PORÓD - co czuje rodząca kobieta

maska Anna Kalinowska-Garbala, położna
Konsultant: Anna Kalinowska-Garbala, położna
58 komentarze
Autor: Agnieszka Roszkowska

Co czuje kobieta w trakcie porodu, na pewno będziesz wiedzieć dopiero, gdy dziecko pojawi się na świecie. Ale spróbujemy choć w przybliżeniu opisać, jak to jest, gdy nadchodzi ta chwila.

To oczywiste, że nie ma dwóch identycznych porodów. Każda kobieta przeżywa go na swój sposób, a doznań tych nie da się porównać. Jednak każdy poród ma pewien określony przebieg i chcemy go właśnie opisać, żebyś wiedziała, czego możesz się spodziewać. Pamiętając oczywiście o tym, że możliwe są rozmaite odstępstwa i warianty.
Położnicy dzielą poród na trzy fazy porodu. Podczas pierwszego skurcze macicy doprowadzają do pełnego rozwarcia szyjki macicy, drugi okres to etap przychodzenia dziecka na świat, a trzeci – rodzenie łożyska. Co się z tobą będzie działo podczas każdego z tych etapów?

Nie przegap

Zaczyna się poród

Urodzenie dziecka jest możliwe dzięki skurczom macicy. Skurcz to mimowolne napięcie, a następnie rozluźnienie włókien mięśniowych przebiegających wzdłuż trzonu macicy. Mięśnie te podczas ściągania kurczą się, ciągnąc mięśnie znajdujące się w dolnej części macicy i otaczające jej szyjkę, przez co szyjka coraz bardziej się skraca i rozszerza, robiąc miejsce dziecku.
Najwcześniejsze skurcze mogą być zupełnie nieodczuwalne albo odczuwane jako rozpychanie się dziecka w brzuchu – to tzw. faza utajona. Intensywność skurczów ciągle jednak rośnie i wkrótce wyraźnie je poczujesz – brzuch się napina, a po kilku sekundach napięcie znika. Na początku skurcze raczej nie będą bolesne albo bolesność będzie znikoma – można je porównać do bardzo łagodnych bólów miesiączkowych. Spokojnie można nad nimi panować, a nawet spać. Na początkowym etapie skurcze są zwykle krótkie i rzadkie, trwają od 20 do 60 sekund i pojawiają się co 15, a nawet 20 minut.

Zdaniem eksperta
maska Anna Kalinowska-Garbala, położna
Anna Kalinowska-Garbala, położna

Czy będzie można pić?

Podczas porodu, jak podczas każdego ciężkiego wysiłku, wskutek pocenia się i intensywnego oddychania następuje utrata wody z organizmu. Ubytek płynów należy uzupełniać. W szpitalu mogą podłączyć kroplówkę uzupełniającą straty wody i elektrolitów. To niewątpliwie zaspokoi potrzeby tkanek i dziecka, nie zaspokoi jednak pragnienia. Dlatego zachęcamy pacjentki do picia wody niegazowanej podczas porodu. W większości szpitali przy prawidłowo przebiegającym porodzie nie ma przeciwwskazań do picia wody (soki i inne napoje raczej nie będą dozwolone). Niekiedy bywają sytuacje, kiedy kobieta powinna być na czczo, to znaczy pozostawać 6 godzin bez jedzenia i picia. Są to jednak sytuacje wyjątkowe (np. zwiększone prawdopodobieństwo zakończenia porodu cięciem cesarskim). W razie wszelkich wątpliwości, czy możesz ugasić pragnienie, po prostu zapytaj o to położną towarzyszącą ci podczas porodu.

Jeśli to twój pierwszy poród, nie musisz się spieszyć do szpitala, bo minie zapewne jeszcze co najmniej kilka godzin, zanim akcja porodowa nabierze tempa – szyjka macicy rozwiera się średnio z szybkością od 0,5 do 1 cm na godzinę.
W tej fazie może też nastąpić (o ile nie stało się to już wcześniej) odejście i wypadnięcie czopu śluzowego. Jest to śluzowy „korek”, który przez całą ciążę zamyka szyjkę macicy, chroniąc płód przed czynnikami zewnętrznymi. Czop może pojawić się na zewnątrz jako zbita masa śluzu, lekko zabarwiona krwią. A gdy odchodzi etapami – poczujesz po prostu więcej wydzieliny z dróg rodnych. Czopu możesz też w ogóle nie zauważyć.
Zauważysz za to pewnie wzmożone oddawanie moczu i luźnego stolca – wypróżnianie na początku porodu przybiera często postać biegunki. Ciałem mogą wstrząsać dreszcze spowodowane stresem. Lęk, że oto właśnie zaczął się poród, będzie się mieszał z podekscytowaniem wywołanym wzrostem poziomu adrenaliny. Wiele kobiet odczuwa w tym momencie nagły przypływ energii.

Poród - kiedy do szpitala?

Kobiety, które rodzą po raz pierwszy, zwykle bardzo się denerwują i przyjeżdżają za wcześnie. Położne radzą, by przyjechać wtedy, gdy regularne skurcze pojawiają się co 4–5 minut przez co najmniej godzinę i trwają od 45 do 60 sekund. Pewną wskazówką może być rada, że do szpitala trzeba się wybrać wtedy, gdy skurcze stają się na tyle silne, że w ich trakcie nie będziesz w stanie rozmawiać. Gdy nie jesteś pewna, czy to skurcze porodowe, czy przepowiadające – możesz zrobić prosty test: spraw sobie kąpiel w ciepłej wodzie. Jeśli po takiej kąpieli skurcze osłabną, to znaczy, że nie jest to jeszcze poród, jeśli natomiast nasilą się – wszystko stanie się jasne. Skurcze są odczuwane jako bóle brzucha i podbrzusza. Mogą też pojawić się dolegliwości pleców w okolicy krzyżowej, które prawdopodobnie będą się nasilały wraz z postępem porodu.
Na pewno sygnałem, że pora jechać na porodówkę, jest odejście w tym czasie wód płodowych. Poczujesz to jako nagłe wypłynięcie z pochwy ciepłego, wodnistego płynu. Jeśli wody odchodzą podczas regularnych skurczów – dziecko urodzi się zapewne w ciągu 24 godzin.
Co innego, gdy pęknięcie pęcherza płodowego nastąpi wcześniej, zanim rozpocznie się akcja skurczowa – to jeszcze wcale nie musi oznaczać szybkiego porodu (decyzja, czy go wywoływać, należy do lekarza). Przedwczesne odejście wód zdarza się w 8–10 proc. porodów, w ogromnej większości dzieje się to dopiero w fazie zaawansowanej, dlatego nie trzeba wyolbrzymiać obaw, że może ci się to zdarzyć nagle i w miejscu publicznym – to mało prawdopodobne.
Uwaga: jeśli jednak wody płodowe odeszły i mają podejrzany kolor (zielonkawy, brązowawy, żółtawy), jedź do szpitala jak najszybciej, bo wymaga to konsultacji lekarza.

Ważne

Ważne

Czy wiesz, że...

  • Gdy skurcze trwają wiele godzin, a wody płodowe wciąż nie odeszły, lekarz może przebić pęcherz płodowy, wykonując (za pomocą specjalnego narzędzia) zabieg zwany amniocentezą. Nie bój się tego – to prosty, rutynowy, zupełnie bezbolesny zabieg.
  • Faza przejścia (gdy szyjka rozwiera się od 8 do 10 cm) to najtrudniejsza część porodu. Każdy skurcz trwa ok. 1,5 minuty, może mieć nawet kilka momentów szczytowych. Kobieta jest zmęczona, może być drażliwa i szorstka. Dobra wiadomość: faza ta szybko mija.
  • Gdy dziecko wciśnie głowę w rozwartą szyjkę macicy, rodząca czuje ból, pieczenie i parcie na odbyt. Niektórym kobietom może się nawet zdawać, że zaraz ulegną rozerwaniu. Obawy te są jednak zupełnie nieuzasadnione – to biologicznie niemożliwe.

Poród - gdy skurcze stają się coraz bardziej bolesne

Zanim szyjka macicy osiągnie pełne rozwarcie, minie zapewne kilkanaście godzin – jeśli rodzisz po raz pierwszy. Ale zdarzają się wyjątki, gdy i pierworódka (co za dziwaczne słowo!) rodzi po dwóch godzinach od chwili, gdy poczuje pierwsze skurcze! Niestety, takie przypadki są rzadkie. Zazwyczaj po 5–6 godzinach regularnych, coraz silniejszych skurczów rozwarcie wynosi ok. 5 cm – skurcze trwają wtedy 40–60 sekund, a przerwy między nimi – 2–3 minuty.
Towarzyszące skurczom odczucia są bardzo różne, w zależności od indywidualnej odporności na ból. Dla niektórych kobiet jest to na razie tylko pewien dyskomfort, a dla innych już skrajny ból. Może być i tak, że kobieta przez wiele godzin naprawdę cierpi, ale rozwarcia wciąż nie ma.
Dla złagodzenia bólu dobrze jest zanurzyć się w ciepłej wodzie, która rozluźnia napięte mięśnie i relaksuje. Skorzystaj więc z wanny, jeśli jest taka możliwość, albo przynajmniej z prysznica. Poza tym ruszaj się – spaceruj, poskacz na piłce czy spróbuj rozluźnić się na worku sako. Nawet jeśli nie zmniejszy to bardzo odczuwania bólu, to przyspieszy poród.
Pamiętaj też o oddychaniu przeponą – rób głębokie wdechy, tak aby unosił ci się brzuch, a nie klatka piersiowa. Postaraj się skoncentrować na wydychaniu powietrza – wydech powinien być długi, ale niezbyt forsujący, przypominający długie, powolne zdmuchiwanie płomienia świecy.

Ze znieczuleniem czy bez?

Jeśli rozwarcie wynosi dopiero 3–4 cm (dowiesz się o jego wielkości od położnej, która co jakiś czas będzie cię badać), a ty już bardzo cierpisz i masz dość, poproś o znieczulenie zewnątrzoponowe. Potem możesz bowiem usłyszeć, że jest już za późno (choć właściwie nie jest to prawda – można je podać na każdym etapie porodu, ale gdy rozwarcie jest większe niż 8 cm, znieczulenie raczej nie zdąży zadziałać). Odradzamy zaś zastrzyk z Dolarganu (petydyna); to środek narkotyczny – bólu raczej nie zmniejszy, a wywoła oszołomienie, wymioty, zawroty głowy, uczucie ciemności przed oczami. Poza tym działa niekorzystnie na dziecko.
Coraz silniejszym bólom brzucha, pleców, być może też nóg, towarzyszy przyspieszony oddech i bicie serca, będziesz się mocno pocić, ale jednocześnie możesz odczuwać zimno i dreszcze. Niektóre kobiety mają nudności i wymiotują.

Kryzys siódmego centymetra

Moment, gdy rozwarcie wynosi ok. 7 cm, jest bardzo trudny. Skurcze stają się wtedy znacznie mocniejsze i dłuższe, a przerwy między nimi coraz krótsze, może ci się nawet wydawać, że ból w ogóle nie mija. Będziesz zmęczona i zniecierpliwiona. Wiele kobiet ma wtedy dosyć – chcą wyjść, uciec, byle być jak najdalej. Na szczęście, ta faza nie trwa długo. Jeśli będziesz odczuwać niepokój, czy wszystko przebiega tak jak powinno, czy to są normalne bóle – pytaj położną lub lekarza. W twoim imieniu pytania może też zadawać partner (jeśli rodzicie razem) – wszelkie wsparcie będzie ci teraz bardzo potrzebne.
Osoba towarzysząca może także być pomocna, wykonując odpowiedni masaż czy podtrzymując cię w takiej pozycji, która sprzyja postępowi porodu (np. stojąc, opierasz się na ramionach męża i kołyszesz biodrami), o ile nie będziesz musiała leżeć. Najważniejsze jest właściwe oddychanie i umiejętność rozluźniania mięśni, zwłaszcza dna miednicy (dlatego warto je ćwiczyć w ciąży). Napięte mięśnie zużywają tlen potrzebny dziecku i przeszkadzają w postępie porodu.

Faza przejścia

To ostatni etap pierwszego okresu – gdy szyjka osiąga rozwarcie od 8 do 10 cm. Kurcze są teraz bardzo silne, trwają 60–90 sekund, możesz mieć wrażenie, że trwają bez końca. Ale koniec jest coraz bliżej. Gdy dziecko przesuwa się przez obręcz miednicy, czujesz silne parcie w dolnej części pleców i w okolicach krocza, a potem odbytu. Pojawi się u ciebie potrzeba parcia, ale jeśli nie nastąpiło jeszcze pełne rozwarcie, trzeba się od parcia powstrzymać.
Jeśli możesz rodzić aktywnie, idealną pozycją na tę fazę jest klęczenie z wysoko uniesionymi biodrami i oparciem głowy nisko, na rękach (chodzi o to, by głowa była niżej niż biodra i pośladki). Pozycja ta zmniejsza siłę skurczów partych i umożliwia pełniejsze rozwarcie szyjki macicy. Jeśli rodzisz na leżąco, możesz pomóc sobie krótkimi, energicznymi wydechami, podobnymi do szybkiego gaszenia świecy.

Nareszcie można przeć!

Gdy szyjka macicy osiągnie wreszcie pełne rozwarcie, zaczyna się drugi okres porodu – parcie. Trwa to zwykle kilkadziesiąt minut, ale może być dłużej. To czas, kiedy jedynym celem organizmu kobiety jest wydanie dziecka na świat. Macica to bardzo silny mięsień i siła skurczów partych może cię zaskoczyć. Gdy poczujesz, że nie masz żadnej kontroli nad swoim ciałem – po prostu musisz się temu poddać. Twój organizm i instykt wiedzą, co robić – nie bój się reakcji swojego ciała. A jeśli instynkt cię zawodzi i potrzebujesz wskazówek – słuchaj położnej.
Z powodu ogromnego wysiłku możesz czuć potrzebę wydawania różnych dźwięków, a nawet krzyczeć. Nie wstydź się tego i nie powtrzymuj się przed krzykiem – niejednokrotnie to bardzo pomaga.
Jeśli przed porodem jelita nie oczyściły się dostatecznie (naturalnie lub dzięki lewatywie), może się zdarzyć, że zanim urodzi się główka, dojdzie do niewielkiego wypróżnienia. Głowa dziecka jest duża i twarda – przechodząc przez kanał rodny, naciska na ściany pochwy, które sąsiadują z pęcherzem i odbytnicą, wypychając z nich zawartość. Dla personelu to rzecz zupełnie zrozumiała i normalna, nie powinnaś więc z tego powodu czuć się zażenowana. Możliwe zresztą, że nawet nie będziesz wiedziała, co się dzieje, skupiając się tylko na urodzeniu dziecka.
Jeśli krocze nie jest wystarczająco elastyczne, położna może je naciąć. Przy tak dużym rozciągnięciu jego tkanki są odnerwione i zabieg nie powinien boleć.
Główka dziecka rodzi się powoli. Podczas skurczu jej czubek widać w wyjściu z pochwy, ale w przerwie między skurczami – znika i możesz wtedy czuć, że dziecko się cofa. Bądź cierpliwa – to zupełnie naturalne. W tym momencie może ci pomóc dotknięcie główki dłonią – jeśli położna ci to zaproponuje, nie bój się, tylko zrób to! Gdy po raz pierwszy dotkniesz swojego dziecka, uświadomisz sobie, że jesteś już bardzo blisko finału i poczujesz wielki przypływ energii, który pomoże w dokończeniu dzieła.
Kiedy urodzi się główka, najtrudniejsze będziesz miała za sobą. Prawdopodobnie już przy kolejnym skurczu urodzą się barki i reszta ciała dziecka, które wyląduje na twoim brzuchu. Dziecko będzie ciepłe i wilgotne. Położna okryje je ręcznikiem, żeby nie zmarzło.

Ostatnie zadanie: łożysko

To jednak jeszcze nie koniec porodu. Teraz trzeba urodzić łożysko – trwa to do 30 minut i nie jest trudne. Być może poczujesz lekki skurcz w czasie jego odklejania się, ale nie jest to bolesne. Możesz poczuć potrzebę wypchnięcia łożyska – zrób to. Czasem łożysko rodzi się samą siłą skurczu macicy.
Łożysko przypomina wyglądem surową wątrobę. Powinno urodzić się całe, a jeśli jego część pozostanie w macicy, lekarz musi ją oczyścić w znieczuleniu (zabieg ten nazywa się wyłyżeczkowaniem macicy).
Po wydaleniu łożyska trzeba jeszcze zszyć krocze – jeśli zostało nacięte. Odbywa się to w znieczuleniu, więc wkłucie igły nie powinno boleć, ale pewne nieprzyjemne wrażenia możesz odczuwać (np. przeciąganie nici).

Potem nic już jednak nie stoi na przeszkodzie, byś zaczęła się cieszyć. Ogarnie cię fala silnych emocji – ulgi, radości, ekscytacji. Zostałaś matką!

fb udostępnij tweet udostępnij g+ udostępnij print wydrukuj
Zobacz także
Zdjęcia: Jupiterimages

Aktualizacja: 20.07.2016

Komentarze (1 - 10 z 58)
malagosa, 20.06.2016 03.19
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Z tą falą silnych emocji bym nie przesadzała - żadnych emocji nie miałam. Najważniejsze - nikt nie powiedział mi wprost, że parcie porodowe to jest takie samo pracie jak przy wypróźnianiu. Proste. A oni tworzą jakieś dziwaczne niezrozumiałe opisy.
 
Ola, 14.03.2016 00.44
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
mój komentarz był do pani "wystraszona" z tematem "wyprowadzcie go" bez urazy ale nie mogłam się powstrzymać.
 
Ola, 14.03.2016 00.41
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
jesteś beznadziejna, bez kitu, nawet jeśli bolało to jakie pretensje do męża? dziewczyno było nóg nie rozkładać albo myśleć, mamy 21 wiek, kto nie chce ten dzieci nie ma. współczuję twojemu mężowi, masakra, na drugi raz na jego miejscu kijem bym cie nie dotknęła. brak słów na takie zryte baby.
 
Anna, 07.03.2016 20.38
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Nie sądzę, żeby pisał matoł.... Krocze niestety w niektórych szpitalach nacinają bez zgody i w niektórych jeszcze każą rodzić na leżąco. Ja rodziłam w pozycji kucznej i na stojąco, skurcze poczułam dopiero przy 7cm i nie były straszne, krótki kryzys tuz przed urodzeniem sie główki i za 5 minut córka była na moich rękach. Czasami więc jest tak, że porodu się nie czuje, trudno to nazwać bólem. Ja nie mogłam się doczekać, aż zobaczę swoje pierwsze dziecko. położna była cudowna i tak poprowadziła poród, że z porodówki po wszystkim właściwie wybiegłam! Wszystkim życzę takich wspomnień!
 
Jovita, 01.01.2016 18.55
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
To jest jakaś masakra! dlaczego kobiety muszę przechodzić takie katorgi? Tak się rodziło milion lat temu i nie znajdzie się uczony żeby tym biednym kobietom ulżyć?! Trafia mnie bo ludzie zajmują się wymyślaniem kolejnych wynalazków i głupot i nikt się nie przejmuje że setki kobiet na świecie właśnie rozdziera od środka.
 
paula, 08.11.2015 11.57
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Dajcie znać co było najabrdziej uciążliwe np leżąc na łóżku lub siedząc w fotelu ginekologicznym . Może chciałybyście żeby wyglądało to inaczej . Napiszcie swoje uwagi
 
jj, 02.09.2015 12.38
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Pierwszy poród za mną, strasznie powoli szło do 3-4 cm, wzięłam znieczulenie bo już nie miałam siły (wody odeszły o 1.00, a 4 cm miałam o 11 rano...) i wtedy... zasnęłam na dwie godziny. Obudziłam się o 13 mówiąc, że coś mnie w krzyżu łupie, a położna na to - no tak ma Pani rozwarcie 8 cm to co rodzimy? :) Półtorej godziny później było po wszystkim :) Super położna to najważniejsza sprawa, ja miałam duuużo szczęścia. Powodzenia wszystkim mamom!
 
Sysek, 03.08.2015 15.17
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
KŁAMSTWEM jest, że "Jeśli krocze nie jest wystarczająco elastyczne, położna może je naciąć." Samowola położej jest na szczęście już karalna! Nacięcie można wykonać tylko jeśli rodząca się zgodzi.
 
kowalska, 20.05.2015 21.49
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Jestem 3 tygodnie po pierwszym porodzie. Zaczeło się tak, że w dniu terminu miałam skurcze podobne do B-H ale z leciutkim bólem w krzyżu, który przestawał po chodzeniu. I tak dopiero 4 dni po terminie zaczeły się te skurcze co 15 minut z pobolewaniem 10 sekund. Zrobiłam sobie kąpiel- i odszedł czop- taki glut krwisto-brązowy wielkości jajka. Po tym wysuszyłam jeszcze włosy i po ok. 1,5 h od odejścia czopu rejestrowałam się w szpitalu. Na ktg przy drugim kopnięciu dziecka odeszły mi wody. Po tym lewatywka-skurcze były już tak mocne że w ogóle nie czułam nieprzyjemności przy tej "fontannie". Po tym usiadłam na piłce i dostałam gaz rozweselający, który lekko stłumił ten gigantyczny ból. Oczywiście miałam bóle krzyżowe, skurczy z brzucha prawie w ogóle nie czułam. Za to BARDZO pomocny okazał się mąż, który przez następne 5 h masował, a właściwie obkładał pięściami mój kręgosłup. Tak chciałam by mocno masował, że bał się że na drugi dzień będę miała siniaki:) Bóle parte bolały jedynie jak parłam, ale może dlatego że trochę popękałam też w środku. Generalnie parte były wybawieniem od tych krzyżowych i przy nich poczułam, że mam siłę i mogę się drżeć (a raczej jestem cichą osobą). Po w sumie 6h od przyjazdu do szpitala - przytulałam już cieplutkiego i śliskiego bobaska. Prawda jest taka, że teraz zapomniałam jak bardzo mnie bolało- wiem że już na koniec cichutko mówiłam, że umieram...
 
matka, 03.10.2014 23.29
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
miałam tak jak Ty,przebijany pecherz lecz bardzo bolesnie to wspominam,poród bólle od kręgosłupa ,kto tak miał to wie o czym pisze.dostałam kroplówke na skurcze zeby szybciej ur.to był koszmar..mój ostatni poród 10lat temu lecz zalezy duzo od połoznej,ja miałam koszmarną..........zle ja wspominam..raczej tragicznie.do tej pory jest mi zle. jak mnie potraktowała.rodziłam w Leborku
 
następne »
strona 1 z 6
DlaPacjentow24.pl
Najpopularniejsze artykuły
Co się dzieje w czasie ostatnich chwil przed PORODEM Co się dzieje w czasie ostatnich chwil przed PORODEM

Niemal do ostatniej chwili przed porodem twój organizm przygotowuje się do tego, by wydać na świat...

więcej

19591

OBJAWY PORODU - po czym poznać, że to już poród OBJAWY PORODU - po czym poznać, że to już poród

Właściwie skąd masz wiedzieć, że zaczyna się poród, skoro nigdy nie rodziłaś? Spokojnie, pewne...

więcej

19561

Co zabrać do szpitala do PORODU Co zabrać do szpitala do PORODU

Już 3–4 tygodnie przed planowanym terminem porodu spakuj torbę, którą zabierzesz do szpitala. Oto...

więcej

17529

CESARSKIE CIĘCIE krok po kroku CESARSKIE CIĘCIE krok po kroku

Czy będę coś czuła? Jak na stan dziecka wpłynie znieczulenie? Czy partner może mi towarzyszyć przy...

więcej

15959

Znajdź badanie

albo

albo

Alfabetyczny indeks badań

a b c d e f g h i k
l m n o p r s t u v
w z ż
Eksperci

Zdiagnozować problem trzeba koniecznie, żeby sytuacja nie zaczęła się pogarszać. Polecam udać się do doświadczonego fizjoterapeuty/terapeuty manualnego. Wiąże Pani występowanie dolegliwości z...

Trittico nie zmniejsza skuteczność tabletek antykoncepcyjnych. Powinna jednak Pani powiedzieć lekarzowi, że go Pani stosuje, ponieważ: po pierwsze, wskazanie do leczenia nim może stanowić...

Tu wskazana byłaby wizyta w poradni genetycznej oraz wykonanie badań - analizy genów związanych z predyspozycją do nowotworów.

Zdrowa społeczność

Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny) na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody ZPR Media S.A.. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody ZPR Media S.A. jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.