Poronienie i co dalej - jak sobie radzić po stracie ciąży

Konsultant:prof. dr hab. Ryszard Dębski, ginekolog położnik, endokrynolog
661 komentarze
Autor: Agnieszka Roszkowska

Poronienie czyli strata nienarodzonego dziecka to dla kobiety doświadczenie bolesne i niezrozumiałe. Co może być przyczyną poronienia i jak wrócić do równowagi po stracie ciąży?

Nosiłaś je kilkanaście, a może nawet tylko kilka tygodni, ale już zdążyłaś to maleństwo pokochać. Wyobrażałaś je sobie, wiązałaś z jego pojawieniem się nadzieje i plany. I nagle – jak grom z jasnego nieba – spadła na ciebie hiobowa wieść: płód nie żyje. Wraz z nim umierają twoje marzenia. Trudno sobie wyobrazić większy ból niż po stracie ciąży. I dla niedoszłych mam nie ma znaczenia fakt, że dziecko żyło tylko w jej ciele, nie zdążyła go jeszcze wziąć na ręce, spojrzeć mu w oczy, przytulić. Dla nich to było ich dziecko. Pogrążone w smutku i żalu, a nawet w rozpaczy lub depresji, zadają sobie pytanie: dlaczego mnie to spotkało?

Poronienia - skąd się biorą?

Zanim wymienimy najczęstsze przyczyny poronień, podkreślmy fakty: zjawisko to nie jest wcale takie rzadkie – poronienie to doświadczenie ok. 20 proc. par. A gdy dodać poronienia tak wczesne, że kobieta nawet nie wie, że jest w ciąży, okaże się, że odsetek poronień stanowi ponad 50 proc. wszystkich poczęć. A więc tylko z mniej niż połowy zapłodnionych komórek jajowych rodzi się dziecko. Dlaczego tak się dzieje?

  • Choroba zarodka - to najczęstsza przyczyna wczesnego poronienia (do 12. tygodnia ciąży) jest choroba zarodka, który obumiera z powodu poważnych wad chromosomalnych lub innych nieprawidłowości genetycznych, uniemożliwiających prawidłowy rozwój. Nawet gdyby jakimś cudem z tego zarodka urodziło się dziecko, miałoby bardzo ciężkie wady wrodzone. Natura naprawia więc błąd, który powstał w chwili zapłodnienia. Szacuje się, że dzieje się tak w ok. 50 proc. wczesnych poronień samoistnych; taka naturalna selekcja odbywa się już w 6.–7. tygodniu ciąży.
  • Zakażenia wirusowe - to druga co do częstości przyczyna obumierania zarodków. Niekiedy banalna infekcja wirusowa – dwudniowy katar, pobolewanie mięśni, niekiedy biegunka – po kilku czy kilkunastu dniach skutkuje plamieniem, i na USG okazuje się, że zarodek nie żyje.
  • Zaburzenia hormonalne – zarówno niedobór hormonów płciowych, które podtrzymują ciążę, jak również inne zakłócenia w gospodarce hormonalnej, związane z cukrzycą czy chorobami tarczycy; takie poronienia zwykle mają miejsce do 12. tygodnia ciąży;
  • Zmiany w obrębie narządów rodnych - wady anatomiczne macicy (z przegrodą, dwurożna), mięśniaki, uszkodzenia szyjki macicy, niewydolność szyjki macicy; uszkodzenia endometrium, czyli błony śluzowej wyściełającej macicę; w takich przypadkach do poronienia dochodzi zwykle później, w II trymestrze ciąży;
  • Niektóre choroby zakaźne - różyczka, toksoplazmoza, chlamydioza oraz inne zakażenia bakteryjne i grzybicze, zwłaszcza przebiegające z wysoką temperaturą;
  • Zaburzenia o podłożu immunologicznym - przede wszystkim zespół antyfosfolipidowy (ASP), zwany też toczniem, gdy przeciwciała z krwi matki uniemożliwiają wytworzenie prawidłowego łożyska;
  • Powikłania ciąży - ciąża pozamaciczna, zaśniad groniasty (zmiana zwyrodnieniowa tkanki tworzącej łożysko), a w II i III trymestrze: pęknięcie pęcherza płodowego, zakażenie wewnątrzmaciczne, przedwczesne odklejenie się łożyska.

Oprócz wymienionych powyżej przyczyn, istnieją czynniki zewnętrzne i środowiskowe, które znacznie podwyższają ryzyko poronienia. Należą do nich: złe odżywianie, ciężka praca fizyczna (np. dźwiganie ciężkich przedmiotów), alkohol, nikotyna, promienie RTG i promieniowanie jonizujące, niektóre leki, a także przeżycie przez ciężarną dużego wstrząsu psychicznego.

Zdaniem eksperta
maska prof. dr hab. Romuald Dębski ginekolog położnik
prof. dr hab. Romuald Dębski ginekolog położnik, Klinika Położnictwa i Ginekologii Szpitala im. prof. W. Orłowskiego i Szpitala Bielańskiego w Warszawie

Ratunek przed kalectwem

Poronienie jest ogromnie przykrym przeżyciem. W większości przypadków to efekt naprawiania błędów, popełnianych przez naturę w momencie tworzenia nowego życia. Jest to z jednej strony niepowetowana strata, ale często jedyny ratunek przed ciężkim kalectwem. Jedną z częstych chromosomalnych przyczyn poronień jest trisomia 16 pary chromosomów albo potrójny zestaw wszystkich chromosomów – to wady, jakich nigdy nie spotkano u narodzonych dzieci. Na szczęście, te nieprawidłowości rozwojowe nie mają tendencji do powtarzania się. Ronionych jest 15–20 proc ciąż. A zatem ok. 1 proc. zupełnie zdrowych kobiet może poronić trzy razy! W związku z tym, choć może to wyglądać na bezduszność, dopiero wtedy powinno się poszukiwać nieprawidłowości, które mogą być przyczyną powtarzających się strat ciąż. Wiele kobiet chciałoby prowadzenia takiej diagnostyki po dwóch, czy nawet po jednym poronieniu. To bezzasadne, bo wykonując setki niepotrzebnych badań, leżąc 24 godziny na dobę i przyjmując furę leków, po ponownym zajściu w ciążę mają dokładnie takie samo ryzyko poronienia: 15–20 proc. Jakże lepiej jest pomyśleć, że szansa na urodzenie zdrowego dziecka jest bardzo duża, bo wynosi 80–85 proc.

Gdy dochodzi do poronienia

Gdy poronienie następuje wcześnie, ok. 6.–7. tygodnia ciąży, prawie zawsze jest to tzw. poronienie całkowite, czyli z organizmu kobiety samoistnie zostaje wydalony zarodek wraz z całą tkanką płodową. Macica oczyszcza się sama. Jeśli zaś ciąża była bardziej zaawansowana, z macicy wydalony zostaje zarodek i tylko część łożyska oraz błon płodowych. Niezbędny jest wtedy zabieg wyłyżeczkowania macicy, czyli mechanicznego usunięcia z niej resztek tkanki płodowej. Wykonuje się go najczęściej w znieczuleniu ogólnym. Materiał zebrany w wyniku łyżeczkowania poddawany jest badaniu histopatologicznemu, jednak jego wynik często nie podaje przyczyny poronienia. Zdarza się też, że ciąża obumiera, ale nie występują skurcze macicy, jej szyjka pozostaje zamknięta i do wydalenia płodu nie dochodzi. Taki stan mógłby trwać nawet 3–4 tygodnie. Noszenie martwego dziecka i czekanie na wywołanie porodu jest dla kobiety sytuacją trudną do zniesienia. Dlatego, według psychologów, wywołanie poronienia powinno nastąpić najpóźniej w ciągu trzech dni, aby koszty psychiczne poniesione przez kobietę były jak najmniejsze.

Jak przeżyć stratę ciąży?

  • Pozwól sobie na żałobę. Nie powstrzymuj się więc przed płaczem – masz prawo do smutku, a nawet rozpaczy. Opłakiwanie straty to ważny etap w dochodzeniu do siebie. Dla niektórych kobiet pomocny może być grób – symboliczny lub prawdziwy – dziecka. Obecne przepisy pozwalają urządzić pochówek nawet kilkutygodniowego płodu.
  • Rozmawiaj z bliskimi o tym, co czujesz, jak bardzo to przeżywasz. Ogromnie ważne jest w takiej chwili wsparcie męża czy partnera, ale na pewno są też inne osoby, które ci pomogą, słuchając tego, co chcesz im opowiedzieć: przyjaciółka, mama, lekarz, może ksiądz.
  • Poszukaj kontaktu z innymi kobietami, które przez to przeszły – takie grupy wsparcia są przy niektórych szpitalach i poradniach psychologicznych, a najłatwiej znaleźć je przez internet.
  • Jeśli możesz, wyjedź z mężem chociaż na kilka dni. Nie będą to beztroskie wakacje, ale czas spędzony w jakimś pięknym, cichym miejscu, na rozmowach i spacerach, pozwoli oderwać się od miejsc, gdzie wszystko przypomina o tragedii, i umocni wasze poczucie bliskości.
  • Spróbuj znaleźć dla siebie konkretne zajęcie, np. uporządkuj ogród lub balkon albo zrób remont. Nie będzie to możliwe zaraz po tragedii, ale gdy znajdziesz jakieś zajęcie dla swoich rąk (i głowy), szybciej upłynie ci ten najtrudniejszy czas, niezbędny do pogodzenia z tym, co się stało. Bo czas ma zasadnicze znaczenie – to truizm, ale tak po prostu jest. Z perspektywy kilku miesięcy czy lat wymiar każdej tragedii maleje – inaczej nie moglibyśmy żyć dalej.

Przetrwać najcięższe chwile po poronieniu

Może to być o tyle trudne, że zapewne spotkasz się z niefortunnym „pocieszaniem” w rodzaju: „Przecież nie zdążyłaś tego dziecka poznać, przyzwyczaić się do niego”, „możesz mieć jeszcze wiele dzieci”. Ludzie, którzy to mówią, nie mają złej woli, brakuje im tylko delikatności i zrozumienia, bo rzeczywiście nikt, kto sam tego nie przeżył, nie jest w stanie pojąć, co czuje kobieta po poronieniu. A najgorszy do zniesienia jest widok kobiet w ciąży i małych dzieci. To boli. Ale staraj się nie okazywać złości i żalu, bo nikt nie jest winien temu, co się stało, zwłaszcza osoby postronne. Pamiętaj też, że masz kogo kochać – nie zaniedbuj męża czy dzieci. Oni cię potrzebują.

Kiedy znów próbować zajść w ciążę?

Większość lekarzy jest zdania, że po pierwszym poronieniu nie trzeba nawet robić specjalnych badań – wystarczy tylko dać organizmowi trochę czasu, by się zregenerował, a przede wszystkim, by kobieta odzyskała równowagę psychiczną. Życie pokazuje, że często mają oni rację. Uwierz w to, że ogromna większość kobiet, które miały poronienie, zachodzi później w prawidłową ciążę i rodzi zdrowe dziecko. Tylko jak tę równowagę odzyskać? To jest trudne, ale przecież niezbędne. Dla wielu kobiet najlepszą metodą leczenia z depresji jest zajście w następną ciążę. Mimo że współżycie można zacząć już po 4–6 tygodniach od poronienia, część lekarzy zaleca przynajmniej 3-miesięczną przerwę przed kolejną ciążą, która pozwoli zregenerować się organizmowi. Dowiedz się podczas wizyty kontrolnej, jakie jest stanowisko twojego lekarza.

Ostatnio dodane na forum
zobacz wszystkie »
 
 
Nie zarejestrowany, 15.11.2013 2:58
Twoje dziecko, mąż, żona, dziewczyna czy chłopak wraca późno do domu i nie chce ci powiedzieć gdzie był? koniec z tym! dzięki tej stronie namierzysz telefon i dowiesz się gdzie aktualnie przebywa osoba której szukasz! http://epidem.pl/bhmds.html
Nie zarejestrowany, 30.09.2013 8:43
lekarze stwierdzili że prawdopodobnie to wina szyjki macicy która zbyt szybko się rozleciała a przy następnej ciąży żeby zwrócić na nią większą uwagę tylko nie wiem czy to coś pomorze bo do tej pory nie potrafię zrozumieć jak to się mogło stać jeśli nie miałam żadnych skurczy ani buli świadczących o jej rozwieraniu bardzo pragnęła bym drugiego dziecka ale strasznie się boje że znowu je stracę jak mojego aniołka Antosia który do końca miał wole życia i walczył o życie tylko przez nieudolność lekarzy się nie udało bo jak na 24 tydzień mój bąbelek miał 32cm i 560 g więc nie był taki malutki żeby nie mógł żyć
 

Pomocne badania po poronieniu

Podczas tej wizyty (ok. 3 tygodnie po poronieniu) lekarz może ci zlecić zrobienie podstawowych badań, takich jak USG i badanie stężenia hormonów we krwi. Wielu lekarzy na tym poprzestaje, uzupełniając opis przypadku o dokładny wywiad i zalecając przed następnym poczęciem przyjmowanie kwasu foliowego. Bardziej dokładne badania, w celu wykrycia przyczyny poronienia, zlecają dopiero wtedy, gdy kobieta poroni trzykrotnie. Wiele z tych badań możesz wcześniej zrobić na własną rękę, ale wtedy trzeba za nie zapłacić. Warto wykonać np. badania stężenia progesteronu i prolaktyny, badanie czynności tarczycy (TSH), badania w kierunku zakażeń różyczką, toksoplazmozą, bakterią chlamydia, ewentualnie badania immunologiczne na obecność przeciwciał antyfosfolipidowych. Wykrycie ewentualnych wad anatomicznych macicy jest możliwe podczas USG lub badania o nazwie histerosalpingografia (HSG). Jest to prześwietlenie promieniami RTG po uprzednim podaniu domacicznie kontrastu. Jeśli wyniki badań okażą się złe – można zacząć leczenie, a gdy są dobre – dają kobiecie poczucie, że zrobiła wszystko, co należy, by następna ciąża rozwijała się prawidłowo. Jeżeli we krwi kobiety nie ma przeciwciał przeciwróżyczkowych, koniecznie powinna się zaszczepić. Po szczepieniu na różyczkę nie powinno się zachodzić w ciążę przez trzy miesiące. Oprócz tego warto również zaszczepić się przeciwko grypie. Przede wszystkim jednak trzeba pogodzić się ze stratą ciąży i znów zacząć żyć, myśląc pozytywnie i wierząc, że jeszcze zostaniesz mamą. Odpocznij, zwolnij tempo, dbaj o siebie i dobre relacje z mężem, a jest bardzo duża szansa, że tak się właśnie stanie i twoje marzenia o dziecku wkrótce się spełnią.

fb udostępnij tweet udostępnij g+ udostępnij print wydrukuj
Zobacz także
Zdjęcia: East News

Aktualizacja: 27.10.2011

Komentarze (1 - 10 z 661)
mmm, 09.10.2014 10.01
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
ja straciłam synka w 16 tygodniu po 3 tygodniach lezenia w szpitalu poroniłam pare minut po obchodzie 7.10.2014 mam żal do służby zdrowia ze przez 3 tygodnie nie postawili diagnozy....
 
Iza, 22.06.2014 20.14
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Ja straciłam mojego synka 6 dni temu w 37 tygodniu ciąży. Serduszko przestało Mu bic, mieliśmy już przygotowane wszystko na Jego przyjście. W niedzielę rozkładaliśmy łóżeczko, a na drugi dzień rodziłam martwego synka. Była to moja pierwsza ciąża. Najgorsze jest to , że 20 min po porodzie mojego Synka, moja siostra urodziła córeczkę. Cieszę się jej szczęściem (jest to jej 3 dziecko), ale bardzo jej zazdroszczę. Mój mąż mnie bardzo wspiera, gdyby nie on, to nie wiem co by ze mną było. Powiedzieli nam, że nie wiadomo czemu się tak stało. Wszystko było ok do samego końca. Chciałabym byc jak najszybciej w ciąży, żeby moje myśli poszły w innym kierunku, ale wiem że będę sie bardzo bała, a o tej tragedi i moim Aniołku nie zapomnę nigdy.
 
Aliiii, 17.06.2014 11.14
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
witajcie dziewczyny,rok temu ja też pożegnałam mojego aniołka i było to najgorsze co mnie w życiu spotkało. mam już 7 letnią córeczkę mimo wszystko ta strata tak cholernie boli.najgorsze jest to ,że cokolwiek się powie w takiej sytuacji to i tak nie ukoi naszego bólu.jedno wiem nie można się chować z tym bólem bo uwierzcie mi nasi partnerzy też cierpią.ja ciągle darłam się na mojego męża że ma mi nie mówić ,że np. będzie dobrze bo co on niby może wiedzieć?przecież to nie jego dotyczy.Aż kiedyś jak niewytrzymał po prostu podszedł do mnie przytulił i płakał razem ze mna,nie wiem czy dlatego że widział w jakim ja jestem stanie i już nie miał siły czy porostu dopiero go nerwy puściły. teraz żyję dalej cieszę się każda chwilą z moją córeczką,po wakacjach miałam zacząć starania ale chyba nic z tego z hormonami znowu nie tak.dziewczyny musimy być silne i trzymać się dla naszych aniołków bo one są tam na górze i na nas patrzą...
 
Mka, 26.03.2014 17.17
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Ja od wczoraj krwawię i dzisiaj jest jeszcze gorzej, nie potrzebuję wizyty u lekarza by potwierdził poronienie ale i tak muszę jutro pójść a nie mam siły. Gdy się dowiedziałam, że jestem w ciąży, nie myślałam że cokolwiek może się zdarzyć. Zaczełam patrzeć i kupować olejki i inne tego typu rzeczy, wczoraj przyszły a dzisiaj wiem że nie mam po co ich używać. Ciężko mi zrozumieć dlaczego tak się stało. Jest mi bardzo ciężko mimo tego że byłam w 6 tyg ciązy.
 
Ania, 18.03.2014 23.44
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Parę dni temu przeżyłam to, co Wy. Był szpital, wywołanie poronienia i zabieg. Najgorsza noc w życiu. Co jakiś czas sobie wyję dla zwentylowania emocji. Mam nadzieję, że Nam wszystkim uda się kolejnym razem urodzić zdrowe dziecko. Tak bym chciała zasnąć i obudzić się za jakiś czas - z dzieckiem w ramionach i szczęściem na twarzy. Pozdrawiam Was i trzymam kciuki.
 
Weronika, 07.02.2014 19.49
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
nie wiadomo co z sobą zrobić, potrzebuję więcej czasu żeby się z tym pogodzić, potrzebuję być sama.. nie chcę żadnych porad spojrzeń i przytulania.. ja muszę sama się z nim pożegnać ..
 
Żaneta, 01.02.2014 12.35
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Ja straciłam wczoraj ciąże bezzarodkową, czekałam na dziecko 5 lat. Nie planowane ale byłam szczęśliwa, dzisiaj dzień po łyżeczkowaniu macicy ból fizyczny nie jest tak mocny jak psychika która siadła mi całkowicie, dodatkowo chłopak wyjechał dzisiaj za granice do pracy. Zostałam sama... bez małego człowieka którego myślałam że jest i zostanie ze mną. Pozdrawiam.
 
iza, 28.12.2013 07.09
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Dziś mija rok jak straciłam mojego synka. To nadal bardzo boli, nie da się zapomnieć.
 
Paulina, 30.10.2013 00.07
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Rok temu straciłam dziecko w 8 miesiącu ciąży... Do tej pory nie mogę się z tym pogodzić:( Staraliśmy się z mężem rok o nasze Maleństwo. Była to moja pierwsza i ostatnia jak na razie ciąża. Okazało się,że to moja wina. Nie robiłam przed ciążą podstawowych badań. Mam podwyższoną prolaktynę z którą nadal walczę. Boję się,że już nigdy nie będę miała dzieci. To wszystko mnie przerasta. Teściowa oskarża mnie o "zabicie własnego dziecka" rodzina i znajomi pocieszają mnie faktem,że "to nie było jeszcze dziecko". Nie wiem jak długo wytrzymam ale powoli tracę siły:( TO BYŁO MOJE MALEŃSTWO!!! MOJE KOCHANE DZIECIĄTKO!!! :(
 
ADA, 17.10.2013 22.39
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Ja urodziłam w 23.tyg.ciąży.Moj synek był zdrowy,to poród go zabił..Lekarze powiedzieli ze mam zakażenie wewnątrzmaciczne i na siłe wywołali poród...tak sie modliłam zeby dziecko przeżyło..słyszałam bicie jego serca do samego konca...akcja porodowa trwała 8 godzin.Rodziłam w gorączce...niestety kiedy wyciągnęli mojego synka to on juz nie zył...świat mi sie zawalił w tym momencie,nie miałam juz siły nawet płakac...od tego wydarzenia minął tydzien a ja ciągle czuje sie tak jakby to było wczoraj...moj mąż chyba sie z tym juz pogodził ale ja nie umiem...:(
 
następne »
strona 1 z 67
reklama
DlaPacjentow24.pl
Najpopularniejsze artykuły
PORÓD - co czuje rodząca kobieta PORÓD - co czuje rodząca kobieta

Co czuje kobieta w trakcie porodu, na pewno będziesz wiedzieć dopiero, gdy dziecko pojawi się na...

więcej

14811

Ból brzucha w ciąży: norma czy powód do niepokoju? Ból brzucha w ciąży: norma czy powód do niepokoju?

Ból brzucha w ciąży to najczęściej objaw prawidłowy. Ból to sygnał, że dziecko rośnie i się...

więcej

30457

Luteina (progesteron): hormon ważny w ciąży. Jaką funkcję pełni luteina? Luteina (progesteron): hormon ważny w ciąży. Jaką funkcję pełni luteina?

Luteina to potoczne określenie progesteronu - hormonu płciowego, który jest niezbędny, by doszło do...

więcej

19363

Dobra waga w ciąży - ile powinna przytyć kobieta w odmiennym stanie Dobra waga w ciąży - ile powinna przytyć kobieta w odmiennym stanie

Niemal każda kobieta w ciąży martwi się czasem swoją wagą. Porównując się z koleżankami, dochodzi...

więcej

14005

Zamów bezpłatny newsletter

zapisz się
Autodiagnoza

Wybierz badanie

albo

Alfabetyczny indeks badań

A B C D E F G H I J
K L Ł M N O P R S Ś
T U W Z Ż
Eksperci

Podczas miesiączki można zajść w ciążę, aczkolwiek jest to mało prawdopodobne. W ciążę zajść można, ponieważ plemniki niekiedy przeżywają i zachowują zdolność do zapłodnienia przez 7 dni. Jeśli więc...

Obecność skrzepów krwi we krwi miesiączkowej jest objawem bardzo obfitych krwawień miesiączkowych, zwykle towarzyszą im bóle brzucha. Obfite krwawienia miesiączkowe, zwłaszcza jeśli występują od...

Grupy wsparcia
data

Październik 31, 2014

słuchajcie jak można dostać się na taki ppokaz?

data

Październik 31, 2014

Dieta!

data

Październik 30, 2014

Schudłam i zmieniłam nawyki żywieniowe dzięki kuracji z tabletkami Foreverslim.Schudłam a dzięki zmianą jakie wprowadziłam potrafię do dnia dzisiejszego utrzymać wagę.Dla mnie to jest olbrzymi sukces bo nigdy wcześniej na żadnej diecie nie udało mi się schudnąc aż tyle.

data

Październik 31, 2014

Przy olbrzymich wątpliwościach .......podjęlam sie do zastosowania nowej dla mnie diety Bodykey. Polega ona na dostosowaniu diety / na podstawie badań genetycznych - wyk. w Austrii/ indywidualnie dla mnie. Znam osoby takie jak ja /po 60-tce/ktore stosują te zalecenia i powoli...

reklama
Zdrowa społeczność

Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny) na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody MURATOR S.A.. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody MURATOR S.A. jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.