Poronienie i co dalej - jak sobie radzić po stracie ciąży

Konsultant: prof. dr hab. Ryszard Dębski, ginekolog położnik, endokrynolog
686 komentarze
Autor: Agnieszka Roszkowska

Poronienie czyli strata nienarodzonego dziecka to dla kobiety doświadczenie bolesne i niezrozumiałe. Co może być przyczyną poronienia i jak wrócić do równowagi po stracie ciąży?

Nosiłaś je kilkanaście, a może nawet tylko kilka tygodni, ale już zdążyłaś to maleństwo pokochać. Wyobrażałaś je sobie, wiązałaś z jego pojawieniem się nadzieje i plany. I nagle – jak grom z jasnego nieba – spadła na ciebie hiobowa wieść: płód nie żyje. Wraz z nim umierają twoje marzenia. Trudno sobie wyobrazić większy ból niż po stracie ciąży. I dla niedoszłych mam nie ma znaczenia fakt, że dziecko żyło tylko w jej ciele, nie zdążyła go jeszcze wziąć na ręce, spojrzeć mu w oczy, przytulić. Dla nich to było ich dziecko. Pogrążone w smutku i żalu, a nawet w rozpaczy lub depresji, zadają sobie pytanie: dlaczego mnie to spotkało?

Poronienia - skąd się biorą?

Zanim wymienimy najczęstsze przyczyny poronień, podkreślmy fakty: zjawisko to nie jest wcale takie rzadkie – poronienie to doświadczenie ok. 20 proc. par. A gdy dodać poronienia tak wczesne, że kobieta nawet nie wie, że jest w ciąży, okaże się, że odsetek poronień stanowi ponad 50 proc. wszystkich poczęć. A więc tylko z mniej niż połowy zapłodnionych komórek jajowych rodzi się dziecko. Dlaczego tak się dzieje?

  • Choroba zarodka - to najczęstsza przyczyna wczesnego poronienia (do 12. tygodnia ciąży) jest choroba zarodka, który obumiera z powodu poważnych wad chromosomalnych lub innych nieprawidłowości genetycznych, uniemożliwiających prawidłowy rozwój. Nawet gdyby jakimś cudem z tego zarodka urodziło się dziecko, miałoby bardzo ciężkie wady wrodzone. Natura naprawia więc błąd, który powstał w chwili zapłodnienia. Szacuje się, że dzieje się tak w ok. 50 proc. wczesnych poronień samoistnych; taka naturalna selekcja odbywa się już w 6.–7. tygodniu ciąży.
  • Zakażenia wirusowe - to druga co do częstości przyczyna obumierania zarodków. Niekiedy banalna infekcja wirusowa – dwudniowy katar, pobolewanie mięśni, niekiedy biegunka – po kilku czy kilkunastu dniach skutkuje plamieniem, i na USG okazuje się, że zarodek nie żyje.
  • Zaburzenia hormonalne – zarówno niedobór hormonów płciowych, które podtrzymują ciążę, jak również inne zakłócenia w gospodarce hormonalnej, związane z cukrzycą czy chorobami tarczycy; takie poronienia zwykle mają miejsce do 12. tygodnia ciąży;
  • Zmiany w obrębie narządów rodnych - wady anatomiczne macicy (z przegrodą, dwurożna), mięśniaki, uszkodzenia szyjki macicy, niewydolność szyjki macicy; uszkodzenia endometrium, czyli błony śluzowej wyściełającej macicę; w takich przypadkach do poronienia dochodzi zwykle później, w II trymestrze ciąży;
  • Niektóre choroby zakaźne - różyczka, toksoplazmoza, chlamydioza oraz inne zakażenia bakteryjne i grzybicze, zwłaszcza przebiegające z wysoką temperaturą;
  • Zaburzenia o podłożu immunologicznym - przede wszystkim zespół antyfosfolipidowy (ASP), zwany też toczniem, gdy przeciwciała z krwi matki uniemożliwiają wytworzenie prawidłowego łożyska;
  • Powikłania ciąży - ciąża pozamaciczna, zaśniad groniasty (zmiana zwyrodnieniowa tkanki tworzącej łożysko), a w II i III trymestrze: pęknięcie pęcherza płodowego, zakażenie wewnątrzmaciczne, przedwczesne odklejenie się łożyska.

Oprócz wymienionych powyżej przyczyn, istnieją czynniki zewnętrzne i środowiskowe, które znacznie podwyższają ryzyko poronienia. Należą do nich: złe odżywianie, ciężka praca fizyczna (np. dźwiganie ciężkich przedmiotów), alkohol, nikotyna, promienie RTG i promieniowanie jonizujące, niektóre leki, a także przeżycie przez ciężarną dużego wstrząsu psychicznego.

Zdaniem eksperta
maska prof. dr hab. Romuald Dębski ginekolog położnik
prof. dr hab. Romuald Dębski ginekolog położnik, Klinika Położnictwa i Ginekologii Szpitala im. prof. W. Orłowskiego i Szpitala Bielańskiego w Warszawie

Ratunek przed kalectwem

Poronienie jest ogromnie przykrym przeżyciem. W większości przypadków to efekt naprawiania błędów, popełnianych przez naturę w momencie tworzenia nowego życia. Jest to z jednej strony niepowetowana strata, ale często jedyny ratunek przed ciężkim kalectwem. Jedną z częstych chromosomalnych przyczyn poronień jest trisomia 16 pary chromosomów albo potrójny zestaw wszystkich chromosomów – to wady, jakich nigdy nie spotkano u narodzonych dzieci. Na szczęście, te nieprawidłowości rozwojowe nie mają tendencji do powtarzania się. Ronionych jest 15–20 proc ciąż. A zatem ok. 1 proc. zupełnie zdrowych kobiet może poronić trzy razy! W związku z tym, choć może to wyglądać na bezduszność, dopiero wtedy powinno się poszukiwać nieprawidłowości, które mogą być przyczyną powtarzających się strat ciąż. Wiele kobiet chciałoby prowadzenia takiej diagnostyki po dwóch, czy nawet po jednym poronieniu. To bezzasadne, bo wykonując setki niepotrzebnych badań, leżąc 24 godziny na dobę i przyjmując furę leków, po ponownym zajściu w ciążę mają dokładnie takie samo ryzyko poronienia: 15–20 proc. Jakże lepiej jest pomyśleć, że szansa na urodzenie zdrowego dziecka jest bardzo duża, bo wynosi 80–85 proc.

Gdy dochodzi do poronienia

Gdy poronienie następuje wcześnie, ok. 6.–7. tygodnia ciąży, prawie zawsze jest to tzw. poronienie całkowite, czyli z organizmu kobiety samoistnie zostaje wydalony zarodek wraz z całą tkanką płodową. Macica oczyszcza się sama. Jeśli zaś ciąża była bardziej zaawansowana, z macicy wydalony zostaje zarodek i tylko część łożyska oraz błon płodowych. Niezbędny jest wtedy zabieg wyłyżeczkowania macicy, czyli mechanicznego usunięcia z niej resztek tkanki płodowej. Wykonuje się go najczęściej w znieczuleniu ogólnym. Materiał zebrany w wyniku łyżeczkowania poddawany jest badaniu histopatologicznemu, jednak jego wynik często nie podaje przyczyny poronienia. Zdarza się też, że ciąża obumiera, ale nie występują skurcze macicy, jej szyjka pozostaje zamknięta i do wydalenia płodu nie dochodzi. Taki stan mógłby trwać nawet 3–4 tygodnie. Noszenie martwego dziecka i czekanie na wywołanie porodu jest dla kobiety sytuacją trudną do zniesienia. Dlatego, według psychologów, wywołanie poronienia powinno nastąpić najpóźniej w ciągu trzech dni, aby koszty psychiczne poniesione przez kobietę były jak najmniejsze.

Jak przeżyć stratę ciąży?

  • Pozwól sobie na żałobę. Nie powstrzymuj się więc przed płaczem – masz prawo do smutku, a nawet rozpaczy. Opłakiwanie straty to ważny etap w dochodzeniu do siebie. Dla niektórych kobiet pomocny może być grób – symboliczny lub prawdziwy – dziecka. Obecne przepisy pozwalają urządzić pochówek nawet kilkutygodniowego płodu.
  • Rozmawiaj z bliskimi o tym, co czujesz, jak bardzo to przeżywasz. Ogromnie ważne jest w takiej chwili wsparcie męża czy partnera, ale na pewno są też inne osoby, które ci pomogą, słuchając tego, co chcesz im opowiedzieć: przyjaciółka, mama, lekarz, może ksiądz.
  • Poszukaj kontaktu z innymi kobietami, które przez to przeszły – takie grupy wsparcia są przy niektórych szpitalach i poradniach psychologicznych, a najłatwiej znaleźć je przez internet.
  • Jeśli możesz, wyjedź z mężem chociaż na kilka dni. Nie będą to beztroskie wakacje, ale czas spędzony w jakimś pięknym, cichym miejscu, na rozmowach i spacerach, pozwoli oderwać się od miejsc, gdzie wszystko przypomina o tragedii, i umocni wasze poczucie bliskości.
  • Spróbuj znaleźć dla siebie konkretne zajęcie, np. uporządkuj ogród lub balkon albo zrób remont. Nie będzie to możliwe zaraz po tragedii, ale gdy znajdziesz jakieś zajęcie dla swoich rąk (i głowy), szybciej upłynie ci ten najtrudniejszy czas, niezbędny do pogodzenia z tym, co się stało. Bo czas ma zasadnicze znaczenie – to truizm, ale tak po prostu jest. Z perspektywy kilku miesięcy czy lat wymiar każdej tragedii maleje – inaczej nie moglibyśmy żyć dalej.

Przetrwać najcięższe chwile po poronieniu

Może to być o tyle trudne, że zapewne spotkasz się z niefortunnym „pocieszaniem” w rodzaju: „Przecież nie zdążyłaś tego dziecka poznać, przyzwyczaić się do niego”, „możesz mieć jeszcze wiele dzieci”. Ludzie, którzy to mówią, nie mają złej woli, brakuje im tylko delikatności i zrozumienia, bo rzeczywiście nikt, kto sam tego nie przeżył, nie jest w stanie pojąć, co czuje kobieta po poronieniu. A najgorszy do zniesienia jest widok kobiet w ciąży i małych dzieci. To boli. Ale staraj się nie okazywać złości i żalu, bo nikt nie jest winien temu, co się stało, zwłaszcza osoby postronne. Pamiętaj też, że masz kogo kochać – nie zaniedbuj męża czy dzieci. Oni cię potrzebują.

Kiedy znów próbować zajść w ciążę?

Większość lekarzy jest zdania, że po pierwszym poronieniu nie trzeba nawet robić specjalnych badań – wystarczy tylko dać organizmowi trochę czasu, by się zregenerował, a przede wszystkim, by kobieta odzyskała równowagę psychiczną. Życie pokazuje, że często mają oni rację. Uwierz w to, że ogromna większość kobiet, które miały poronienie, zachodzi później w prawidłową ciążę i rodzi zdrowe dziecko. Tylko jak tę równowagę odzyskać? To jest trudne, ale przecież niezbędne. Dla wielu kobiet najlepszą metodą leczenia z depresji jest zajście w następną ciążę. Mimo że współżycie można zacząć już po 4–6 tygodniach od poronienia, część lekarzy zaleca przynajmniej 3-miesięczną przerwę przed kolejną ciążą, która pozwoli zregenerować się organizmowi. Dowiedz się podczas wizyty kontrolnej, jakie jest stanowisko twojego lekarza.

Ostatnio dodane na forum
zobacz wszystkie »
 
 
Anna Wolska, 05.02.2015 10:49
Część dziewczyny, czytam Wasze wypowiedzi i mimo, że nie wiem jak to jest stracić dziecko, u mnie w rodzinie często kobiety nie mogły donosić ciąży. Teraz przyszedł czas na mnie i zamiast cieszyć się z tego cudownego okresu, boją się każdego dnia, że i mnie to spotka. To dopiero początek, zależy mi na regularnym robieniu badań prenatalnych, ale w sprawdzonym miejscu, gdzie lekarze wiedzą co robią. Jeśli mogłybyście mi polecić takie miejsce w Warszawie, to będę niezmiernie wdzięczna. Póki co od dobrej koleżanki mam kontakt do kliniki Bocian (link tutaj) może któraś z Was korzystała i ma jakieś swoje przemyślenia? Czekam na Wasze opinie...
Nie zarejestrowany, 03.01.2015 21:22
Moja mama poroniła sześć razy i za każdym razem cierpiała. Zaczęła starać się o dziecko w wieku dwudziestu kilku lat z moim tatą za każdym razem porobiła, razem starała się o dziecko dwadzieścia kilka lat czytałam wpisy zamieszczone wyrzej i tam piszą osoby które straciły dziecko raz, rada dla tych osób nie jest tak źle moja mama przerzyła więcej złych chwil. Teraz mam 15 lat wiem, że moje rodzeństwo jest w niebie modłę się do nich i wierzę, że mnie widzą. DLA wszystkich którzy stracili kiedyś dziecko NIE PODDAWAJCIE SIĘ.
 

Pomocne badania po poronieniu

Podczas tej wizyty (ok. 3 tygodnie po poronieniu) lekarz może ci zlecić zrobienie podstawowych badań, takich jak USG i badanie stężenia hormonów we krwi. Wielu lekarzy na tym poprzestaje, uzupełniając opis przypadku o dokładny wywiad i zalecając przed następnym poczęciem przyjmowanie kwasu foliowego. Bardziej dokładne badania, w celu wykrycia przyczyny poronienia, zlecają dopiero wtedy, gdy kobieta poroni trzykrotnie. Wiele z tych badań możesz wcześniej zrobić na własną rękę, ale wtedy trzeba za nie zapłacić. Warto wykonać np. badania stężenia progesteronu i prolaktyny, badanie czynności tarczycy (TSH), badania w kierunku zakażeń różyczką, toksoplazmozą, bakterią chlamydia, ewentualnie badania immunologiczne na obecność przeciwciał antyfosfolipidowych. Wykrycie ewentualnych wad anatomicznych macicy jest możliwe podczas USG lub badania o nazwie histerosalpingografia (HSG). Jest to prześwietlenie promieniami RTG po uprzednim podaniu domacicznie kontrastu. Jeśli wyniki badań okażą się złe – można zacząć leczenie, a gdy są dobre – dają kobiecie poczucie, że zrobiła wszystko, co należy, by następna ciąża rozwijała się prawidłowo. Jeżeli we krwi kobiety nie ma przeciwciał przeciwróżyczkowych, koniecznie powinna się zaszczepić. Po szczepieniu na różyczkę nie powinno się zachodzić w ciążę przez trzy miesiące. Oprócz tego warto również zaszczepić się przeciwko grypie. Przede wszystkim jednak trzeba pogodzić się ze stratą ciąży i znów zacząć żyć, myśląc pozytywnie i wierząc, że jeszcze zostaniesz mamą. Odpocznij, zwolnij tempo, dbaj o siebie i dobre relacje z mężem, a jest bardzo duża szansa, że tak się właśnie stanie i twoje marzenia o dziecku wkrótce się spełnią.

fb udostępnij tweet udostępnij g+ udostępnij print wydrukuj
Zobacz także
Zdjęcia: East News

Aktualizacja: 27.02.2015

Komentarze (1 - 10 z 686)
czarna-39, 24.02.2015 21.25
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Wszystkie nasze historie sa podobne . Poroniłam dwa dni temu w 10 tg to było straszne przeżycie . Do lekarza trafiłam w 5tyg i 5 dni bilo już serduszko naszej fasolki to było coś wspaniałego tego nie zapomnę do końca życia wyniki idealne . Cieszyłam się ogromnie że w koncu szczęście usmiechneło się do nas . A tu przyszła choroba wysoka gorączka mocny kaszel i już następnej wizyty nie doczekalam .Zaczełam plamić lecz myślałam że to delikatne plamienie ale niestety stało sie . Trafiłam do lekarza było to poronienie samoistne za dwa dni idę na kontrolę . Czuję się okropnie serce mi pęka z żalu dlaczego mi to się przytrafiło tak mocno kochałam to maleństwo .
 
acidbro, 17.02.2015 16.12
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Gdyby ktoś chciał "pogadać", dowiedzieć się czegoś więcej - acidbro@o2.pl
 
acidbro, 17.02.2015 15.56
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Pati, w takiej sytuacji jak ty byłam w kwietniu 2014r. Wtedy straciliśmy nasze pierwsze dzieciątko (9 tc). Tez mowilam sobie ze nie dam rady, ze drugiej straty nie przeżyje... W styczniu tego roku straciliśmy drugie dzieciątko - chłopca (19 tc), miałam komplikacje, potrzebowałam transfuzji... Przeżyłam, psychicznie cieżko, fizycznie też nie było łatwo... Tak jak piszesz patrzenie na kobiety w ciąży, na małe dzieci jest ciężkie do zniesienia jednak nie można się poddawać, trzeba zawalczyć o swoje szczęście a dla nas wszystkich największym szczęściem będzie pierwszy krzyk maleństwa na porodówce i tego życzę wam!
 
Kamila, 06.02.2015 09.10
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
hej dziewczyny. u mnie taka sytuacja,ze w zeszlym roku poronilam dwa razy. raz w 8tc a drugi w 12 tc. wczoraj dowiedzialam sie ze znow jestem wciazy ale okropnie sie boje. nie wiem co mam robic jak dbac o siebie itd zeby w koncu donosic. mieszkam w anglii a tutaj niestety nie ma dobrej opieki lekarskiej...
 
Mama Groszka, 03.02.2015 13.51
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Starałam się z mężem od 5 lat o dzidziusia, jakie było nasze zaskoczenie i radość kiedy dowiedzieliśmy się że pierwsza inseminacja przyniosła oczekiwany skutek, jest ciąża! Radość, szok i ogromne szczęście w myślach już wyobrażałam sobie jak Maluszek będzie wyglądał, jak to wspaniale już niedługo będzie czuć jego ruchy... wizyty u lekarza, najpierw pęcherzyk za tydzień kolejna wizyta i w 7 tygodniu było widać Maluszka z prężnie bijącym serduszkiem, jakie to było wspaniałe uczucie żyć z myślą że w moim ciele rozwija się nowe życie... Wizyta u lekarza w 10 tygodniu rozwiała wszystko okazało się że Maluszek przestał się rozwijać, serduszko już nie biło... Smutek, żal pytanie dlaczego właśnie my ? Na drugi dzień wizyta w szpitalu, łyżeczkowanie, ogromny ból po wybudzeniu, głowa pełna myśli, pretensje do wszystkich; przecież inni mają dlaczego mi się nie udało... Dzisiaj jestem 4 dzień po zabiegu, mój mąż jest dla mnie oparciem wiem że w środku też bardzo to przeżywa ale jest silny i nie pozwala mi na płacz. Ciągle krwawię i odczuwam silne bóle. Ale poczekam aż dojdę do siebie i znowu zaczniemy starania o dzidziusia i jestem pewna że nadejdzie taki dzień że przytulę swojego Maluszka do serca i usłyszę magiczne słowo Mama. Tego wszystkiego życzę również Wam !
 
joanna, 28.01.2015 00.30
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Starałam się wiele razy, wiele lat. Ze względu na wiek zrezygnowałam z posiadania dziecka. Zaszłam w ciążę nie planowaną. Poronilam mając skończone 43 lata w 6 tygodniu. Ból jest ogromny. *.
 
iwa, 21.01.2015 08.08
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
ja jestem w identycznej sytuacji też mam 3letnia córcie i też moim jedynym marzeniem jest dać jej rodzeństwo poroniłam dwa razy na poczatku 2014 i w sierpniu miałam dwa zabiegi przy pierwszej ciąży miałam zapalenie pecherza wiec przepłakałam ale w miare szybko sie pozbieralam bo myślałam ze to z tego powodu za drugim razem był koszmar zaczełam piamić poszłam na wizyte pani doktor powiedziała ze serce nie bije ze ciąza obumarła przebeczałm dwa dni byłam na skraju załmania nerwowego teraz myśle ze przetrzymałam to wszystko tylko dzieki mojej córci poszłam do szpitala umówić sie na zabieg a tam lekarz powiedział ze jest za wcześnie bo serduszko dopiero może sie rozwijać umówiłam sie do innego lekarz i tam zobaczyłam bijace serce byłam wtedy najszczesliwsza osoba na swiecie co z tego skoro po 2 tygodniach okazało się że nie ma echa i że czeka mnie kolejny zabieg jestem 4 miesiace po tym wszystkim dalej załmana dalej becze ale postanowiłam odczekac troche i spróbować jeszcze raz moja córcia jest wspaniałym materiałem na starsza siostre a ja bede prubowac razem z mężem bardzo chcemy mieć drugie dziecko
 
Pati, 17.01.2015 10.49
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Witajcie! Też straciłam swoje pierwsze dziecko:( wczoraj miałam zabieg.... :( czuję się okropnie i w koło jedno pytanie... dlaczego właśnie ja.....? nie umiem sobie z tym poradzić,marzymy z mężem o dziecku i chciałabym jak najszybciej a z drugiej strony się bardzo boję że może sie to wszystko powtórzyć a drugi raz już bym chyba tego nie przeżyła.... Rodzina mnie pociesza mąż cały czas jest przy mnie ale oni i tak nie wiedzą co czuję,nie okazuję tego przy nich ale gdy jestem sama to jest wielki ból,płacz.... nie umiem sobie z tym poradzić nie mogę patrzeć na reklamy z małymi dziećmi i na kobiety w ciąży to jest okropne uczucie....
 
aaaa, 16.01.2015 18.02
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Witajcie. U mnie wyglada to tak- 1 poronienie dzien po moich urodzinach, pornilam sama w 10 tyg bez ingerencji w moje cialo. po 3 miesiacach sprobowalismy i udalo sie!!! ale tym razem postanowilam isc do ginka dopiero w 7 tyg aby bylo juz cos widac(poprzednia ciaza puste jajo plodowe) Umowilam sie na wizyte 8.01 ale caly czas cos czula ze bedzie nie tak. na monitorze bylo znow widac tylko pecherzyk bez zarodka, mam przyjsc za 2 tyg wtedy bedzie juz pewnosc. czekam ...chcialabym aby wszystko bylo ok ale wiem juz co to oznacza :( :( :( i ciagle to samo pytanie mi krazy w glowie dlaczego ja!?
 
ka...24, 10.01.2015 16.12
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Witajcie ja rowniez jestem w trakcie poronienia,ale to juz moje trzecie poronienie jedno po drugim.;(
 
następne »
strona 1 z 69
reklama
reklama
DlaPacjentow24.pl
Najpopularniejsze artykuły
12 przesądów o ciąży. Jakie są przesądy i zabobony dotyczące ciąży? 12 przesądów o ciąży. Jakie są przesądy i zabobony dotyczące ciąży?

Do dzisiaj tu i ówdzie można usłyszeć, że jak ciężarna przejdzie pod sznurkiem do bielizny, to......

więcej

23070

Luteina (progesteron): hormon ważny w ciąży. Jaką funkcję pełni luteina? Luteina (progesteron): hormon ważny w ciąży. Jaką funkcję pełni luteina?

Luteina to potoczne określenie progesteronu - hormonu płciowego, który jest niezbędny, by doszło do...

więcej

33440

Rozwój płodu: jak rozwija się płód tydzień po tygodniu Rozwój płodu: jak rozwija się płód tydzień po tygodniu

Jakie jest teraz moje dziecko? Jak wygląda, jakie ma narządy, czy coś czuje lub słyszy? – te...

więcej

27737

Zatrucie ciążowe (gestoza): przyczyny, objawy i leczenie Zatrucie ciążowe (gestoza): przyczyny, objawy i leczenie

Zatrucie ciążowe, inaczej gestoza, to niebezpieczny stan, który może zagrażać życiu matki i...

więcej

17530

Zamów bezpłatny newsletter

zapisz się
Autodiagnoza

Wybierz badanie

albo

Alfabetyczny indeks badań

A B C D E F G H I J
K L Ł M N O P R S Ś
T U W Z Ż
Eksperci

Skoro lekarz nie powiedziała pani, kiedy rozpocząć leczenie i nie ma pani ostrych objawów, może pani zrobić tak, jak sama zdecyduje.

Wkładka wewnątrzmaciczna nie wypadnie pod wpływem nawet intensywnych ćwiczeń fizycznych.

Grupy wsparcia
data

Marzec 04, 2015

W przypadku tych tabletek raczej nie masz się czego bać, dlatego że ostatnio mega zyskały na popularności. Jeszcze 3 lata temu w starym opakowaniu bratowa przysyłała mi jest z USA. Kupowałam jest ze względu na wyoskie stężenie CGA i chrom, wtedy jeszcze o cga w polsce nie słyszało się,...

data

Marzec 04, 2015

Odchudzanie rozpocząłem w maju 2014. Na pierwszej wizycie(10 maj 2014) w Centrum Leczenia Otyłości ważyłem 158,5 kg. Dziś(04-03-2015) ważę 107 kg. Na początku ubywało mnie 8 kg/miesiąc, 5 kg/ miesiąc a teraz 1,5 - 2 kg/miesiąc. Dostałem dietę i w sumie do dnia dzisiejszego prawie nic się...

data

Marzec 04, 2015

Jestem kobietą zdrowiejącą z kompulsywnego objadania się zgodnie z zasadami Anonimowych Żarłoków. Moim problemem jest to, że wciąż martwię się, że jem za dużo. Proszę, aby ktoś spojrzał na mój jadłospis obiektywnie i doradził czy powinnam coś zmienić. Mam 23 lata, ważę ok. 80 kg przy...

data

Marzec 04, 2015

Ja czekam na podatek od oddychania Kopacz do wszystkiego jest zdolna lawirantka!

reklama
Zdrowa społeczność

Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny) na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody ZPR Media S.A.. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody ZPR Media S.A. jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.