- Stylistka paznokci (160 odpowiedzi)
- Leczenie łysienia (12 odpowiedzi)
- Psycholog (2622 odpowiedzi)
- Ginekolog (3719 odpowiedzi)
- Dietetyk (2255 odpowiedzi)
- Chirurg plastyczny (338 odpowiedzi)
- Kardiolog (67 odpowiedzi)
- Anestezjolog (26 odpowiedzi)
- Pedagog (454 odpowiedzi)
- Ginekolog - położnik (21898 odpowiedzi)
- Urolog (2250 odpowiedzi)
- Psycholog - seksuolog (595 odpowiedzi)
- Chirurg (26 odpowiedzi)
- Dermatolog (6385 odpowiedzi)
poradnikzdrowie.pl
›Ciąża i macierzyństwo
›Kolejne TYGODNIE CIĄŻY, czyli jak rozwija się dziecko w łonie matki cz. V - ciąża, drugi trymestr, macica, płuca, przedwczesny poród
Kolejne TYGODNIE CIĄŻY, czyli jak rozwija się dziecko w łonie matki cz. V
Pod koniec drugiego trymestru maleństwo ma w macicy coraz mniej miejsca, z przykrością musi więc zrezygnować z fikania koziołków. W jego życiu wciąż pojawiają się jednak nowe doznania i przyjemności. Przeczytaj, jak rozwija się dziecko w kolejnych miesiącach ciąży.
Kolejne tygodnie ciąży
» 24., 25., 26. tydzień
Jak ja lubię się przeciągać! Wyciągam sobie rączki przed siebie (pewnie, że mama to czuje), a przez całe moje ciało przechodzi miły dreszczyk. Lubię też sobie pokopać, porozpychać się łokciami i oczywiście fikać koziołki, choć to już niełatwe. To wszystko jest bardzo przyjemne. Że co? Że dla mamy niekoniecznie? E, bez przesady. Tak mocno to jeszcze nie kopię, bo ważę tylko 900 g i nie mam dużo siły. Zresztą, mama na pewno to lubi. Przecież dzięki temu, że się ruszam, wie, że ze mną wszystko w porządku. Czasami nawet bawimy się razem – gdy dam kuksańca, mama przykłada do brzucha dłoń i przyjemnie go głaszcze albo leciutko w niego puka. A wtedy ja kopię ze zdwojoną siłą! Żeby wiedziała, że tu jestem i czuję jej dotyk. Wiem, że w tym momencie o mnie myśli, i jest to absolutnie cudowne. Kochana mamunia! I nie martw się, mamo, że są dni, gdy ruszam się trochę mniej – jestem przecież człowiekiem i czasami potrzebuję odpocząć. Co poza tym? Gdy mam 24 tygodnie, w moich płucach odbywa się prawdziwa rewolucja! Zaczynają one wytwarzać tzw. surfaktant (kto wymyśla te nazwy? – przecież tym można sobie język skaleczyć; dobrze, że ja go jeszcze nie używam). Wyjaśnię po ludzku, o co chodzi: to substancja, która wypełnia pęcherzyki płucne od wewnątrz. Bo na razie nie ma w nich powietrza, mogłyby więc zapadać się jak przebita piłka. Ale właśnie dzięki temu surfaktantowi (uff!) pęcherzyki nie zapadają się ani nie zlepiają i – w razie gdybym urodziła się już teraz – płuca będą przygotowane do oddychania. A to często duży problem przy przedwczesnym porodzie. Gdy mam 25 tygodni, ważę 1 kg, a długość mojego ciała (od ciemienia do końca tułowia) wynosi 24 cm. Wciąż jestem strasznie chudziutka, ale powoli będę się zaokrąglać, bo pod skórą odkłada się coraz więcej tłuszczyku. Mam już zupełnie ukształtowane oczy, których dotąd nie mogłam otwierać, bo moje powieki były zrośnięte. Właśnie teraz jednak zaczynają się rozchylać! Ale to jeszcze nic. Naukowcy odkryli, że już w tym wieku występują u dzieci szybkie ruchy gałki ocznej podczas snu (faza REM), które świadczą o marzeniach sennych! A więc ja śnię! Nawet mnie samej trudno w to uwierzyć, ale skoro ci mądrale tak twierdzą, to pewnie tak jest – mam sny, tylko ich nie pamiętam po przebudzeniu. Wam też się to zdarza? A o czym mogę śnić? Myślicie, że o niebieskich migdałach? Niezupełnie. Zdaniem psychologów prenatalnych, śnię o tym, co robiłam wcześniej, czyli: jak ruszam nóżką lub rączką, bawię się pępowiną czy reaguję na głośny dźwięk. W ten sposób „układa” mi się w głowie zdobyta wiedza, wszystkie wrażenia i doświadczenia z danego dnia – a to służy dojrzewaniu mózgu.
» 27 tydzień
Aha, oprócz oczu, mam w pełni rozwinięte rzęsy – długie i piękne. Jak mogłam zapomnieć o tak ważnym elemencie urody? I brwi też już zresztą mam. Oprawa oczu jest więc gotowa, tylko jakie będą same oczy – na razie trudno powiedzieć. Ostateczną barwę, która zostanie ze mną na zawsze, tęczówki przybiorą bowiem dopiero kilka miesięcy po moim urodzeniu! Wraz z 27 tygodniem ciąży (licząc od momentu zapłodnienia) zaczyna się trzeci, ostatni trymestr ciąży. Niby nie rosnę w jakimś oszałamiającym tempie (mam teraz 26 cm i ważę 1,2 kg), a jednak coraz mi ciaśniej, coraz trudniej robić przewrotki i różne inne figury. Nie bardzo mi się to podoba. Ale co sobie poboksuję i pokopię – to moje! Jest jeszcze coś, co sprawia mi dużą frajdę. Słuchanie. Mamo i tato – mówcie do mnie! Mogę was słuchać bez końca. Bardzo lubię też słuchać muzyki. Tylko – zmiłujcie się! – żadnego techno ani rapu. To nie na moje delikatne nerwy. Że też ludzie z własnej woli katują się czymś takim… Ale spokojna, melodyjna muzyka czy piosenka sprawia mi wiele radości, zwłaszcza jeśli już miałam okazję jej posłuchać. Kiedy słyszę coś pięknego i znanego, próbuję nawet tańczyć – całym ciałem poruszam się w rytm muzyki. To bardzo przyjemne. Tylko parkiet mam trochę mały. I nie słyszę tak wyraźnie jak dorośli, bo muzykę zagłuszają odgłosy z ciała mamy, a poza tym dźwięki są wytłumiane przez jej skórę i ubranie. Dlatego, drodzy rodzice, mam do was gorącą prośbę: puśćcie jakąś fajną muzyczkę na słuchawki i przyłóżcie je do maminego brzuszka. Umowa stoi? Ale byłaby wtedy imprezka! O tym, że mam oczy, to już wiecie. Ale czy uwierzycie, że wśród tych egipskich ciemności, jakie mi tu zafundowano, wreszcie mogę coś zobaczyć? Jeśli skieruje się na brzuch mamy strumień światła, np. z latarki, wtedy dostrzegam niewyraźną jaśniejszą plamę. Ja widzę! I nie mówcie mi, że to nic takiego – po sześciu miesiącach ciemnicy zobaczyć jaśniejszą plamę to jest rewelacja!. A gdy w ciepły dzień mama jest na słońcu z odsłoniętym brzuszkiem, widzę mglistą pomarańczową poświatę. Jest mi wtedy ciepło i dobrze. Świat jest piękny! Ciekawe, jak wygląda słońce z tamtej strony brzucha? Już za kilkanaście tygodni sama się o tym przekonam – zobaczę słońce, mamę, tatę, cały świat. Nie mogę się tego doczekać. Ty też, mamuś? Dzięki tłuszczykowi robię się trochę bardziej okrągła – ważę już 1,35 kg. Ale do prawdziwie kobiecych kształtów jeszcze mi daleko. Ciekawe, kiedy wreszcie urosną mi piersi? Co? Za 14 lat? To nie może być prawda! Mój wzrost – od ciemienia do końca tułowia – wynosi 27 cm. Gdybym mogła stanąć na baczność, to ho, ho – byłoby ponad 40 cm! Ale nie mogę stanąć, bo nóżki mam słabiutkie – one spośród wszystkich głównych narządów osiągną dojrzałość jako ostatnie. Ale pozostałe organy rozwijają się pięknie, np. w mózgu jest coraz więcej połączeń nerwowych, a jego powierzchnia jest już silnie pofałdowana. Mózg rozwij a się tak szybko, że miękkie kości czaszki są wypychane ku przodowi i główka przybiera już całkiem normalny kształt. Nie mogę stanąć na baczność, ale za to mogę stanąć na głowie – i właśnie to robię! Potem będzie coraz trudniej (ciasno!!!), więc lepiej z tym nie zwlekać, żeby nie robić mamie problemów. Stoję sobie głową w dół i macham nóżkami. Niestety, te kopniaki lądują pod żebrami mamy i mogą być bolesne. Wybacz, mamo, ale przecież muszę ćwiczyć wszystkie mięśnie, żeby się stąd jakoś wydostać. Jeśli będę słabiutka, to nie dam rady. Rozumiesz to, prawda? Wiesz, że cię kocham.
- Gdy dziecko ma 25 tygodni, jest zdolne odczuwać ból. Na przykre bodźce, np. uderzenie w maminy brzuch, reaguje grymasem lub zmianą pozycji.
- Z badań wynika, że noworodki rozpoznają język ojczysty! Uczą się rozróżniać natężenie i rytm dźwięków w życiu płodowym.
Jest wiele mądrych i ciekawych gier edukacyjnych. Na pewno coś znajdziesz stosownie do wieku i zainteresowań młodego człowieka. Mam na myśli gry NIEkomputerowe oczywiście, tylko takie, które gromadzą przy stole rodzinę i pozwalają mile spędzić ...
Ważne jest, co się jada, tu o diecie w czasie i po chemii: http://www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/dieta-w-chorobie/zdrowa-dieta-po-chemioterapii-co-jesc-w-czasie-leczenia-raka_33923.html
Jeśli zamierzanie ocieplić w jakikolwiek sposób swój dom, zapoznajcie się z wełną firmy Knauf! Jest to wełna ekologiczna z surowców wtórnych, która nie jest szkodliwa dla ludzi tak jak zwykła wełna!! Na stronie akcjaekoszkola.pl po ...
No właśnie dobrze, że są teraz smakowe bo przynajmniej nie trzeba ich w niczym przemycać, moje dzieci piją bez problemu, a też należą do tych marudzących i wybrzydzających ;)







więcej