów piwa i knedlików jest możliwość zejścia ze szczytu do czeskiego schroniska (10 minutowy spacer). Najlepszym miejscem, by odzyskać siły po narciarskich i wspinaczkowych wyczynach są baseny Zakładu Przyrodoleczniczego. Ustrońskie naturalne tworzywa lecznicze to wydobywana z własnych odwiertów solanka jodkowo- bromkowo- chlorkowa i borowina służąca do zawijań i kąpieli. Sporo osób przyjeżdża do Ustronia właśnie po to, aby rekreacyjnie skorzystać z basenów solankowych będących atrakcją tej części Śląska. Warto, bo ustrońskie solanki zalicza się do najlepszych w kraju.
W Ustroniu leczy się: