poradnikzdrowie.pl
›Ciąża i macierzyństwo
›Słoneczny patrol - Dziecko, filtr przeciwsłoneczny, ochrona dziecka przed słońcem, Ochrona przeciwsłoneczna, Opalanie się
Słoneczny patrol
Myślisz, że na ochronę dziecka przed słońcem jeszcze za wcześnie? Jesteś w błędzie. Trzeba o tym pamiętać w każdy, nawet pochmurny letni dzień.

Przyzwyczaiłaś się już do tego, że kremy przeciwsłoneczne kupujesz, wyjeżdżając na wakacje. Tymczasem w mieście słonce również praży, i to tak samo mocno jak nad morzem. Skóra może odczuwać to jednak znacznie silniej. Nasze otoczenie w różnym stopniu odbija bowiem promienie UV, które docierają do Ziemi. Najbardziej odbijają się one od nagrzanych miejskich ulic i murów, nieco słabiej od trawy i piasku.
Co to w praktyce oznacza? Odbijające się od otaczających nas przedmiotów promienie staja się silniejsze – można to porównać do „zajączka” robionego za pomocą lusterka. Bombardują więc skórę z większą intensywnością.
Raz to za mało
Promienie UV z łatwością przenikają przez większość tkanin, z jakich szyte są ubrania. Wyjątek stanowią tzw. ubrania z filtrami, które wyprodukowane są ze specjalnie tkanych włókien. Dlatego zanim twoje dziecko wyjdzie z domu, nasmaruj je kremem, jakby szło na plażę. Niektóre filtry mają krótki żywot – po nałożeniu na skórę utleniają się w ciągu ok. 2 godzin. Proces ten przyspiesza pot i woda, a także piasek, który mechanicznie ściera ze skóry krem. Dlatego jeśli wiesz, że twoja pociecha będzie w ciągu dnia aktywna fizycznie, a ty nie będziesz miała możliwości, by nasmarować ją kremem ponownie, zadbaj o to, by dziecko potrafiło to zrobić samodzielnie. Warto w tym celu zaopatrzyć się w opakowanie kremu o mniejszej pojemności, które zmieści się w kieszeni.
Czapka i okulary
Przed słońcem trzeba chronić również oczy dziecka. To proste, jeśli twoja pociecha ma dobry wzrok – wystarczy jej czapka albo kapelusz z daszkiem i okulary przeciwsłoneczne. Okulary najlepiej kupić w salonie optycznym, bo tylko takie zakupy dają gwarancje, że szkła maja filtry. Okularki z bazaru, choć tańsze, takiej pewności nie dają – szkiełka w nich są barwione na ciemno, ale najczęściej nie maja filtra. Patrzenie przez nie może skończyć się nawet poparzeniem siatkówki, bo dziecko nie mruży wówczas oczu, więc promienie bez przeszkód docierają do oka. Jeśli twoje dziecko nosi okulary, możesz – również u optyka – zamówić mu szkła przyciemniające się pod wpływem promieni UV bądź okulary ze specjalnymi nakładkami przeciwsłonecznymi, które mocuje się do oprawki za pomocą magnesu.
autor: Katarzyna Hubicz (miesięcznik "Zdrowie")
zdjęcia: Istock Photo
aktualizacja: 30.07.2009
Sklep on line
czytane:
Sukces!
Kochani! Dziś mija trzeci tydzień mojej diety.Postanowiłam ważyć się co 2-3 tygodnie. Zazwyczaj przy wcześniejszych -trzeba zaznaczyć ,ze nieudanych ...






