Poronienie i co dalej - jak sobie radzić po stracie ciąży

Konsultant: prof. dr hab. Ryszard Dębski, ginekolog położnik, endokrynolog
722 komentarze
Autor: Agnieszka Roszkowska

Poronienie czyli strata nienarodzonego dziecka to dla kobiety doświadczenie bolesne i niezrozumiałe. Co może być przyczyną poronienia i jak wrócić do równowagi po stracie ciąży?

Nosiłaś je kilkanaście, a może nawet tylko kilka tygodni, ale już zdążyłaś to maleństwo pokochać. Wyobrażałaś je sobie, wiązałaś z jego pojawieniem się nadzieje i plany. I nagle – jak grom z jasnego nieba – spadła na ciebie hiobowa wieść: płód nie żyje. Wraz z nim umierają twoje marzenia. Trudno sobie wyobrazić większy ból niż po stracie ciąży. I dla niedoszłych mam nie ma znaczenia fakt, że dziecko żyło tylko w jej ciele, nie zdążyła go jeszcze wziąć na ręce, spojrzeć mu w oczy, przytulić. Dla nich to było ich dziecko. Pogrążone w smutku i żalu, a nawet w rozpaczy lub depresji, zadają sobie pytanie: dlaczego mnie to spotkało?

Poronienia - skąd się biorą?

Zanim wymienimy najczęstsze przyczyny poronień, podkreślmy fakty: zjawisko to nie jest wcale takie rzadkie – poronienie to doświadczenie ok. 20 proc. par. A gdy dodać poronienia tak wczesne, że kobieta nawet nie wie, że jest w ciąży, okaże się, że odsetek poronień stanowi ponad 50 proc. wszystkich poczęć. A więc tylko z mniej niż połowy zapłodnionych komórek jajowych rodzi się dziecko. Dlaczego tak się dzieje?

  • Choroba zarodka - to najczęstsza przyczyna wczesnego poronienia (do 12. tygodnia ciąży) jest choroba zarodka, który obumiera z powodu poważnych wad chromosomalnych lub innych nieprawidłowości genetycznych, uniemożliwiających prawidłowy rozwój. Nawet gdyby jakimś cudem z tego zarodka urodziło się dziecko, miałoby bardzo ciężkie wady wrodzone. Natura naprawia więc błąd, który powstał w chwili zapłodnienia. Szacuje się, że dzieje się tak w ok. 50 proc. wczesnych poronień samoistnych; taka naturalna selekcja odbywa się już w 6.–7. tygodniu ciąży.
  • Zakażenia wirusowe - to druga co do częstości przyczyna obumierania zarodków. Niekiedy banalna infekcja wirusowa – dwudniowy katar, pobolewanie mięśni, niekiedy biegunka – po kilku czy kilkunastu dniach skutkuje plamieniem, i na USG okazuje się, że zarodek nie żyje.
  • Zaburzenia hormonalne – zarówno niedobór hormonów płciowych, które podtrzymują ciążę, jak również inne zakłócenia w gospodarce hormonalnej, związane z cukrzycą czy chorobami tarczycy; takie poronienia zwykle mają miejsce do 12. tygodnia ciąży;
  • Zmiany w obrębie narządów rodnych - wady anatomiczne macicy (z przegrodą, dwurożna), mięśniaki, uszkodzenia szyjki macicy, niewydolność szyjki macicy; uszkodzenia endometrium, czyli błony śluzowej wyściełającej macicę; w takich przypadkach do poronienia dochodzi zwykle później, w II trymestrze ciąży;
  • Niektóre choroby zakaźne - różyczka, toksoplazmoza, chlamydioza oraz inne zakażenia bakteryjne i grzybicze, zwłaszcza przebiegające z wysoką temperaturą;
  • Zaburzenia o podłożu immunologicznym - przede wszystkim zespół antyfosfolipidowy (ASP), zwany też toczniem, gdy przeciwciała z krwi matki uniemożliwiają wytworzenie prawidłowego łożyska;
  • Powikłania ciąży - ciąża pozamaciczna, zaśniad groniasty (zmiana zwyrodnieniowa tkanki tworzącej łożysko), a w II i III trymestrze: pęknięcie pęcherza płodowego, zakażenie wewnątrzmaciczne, przedwczesne odklejenie się łożyska.

Oprócz wymienionych powyżej przyczyn, istnieją czynniki zewnętrzne i środowiskowe, które znacznie podwyższają ryzyko poronienia. Należą do nich: złe odżywianie, ciężka praca fizyczna (np. dźwiganie ciężkich przedmiotów), alkohol, nikotyna, promienie RTG i promieniowanie jonizujące, niektóre leki, a także przeżycie przez ciężarną dużego wstrząsu psychicznego.

Zdaniem eksperta
maska prof. dr hab. Romuald Dębski ginekolog położnik
prof. dr hab. Romuald Dębski ginekolog położnik, Klinika Położnictwa i Ginekologii Szpitala im. prof. W. Orłowskiego i Szpitala Bielańskiego w Warszawie

Ratunek przed kalectwem

Poronienie jest ogromnie przykrym przeżyciem. W większości przypadków to efekt naprawiania błędów, popełnianych przez naturę w momencie tworzenia nowego życia. Jest to z jednej strony niepowetowana strata, ale często jedyny ratunek przed ciężkim kalectwem. Jedną z częstych chromosomalnych przyczyn poronień jest trisomia 16 pary chromosomów albo potrójny zestaw wszystkich chromosomów – to wady, jakich nigdy nie spotkano u narodzonych dzieci. Na szczęście, te nieprawidłowości rozwojowe nie mają tendencji do powtarzania się. Ronionych jest 15–20 proc ciąż. A zatem ok. 1 proc. zupełnie zdrowych kobiet może poronić trzy razy! W związku z tym, choć może to wyglądać na bezduszność, dopiero wtedy powinno się poszukiwać nieprawidłowości, które mogą być przyczyną powtarzających się strat ciąż. Wiele kobiet chciałoby prowadzenia takiej diagnostyki po dwóch, czy nawet po jednym poronieniu. To bezzasadne, bo wykonując setki niepotrzebnych badań, leżąc 24 godziny na dobę i przyjmując furę leków, po ponownym zajściu w ciążę mają dokładnie takie samo ryzyko poronienia: 15–20 proc. Jakże lepiej jest pomyśleć, że szansa na urodzenie zdrowego dziecka jest bardzo duża, bo wynosi 80–85 proc.

Gdy dochodzi do poronienia

Gdy poronienie następuje wcześnie, ok. 6.–7. tygodnia ciąży, prawie zawsze jest to tzw. poronienie całkowite, czyli z organizmu kobiety samoistnie zostaje wydalony zarodek wraz z całą tkanką płodową. Macica oczyszcza się sama. Jeśli zaś ciąża była bardziej zaawansowana, z macicy wydalony zostaje zarodek i tylko część łożyska oraz błon płodowych. Niezbędny jest wtedy zabieg wyłyżeczkowania macicy, czyli mechanicznego usunięcia z niej resztek tkanki płodowej. Wykonuje się go najczęściej w znieczuleniu ogólnym. Materiał zebrany w wyniku łyżeczkowania poddawany jest badaniu histopatologicznemu, jednak jego wynik często nie podaje przyczyny poronienia. Zdarza się też, że ciąża obumiera, ale nie występują skurcze macicy, jej szyjka pozostaje zamknięta i do wydalenia płodu nie dochodzi. Taki stan mógłby trwać nawet 3–4 tygodnie. Noszenie martwego dziecka i czekanie na wywołanie porodu jest dla kobiety sytuacją trudną do zniesienia. Dlatego, według psychologów, wywołanie poronienia powinno nastąpić najpóźniej w ciągu trzech dni, aby koszty psychiczne poniesione przez kobietę były jak najmniejsze.

Jak przeżyć stratę ciąży?

  • Pozwól sobie na żałobę. Nie powstrzymuj się więc przed płaczem – masz prawo do smutku, a nawet rozpaczy. Opłakiwanie straty to ważny etap w dochodzeniu do siebie. Dla niektórych kobiet pomocny może być grób – symboliczny lub prawdziwy – dziecka. Obecne przepisy pozwalają urządzić pochówek nawet kilkutygodniowego płodu.
  • Rozmawiaj z bliskimi o tym, co czujesz, jak bardzo to przeżywasz. Ogromnie ważne jest w takiej chwili wsparcie męża czy partnera, ale na pewno są też inne osoby, które ci pomogą, słuchając tego, co chcesz im opowiedzieć: przyjaciółka, mama, lekarz, może ksiądz.
  • Poszukaj kontaktu z innymi kobietami, które przez to przeszły – takie grupy wsparcia są przy niektórych szpitalach i poradniach psychologicznych, a najłatwiej znaleźć je przez internet.
  • Jeśli możesz, wyjedź z mężem chociaż na kilka dni. Nie będą to beztroskie wakacje, ale czas spędzony w jakimś pięknym, cichym miejscu, na rozmowach i spacerach, pozwoli oderwać się od miejsc, gdzie wszystko przypomina o tragedii, i umocni wasze poczucie bliskości.
  • Spróbuj znaleźć dla siebie konkretne zajęcie, np. uporządkuj ogród lub balkon albo zrób remont. Nie będzie to możliwe zaraz po tragedii, ale gdy znajdziesz jakieś zajęcie dla swoich rąk (i głowy), szybciej upłynie ci ten najtrudniejszy czas, niezbędny do pogodzenia z tym, co się stało. Bo czas ma zasadnicze znaczenie – to truizm, ale tak po prostu jest. Z perspektywy kilku miesięcy czy lat wymiar każdej tragedii maleje – inaczej nie moglibyśmy żyć dalej.

Przetrwać najcięższe chwile po poronieniu

Może to być o tyle trudne, że zapewne spotkasz się z niefortunnym „pocieszaniem” w rodzaju: „Przecież nie zdążyłaś tego dziecka poznać, przyzwyczaić się do niego”, „możesz mieć jeszcze wiele dzieci”. Ludzie, którzy to mówią, nie mają złej woli, brakuje im tylko delikatności i zrozumienia, bo rzeczywiście nikt, kto sam tego nie przeżył, nie jest w stanie pojąć, co czuje kobieta po poronieniu. A najgorszy do zniesienia jest widok kobiet w ciąży i małych dzieci. To boli. Ale staraj się nie okazywać złości i żalu, bo nikt nie jest winien temu, co się stało, zwłaszcza osoby postronne. Pamiętaj też, że masz kogo kochać – nie zaniedbuj męża czy dzieci. Oni cię potrzebują.

Kiedy znów próbować zajść w ciążę?

Większość lekarzy jest zdania, że po pierwszym poronieniu nie trzeba nawet robić specjalnych badań – wystarczy tylko dać organizmowi trochę czasu, by się zregenerował, a przede wszystkim, by kobieta odzyskała równowagę psychiczną. Życie pokazuje, że często mają oni rację. Uwierz w to, że ogromna większość kobiet, które miały poronienie, zachodzi później w prawidłową ciążę i rodzi zdrowe dziecko. Tylko jak tę równowagę odzyskać? To jest trudne, ale przecież niezbędne. Dla wielu kobiet najlepszą metodą leczenia z depresji jest zajście w następną ciążę. Mimo że współżycie można zacząć już po 4–6 tygodniach od poronienia, część lekarzy zaleca przynajmniej 3-miesięczną przerwę przed kolejną ciążą, która pozwoli zregenerować się organizmowi. Dowiedz się podczas wizyty kontrolnej, jakie jest stanowisko twojego lekarza.

Ostatnio dodane na forum
zobacz wszystkie »
 
 
Nie zarejestrowany, 25.04.2017 11:12
Pewnie większość z Was w ogóle nie pomyślało, że i taka sytuacja może mieć miejsce, ale ma i to nie jest rzadkie. przez ponad rok starałyśmy się z moją dziewczyną o dziecko. Obie chcemy urodzić dzieci, ale postanowiłyśmy, że ona będzie pierwsza. po wielu nieudanych próbach w końcu zaszła w ciążę. Nasza radość była przeogromna, choć przyćmiła ją wieść o poważnej chorobie mojej mamy. Już planowałyśmy zmiany w naszym domu, już w rozmowach zaczęłyśmy wić gniazdo, ale ruchy zostawiłyśmy na potem. Nawet zastanawiałyśmy się, czy to nie będę bliźniaki, bo w owulacji pojawiły się 3 odpowiedniej wielkości jajeczka. Wyczekiwane pierwsze USG w 8 tygodniu (bo wcześniej się nie dało) zamiast informacji o bliźniakach ścięło nas z nóg. Pilne skierowanie na wywołanie poronienia, zarodek się nie rozwinął. Widziałam jak zmienia się ciało mojej ukochanej, jak ma objawy ciąży i jaka jest szczęśliwa... Jeszcze kilka dni temu była w niej. Teraz został ogromny ból i uczucie pustki. To nie ja byłam w ciąży, ale ta strata boli mnie równie mocno. Czekałam na to dziecko, jak na swoje. Miałyśmy wychowywać je razem. Obie cierpimy i choć staram się być silna, płaczemy razem. W szpitalu zaproponowano, że można zarejestrować dziecko w urzędzie i zrobić pochówek. To był 8 tydz., więc dość wcześnie. Potrzebne byłyby badania genetyczne na ustalenie płci. Po rozmowach z lekarzami doszłyśmy do wniosku, że w tak wczesnej ciąży nie będziemy tego robić, zostawimy to za sobą tak jak jest. Mamy jeszcze 3 miesiące na zmianę decyzji. Moja dziewczyna nie rezygnuje z macierzyństwa. Poczekamy aż jej ciało wróci do normy i znów spróbujemy. Wierzę, że się uda. Może i nie spodoba Wam się nasz pomysł na życie, może będziecie to negować, ale chciałam się podzielić tym z kimś podzielić i powiedzieć Wam, że jesteśmy i cierpimy tak jak Wy.
pakamilek, 22.02.2017 14:19
Ja pierwszą ciążę straciłam w lipcu zeszłego roku. Byłam w szoku, że w ogóle byłam w ciąży. Cały czerwic spędziłam w szpitalu z potęznym bólem brzucha - lekarze szukali przyczyny. Pytali czy jestem w ciąży. Powiedziałam że chyba nie, ale oni nie sprawdzili. Trzy tygodnie na samych kroplówkach, masa inwazyjnych badań na koniec tomografia i okazało się że mam torbiel jajnika. Lekarz stwierdził że nie ma potrzeby bym dalej leżała w szpitalu więc wypuścił mnie do domu. Poszłam prywatnie do lekarza, który powiedział że nie podejmie się leczenia dopóki nie będzie miał pewności że nie jestem w ciąży. Zrobiłam Beta HCG okazało się że jestem w 8 tc. Byliśmy bardzo szczęśliwi przez dokładnie 2 dni. Zrobiliśmy powtórne badanie i Beta HCG już malało. tego samego dnia poroniłam :( nie mogłam się z tym pogodzić. Przez prawie dwa lata staraliśmy się o dziecko i nagle okazało się że mieliśmy szansę lecz przepadła bezpowrotnie... Lekarka powiedziała żebyśmy odczekali 3 miesiące i spróbowali znowu. Lecz miesiąc później zaczęłam się dziwnie czuć. Byłam bardzo senna, odruchowo kupiłam w aptece test i hurrra mamy dwie kreski :) znów pojawiło się światełko ale tez niepokoj, czy tym razem wszystko będzie dobrze... I odpukać jest. mamy 33 tc, w zeszłym tygodniu co prawda trafiłam do szpitala ze skurczami ale udało się je wyhamować.... Teraz leżę w łóżku i czekam na kwiecień i na mojego wyczekanego synka :)
 

Pomocne badania po poronieniu

Podczas tej wizyty (ok. 3 tygodnie po poronieniu) lekarz może ci zlecić zrobienie podstawowych badań, takich jak USG i badanie stężenia hormonów we krwi. Wielu lekarzy na tym poprzestaje, uzupełniając opis przypadku o dokładny wywiad i zalecając przed następnym poczęciem przyjmowanie kwasu foliowego. Bardziej dokładne badania, w celu wykrycia przyczyny poronienia, zlecają dopiero wtedy, gdy kobieta poroni trzykrotnie. Wiele z tych badań możesz wcześniej zrobić na własną rękę, ale wtedy trzeba za nie zapłacić. Warto wykonać np. badania stężenia progesteronu i prolaktyny, badanie czynności tarczycy (TSH), badania w kierunku zakażeń różyczką, toksoplazmozą, bakterią chlamydia, ewentualnie badania immunologiczne na obecność przeciwciał antyfosfolipidowych. Wykrycie ewentualnych wad anatomicznych macicy jest możliwe podczas USG lub badania o nazwie histerosalpingografia (HSG). Jest to prześwietlenie promieniami RTG po uprzednim podaniu domacicznie kontrastu. Jeśli wyniki badań okażą się złe – można zacząć leczenie, a gdy są dobre – dają kobiecie poczucie, że zrobiła wszystko, co należy, by następna ciąża rozwijała się prawidłowo. Jeżeli we krwi kobiety nie ma przeciwciał przeciwróżyczkowych, koniecznie powinna się zaszczepić. Po szczepieniu na różyczkę nie powinno się zachodzić w ciążę przez trzy miesiące. Oprócz tego warto również zaszczepić się przeciwko grypie. Przede wszystkim jednak trzeba pogodzić się ze stratą ciąży i znów zacząć żyć, myśląc pozytywnie i wierząc, że jeszcze zostaniesz mamą. Odpocznij, zwolnij tempo, dbaj o siebie i dobre relacje z mężem, a jest bardzo duża szansa, że tak się właśnie stanie i twoje marzenia o dziecku wkrótce się spełnią.

fb udostępnij tweet udostępnij g+ udostępnij print wydrukuj
Zobacz także
Zespół ANTYFOSFOLIPIDOWY (zespół Hughesa) powoduje poronienie. Przyczyny, objawy, leczenie

Zespół ANTYFOSFOLIPIDOWY (zespół Hughesa) powoduje poronienie. Przyczyny, objawy, leczenie

Jakie mogą być przyczyny poronienia?

Jakie mogą być przyczyny poronienia?

Poronienie: objawy. Jakie są objawy poronienia?

Poronienie: objawy. Jakie są objawy poronienia?

Ciąża zagrożona: zdążyć przed poronieniem

Ciąża zagrożona: zdążyć przed poronieniem

Dzień Dziecka Utraconego obchodzimy 15 października

Dzień Dziecka Utraconego obchodzimy 15 października

Zdjęcia: East News

Aktualizacja: 27.02.2015

Komentarze (1 - 10 z 722)
Nadzieja, 23.05.2017 02.24
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
27Grudzień 2015 test dwie kreseczki radość niezmienna nie na długo 4.01 krwawienie szpital poronienie pierwsze . Wizyta u lekarza i gadanie często się tak zdążą proszę się nie martwić odczekać chwile i próbować dalej ... koniec kwietnia złe samopoczucie test II kreseczki radość a zarazem niepokój jak to będzie nie na długo 15.05 szpital plamienie po trzech dniach doszło do poronienia ty było straszne zobaczyć taka maluteńki istotkę moje kochane dziecko . Lekarze odczekac i starać się dalej zrobiłam wszystkie badania Ok właśnie w tym tygodniu mija rok od poronienia drugiego staramy się o dziecko z mężem nic test beta hcg nic testy owulacyjnych nic ból psychiczny prZeogromny dlaczego czy ktoś może na takie pytanie odpowiedzieć dlaczego dwa poronienia i staranie się o dziecko nie daje efektów a psychicznie jest coraz gotej
 
judy, 22.05.2017 00.14
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Wiem,co czujesz straciłam ciąże przez ginekolog z Dąbrowy Górniczej przyjmowała wtedy na Hucie,przez jej badanie poroniłam przez tyle lat myślałam,że to przez stres itd. a teraz wiem,że to przez nią niestety nie wiem jak się nazywa to było 17 lat temu,dziewczyny uważajcie na ginekologów,bo mogą wam wyrządzić dużą krzywdę i stratę !!!
 
Mama Aniołka, 18.05.2017 12.04
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Witam mija tydzień od śmierci Mojego Kochanego Aniołka :'( nie mogę się z tym pogodzić. Byłam taka szczęśliwa wiedząc że niedługo na świat przyjdzie nasza upragniona Córeczka,którą pokochałam od samego początku. Żaden lekarz nie chcę się przyznać do błędu że przez nich Mój Mały Aniołek teraz leży w małej białej trumience :'( mijały miesiące było wszystko w porządku,pewnego dnia źle się poczułam,poszłam do szpitala z myślą że mi pomogą i donoszę ciążę do końca,niestety nikt tego nie przewidział że lekarz który mnie badał prawdopodobnie przebił pęcherzyk :'( następnego dnia okazało się że mam małopolskie,nie chcieli mnie przekierować do innego szpitala,na własną rękę chciałam wszystko zrobić by uratowali Mi Moje Maleństwo,kolejnego dnia przysłali do mnie lekarza z Warszawy okazało się że wody się podnoszą,dał mi nadzieję że donoszę ciążę do końca,niestety tego feralnego dnia wieczorem dostałam silnych skurczy i urodziłam Maleńką to był 22 tydzień, żyła 2 dni i odeszła od Nas :'( Nasz Mały Kochany Aniołek jest w niebie
 
gruszka, 18.05.2017 07.50
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Onnna, jestem pewna, że wszyscy rozumieją, po prostu nie umieją sobie wyobrazić co dokładnie czujesz... Jakkolwiek brutalnie to zabrzmi, czas leczy rany, kiedyś jeszcze zaswieci słońce dla Ciebie na nowo, bądź dzielna!
 
mrg, 09.05.2017 06.52
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
nie ma tu chyba miejsca na hejtowanie orientacji seksualnej i negowanie czegokolwiek. poronienie boli w równym stopniu, niezależnie od tego kto z kim był w ciąży, wydaje mi się. przykro mi z powodu Waszej straty, mam nadzieję, że następnym razem się uda :)
 
Onnna, 05.05.2017 19.48
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Właśnie wyszła dziś że szpitala , wczoraj dowiedziałam się że moje 14 tygodniowe dziecko nie żyje w moim ciele od 3 tygodni .... Był to dla mnie szok , wielki szok ... Wywoływali mi poronienie, małe dzieciątka wyleciało że mnie na łóżku , nldzis miałam robione łyżeczkowanie bo zostały mi pozostałości , to wszystko tak strasznie boli a nikt mnie nie chce zrozumieć ..
 
nowalijka, 30.03.2017 12.41
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Moja siostra była we wczesnej ciąży jak straciła swoje maleństwo. Powoli dochodzą do siebie. Boją się kolejnej próby. Nie znają póki co przyczyny poronienia. Ostatnio sporo czytałam na ten temat, bardzo chcę, żeby im się udało, gdy będą gotowi by spróbować jeszcze raz. Dowiedziałam się, że można wykonać szereg badań, które pozwolą zdiagnozować jaka jest przyczyna. Czytałam także opowieści kobiet, które kilkukrotnie straciły dziecko i są pod opieką klinik i poddają się leczeniu. Podobno nawet po kilkukrotnych poronieniach można liczyć na bezpłatne konsultacje. To światełko w tunelu dla takich par jak małżeństwo mojej siostry.
 
kk1985, 11.02.2017 20.28
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
To moje drugie poronienie, za pierwszym razem 4 lata temu, w 6stym tygodniu krawienie, wizyta w szpitalu, poronienie w toku i łyżeczkowanie. Lekarze powiedzieli, żeby sie nie denerowć bo to się zdarza. Dwa tygodnie temu dowiedzieliśmy się, że jestem w ciaży, od razu zrobiłam BetaHcg oraz USG, potwierdziło się pęcherzyk 6 mm.....tydzień później badanie BetaHcg, beta wzrosła w ciągu 7 dni tylko o 90....czyli tyle co nic, lekarz nie stwierdził na USG tętna, brak dynamiki wskazuje na poronienie chybione....daje skierowanie do szpitala na wywołanie poronienia i łyzeczkowanie. Poczekalismy cztery dni, ale poronienie się nie zaczelo. Po czterech dniach udajemy się do szpitala, na usg okazuje się, że serduszko bije!!!, nić się nie odkleja, wszystko jest w porządku, wypisali nas do domu. Zaczeliśmy wierzyć w cuda, że będzie dobrze, że może poprzedni lekarz się po mylił....niestety po godzinie od powrotu ze szpitala do domu zaczęło się krwawienie....ze skrzepami, w ciągu 5 minut byliśmy w szpitalu, już było za późno. USG macica pusta, ....łyżeczkowanie....
 
Potrzebuję pomocy , 10.09.2016 22.28
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Jestem w 5 tyg ciąży mam bóle brzucha do tego doszło krwawienie podobne jak przy miesiączce proszę o pomoc
 
ada, 28.05.2016 10.06
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Trzy dni temu przeszłam zabieg łyżeczkowania, byłam w 8 tc, tak strasznie sie ucieszylam kiedy dowiedziałam sie ze bede mama. Pierwsza wizyta w 5 tc złe ułozenie pęcherzyka płodowego od razu rozpacz, pozbierałam sie myślałam ze bedzie wszystko ok , druga wizyta za szybko rozwija sie woreczek zółtkowy a za powoli zarodek, rozpacz lecz byla nadzieja ze pecherzyk sie wchłonie i trzecia wizyta smierc mojej kruszynki. Załamałam sie i do tej pory nie daje sobie rady, myśle cały czas o mojej kruszynce jakby wygladala, jaki kolor oczu by miala. Mam nadzieje że mój aniołek chociaz przezs chwilke poczuł moją milość.
 
następne »
strona 1 z 73
DlaPacjentow24.pl
Najpopularniejsze artykuły
Rozwój płodu: jak rozwija się płód tydzień po tygodniu Rozwój płodu: jak rozwija się płód tydzień po tygodniu

Jakie jest teraz moje dziecko? Jak wygląda, jakie ma narządy, czy coś czuje lub słyszy? – te...

więcej

29

Kiedy najlepiej zrobić test ciążowy? Po jakim czasie po stosunku wykonanie testu ma sens? Kiedy najlepiej zrobić test ciążowy? Po jakim czasie po stosunku wykonanie testu ma sens?

Nie wiesz, czy jesteś w ciąży? Kiedy zrobić test ciążowy? Kupiony w aptece test ciążowy,...

więcej

23

Ból brzucha w ciąży: norma czy powód do niepokoju? Ból brzucha w ciąży: norma czy powód do niepokoju?

Ból brzucha w ciąży to najczęściej objaw prawidłowy. Ból to sygnał, że dziecko rośnie i się...

więcej

21

Co to jest konflikt serologiczny? Co to jest konflikt serologiczny?

Konflikt serologiczny może się pojawić, gdy matka ma krew z czynnikiem Rh-, a ojciec Rh+. Wtedy...

więcej

18

Znajdź badanie

albo

albo

Alfabetyczny indeks badań

a b c d e f g h i k
l m n o p r s t u v
w z ż
Eksperci

Na temat tego, co to oznacza i jakie leki powinna Pani stosować, powinna Pani rozmawiać wyłącznie z lekarzem prowadzącym. Zespół policystycznych jajników należy leczyć, ale nie można go wyleczyć....

Nie pisze Pani, czy coś w ostatnim czasie zmieniło się u Pani w życiu, może pojawił się jakiś stres, który może powodować problemy z mową albo np. korygowała sobie Pani uzębienie, co też ma...

Zdrowa społeczność

Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny) na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody ZPR Media S.A.. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody ZPR Media S.A. jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.