Poronienie i co dalej - jak sobie radzić po stracie ciąży

Konsultant: prof. dr hab. Ryszard Dębski, ginekolog położnik, endokrynolog
714 komentarze
Autor: Agnieszka Roszkowska

Poronienie czyli strata nienarodzonego dziecka to dla kobiety doświadczenie bolesne i niezrozumiałe. Co może być przyczyną poronienia i jak wrócić do równowagi po stracie ciąży?

Nosiłaś je kilkanaście, a może nawet tylko kilka tygodni, ale już zdążyłaś to maleństwo pokochać. Wyobrażałaś je sobie, wiązałaś z jego pojawieniem się nadzieje i plany. I nagle – jak grom z jasnego nieba – spadła na ciebie hiobowa wieść: płód nie żyje. Wraz z nim umierają twoje marzenia. Trudno sobie wyobrazić większy ból niż po stracie ciąży. I dla niedoszłych mam nie ma znaczenia fakt, że dziecko żyło tylko w jej ciele, nie zdążyła go jeszcze wziąć na ręce, spojrzeć mu w oczy, przytulić. Dla nich to było ich dziecko. Pogrążone w smutku i żalu, a nawet w rozpaczy lub depresji, zadają sobie pytanie: dlaczego mnie to spotkało?

Poronienia - skąd się biorą?

Zanim wymienimy najczęstsze przyczyny poronień, podkreślmy fakty: zjawisko to nie jest wcale takie rzadkie – poronienie to doświadczenie ok. 20 proc. par. A gdy dodać poronienia tak wczesne, że kobieta nawet nie wie, że jest w ciąży, okaże się, że odsetek poronień stanowi ponad 50 proc. wszystkich poczęć. A więc tylko z mniej niż połowy zapłodnionych komórek jajowych rodzi się dziecko. Dlaczego tak się dzieje?

  • Choroba zarodka - to najczęstsza przyczyna wczesnego poronienia (do 12. tygodnia ciąży) jest choroba zarodka, który obumiera z powodu poważnych wad chromosomalnych lub innych nieprawidłowości genetycznych, uniemożliwiających prawidłowy rozwój. Nawet gdyby jakimś cudem z tego zarodka urodziło się dziecko, miałoby bardzo ciężkie wady wrodzone. Natura naprawia więc błąd, który powstał w chwili zapłodnienia. Szacuje się, że dzieje się tak w ok. 50 proc. wczesnych poronień samoistnych; taka naturalna selekcja odbywa się już w 6.–7. tygodniu ciąży.
  • Zakażenia wirusowe - to druga co do częstości przyczyna obumierania zarodków. Niekiedy banalna infekcja wirusowa – dwudniowy katar, pobolewanie mięśni, niekiedy biegunka – po kilku czy kilkunastu dniach skutkuje plamieniem, i na USG okazuje się, że zarodek nie żyje.
  • Zaburzenia hormonalne – zarówno niedobór hormonów płciowych, które podtrzymują ciążę, jak również inne zakłócenia w gospodarce hormonalnej, związane z cukrzycą czy chorobami tarczycy; takie poronienia zwykle mają miejsce do 12. tygodnia ciąży;
  • Zmiany w obrębie narządów rodnych - wady anatomiczne macicy (z przegrodą, dwurożna), mięśniaki, uszkodzenia szyjki macicy, niewydolność szyjki macicy; uszkodzenia endometrium, czyli błony śluzowej wyściełającej macicę; w takich przypadkach do poronienia dochodzi zwykle później, w II trymestrze ciąży;
  • Niektóre choroby zakaźne - różyczka, toksoplazmoza, chlamydioza oraz inne zakażenia bakteryjne i grzybicze, zwłaszcza przebiegające z wysoką temperaturą;
  • Zaburzenia o podłożu immunologicznym - przede wszystkim zespół antyfosfolipidowy (ASP), zwany też toczniem, gdy przeciwciała z krwi matki uniemożliwiają wytworzenie prawidłowego łożyska;
  • Powikłania ciąży - ciąża pozamaciczna, zaśniad groniasty (zmiana zwyrodnieniowa tkanki tworzącej łożysko), a w II i III trymestrze: pęknięcie pęcherza płodowego, zakażenie wewnątrzmaciczne, przedwczesne odklejenie się łożyska.

Oprócz wymienionych powyżej przyczyn, istnieją czynniki zewnętrzne i środowiskowe, które znacznie podwyższają ryzyko poronienia. Należą do nich: złe odżywianie, ciężka praca fizyczna (np. dźwiganie ciężkich przedmiotów), alkohol, nikotyna, promienie RTG i promieniowanie jonizujące, niektóre leki, a także przeżycie przez ciężarną dużego wstrząsu psychicznego.

Zdaniem eksperta
maska prof. dr hab. Romuald Dębski ginekolog położnik
prof. dr hab. Romuald Dębski ginekolog położnik, Klinika Położnictwa i Ginekologii Szpitala im. prof. W. Orłowskiego i Szpitala Bielańskiego w Warszawie

Ratunek przed kalectwem

Poronienie jest ogromnie przykrym przeżyciem. W większości przypadków to efekt naprawiania błędów, popełnianych przez naturę w momencie tworzenia nowego życia. Jest to z jednej strony niepowetowana strata, ale często jedyny ratunek przed ciężkim kalectwem. Jedną z częstych chromosomalnych przyczyn poronień jest trisomia 16 pary chromosomów albo potrójny zestaw wszystkich chromosomów – to wady, jakich nigdy nie spotkano u narodzonych dzieci. Na szczęście, te nieprawidłowości rozwojowe nie mają tendencji do powtarzania się. Ronionych jest 15–20 proc ciąż. A zatem ok. 1 proc. zupełnie zdrowych kobiet może poronić trzy razy! W związku z tym, choć może to wyglądać na bezduszność, dopiero wtedy powinno się poszukiwać nieprawidłowości, które mogą być przyczyną powtarzających się strat ciąż. Wiele kobiet chciałoby prowadzenia takiej diagnostyki po dwóch, czy nawet po jednym poronieniu. To bezzasadne, bo wykonując setki niepotrzebnych badań, leżąc 24 godziny na dobę i przyjmując furę leków, po ponownym zajściu w ciążę mają dokładnie takie samo ryzyko poronienia: 15–20 proc. Jakże lepiej jest pomyśleć, że szansa na urodzenie zdrowego dziecka jest bardzo duża, bo wynosi 80–85 proc.

Gdy dochodzi do poronienia

Gdy poronienie następuje wcześnie, ok. 6.–7. tygodnia ciąży, prawie zawsze jest to tzw. poronienie całkowite, czyli z organizmu kobiety samoistnie zostaje wydalony zarodek wraz z całą tkanką płodową. Macica oczyszcza się sama. Jeśli zaś ciąża była bardziej zaawansowana, z macicy wydalony zostaje zarodek i tylko część łożyska oraz błon płodowych. Niezbędny jest wtedy zabieg wyłyżeczkowania macicy, czyli mechanicznego usunięcia z niej resztek tkanki płodowej. Wykonuje się go najczęściej w znieczuleniu ogólnym. Materiał zebrany w wyniku łyżeczkowania poddawany jest badaniu histopatologicznemu, jednak jego wynik często nie podaje przyczyny poronienia. Zdarza się też, że ciąża obumiera, ale nie występują skurcze macicy, jej szyjka pozostaje zamknięta i do wydalenia płodu nie dochodzi. Taki stan mógłby trwać nawet 3–4 tygodnie. Noszenie martwego dziecka i czekanie na wywołanie porodu jest dla kobiety sytuacją trudną do zniesienia. Dlatego, według psychologów, wywołanie poronienia powinno nastąpić najpóźniej w ciągu trzech dni, aby koszty psychiczne poniesione przez kobietę były jak najmniejsze.

Jak przeżyć stratę ciąży?

  • Pozwól sobie na żałobę. Nie powstrzymuj się więc przed płaczem – masz prawo do smutku, a nawet rozpaczy. Opłakiwanie straty to ważny etap w dochodzeniu do siebie. Dla niektórych kobiet pomocny może być grób – symboliczny lub prawdziwy – dziecka. Obecne przepisy pozwalają urządzić pochówek nawet kilkutygodniowego płodu.
  • Rozmawiaj z bliskimi o tym, co czujesz, jak bardzo to przeżywasz. Ogromnie ważne jest w takiej chwili wsparcie męża czy partnera, ale na pewno są też inne osoby, które ci pomogą, słuchając tego, co chcesz im opowiedzieć: przyjaciółka, mama, lekarz, może ksiądz.
  • Poszukaj kontaktu z innymi kobietami, które przez to przeszły – takie grupy wsparcia są przy niektórych szpitalach i poradniach psychologicznych, a najłatwiej znaleźć je przez internet.
  • Jeśli możesz, wyjedź z mężem chociaż na kilka dni. Nie będą to beztroskie wakacje, ale czas spędzony w jakimś pięknym, cichym miejscu, na rozmowach i spacerach, pozwoli oderwać się od miejsc, gdzie wszystko przypomina o tragedii, i umocni wasze poczucie bliskości.
  • Spróbuj znaleźć dla siebie konkretne zajęcie, np. uporządkuj ogród lub balkon albo zrób remont. Nie będzie to możliwe zaraz po tragedii, ale gdy znajdziesz jakieś zajęcie dla swoich rąk (i głowy), szybciej upłynie ci ten najtrudniejszy czas, niezbędny do pogodzenia z tym, co się stało. Bo czas ma zasadnicze znaczenie – to truizm, ale tak po prostu jest. Z perspektywy kilku miesięcy czy lat wymiar każdej tragedii maleje – inaczej nie moglibyśmy żyć dalej.

Przetrwać najcięższe chwile po poronieniu

Może to być o tyle trudne, że zapewne spotkasz się z niefortunnym „pocieszaniem” w rodzaju: „Przecież nie zdążyłaś tego dziecka poznać, przyzwyczaić się do niego”, „możesz mieć jeszcze wiele dzieci”. Ludzie, którzy to mówią, nie mają złej woli, brakuje im tylko delikatności i zrozumienia, bo rzeczywiście nikt, kto sam tego nie przeżył, nie jest w stanie pojąć, co czuje kobieta po poronieniu. A najgorszy do zniesienia jest widok kobiet w ciąży i małych dzieci. To boli. Ale staraj się nie okazywać złości i żalu, bo nikt nie jest winien temu, co się stało, zwłaszcza osoby postronne. Pamiętaj też, że masz kogo kochać – nie zaniedbuj męża czy dzieci. Oni cię potrzebują.

Kiedy znów próbować zajść w ciążę?

Większość lekarzy jest zdania, że po pierwszym poronieniu nie trzeba nawet robić specjalnych badań – wystarczy tylko dać organizmowi trochę czasu, by się zregenerował, a przede wszystkim, by kobieta odzyskała równowagę psychiczną. Życie pokazuje, że często mają oni rację. Uwierz w to, że ogromna większość kobiet, które miały poronienie, zachodzi później w prawidłową ciążę i rodzi zdrowe dziecko. Tylko jak tę równowagę odzyskać? To jest trudne, ale przecież niezbędne. Dla wielu kobiet najlepszą metodą leczenia z depresji jest zajście w następną ciążę. Mimo że współżycie można zacząć już po 4–6 tygodniach od poronienia, część lekarzy zaleca przynajmniej 3-miesięczną przerwę przed kolejną ciążą, która pozwoli zregenerować się organizmowi. Dowiedz się podczas wizyty kontrolnej, jakie jest stanowisko twojego lekarza.

Ostatnio dodane na forum
zobacz wszystkie »
 
 
Nie zarejestrowany, 26.09.2016 20:04
Trzy dni temu na badaniach prenatalnych dowiedzielismy sie z mezem, ze nasze dziecko ma za duzo plynu w glowie i ze to syndrom. To bylo jak by ktos mnie rzucil czyms w glowe. "Znowu?"- krzyczalam i ryczalam na przemian po informacji lekarza. To byla moja 3 ciaza w ciagu niecalych 2 lat. Pierwsza byla pozamaciczna, podczas drugiej zatrzymalo sie serduszko, a ta miala byc ta szczesliwa! W koncu minelo 12 tygodni! Czulam sie dobrze, nie pracowalam, bo wzielam urlop od samego poczatku ciazy. To byl 12 tydzien i 4 dni ciazy. Widzialam na ekranie dzieciatko jak sie ruszalo, machalo raczkami i nozkami. Na drugi dzien do szpitala na usuniecie ciazy,w ktorej i tak w 5 miesiacu nastapiloby poronienie. Na wszelki wypadek w ten sam dzien pojechalismy do dobrego szpitala powtorzyc badanie. Potwierdzono to samo. Nie ma szans na zdrowie dziecka. Na drugi dzien w 10 minut bylo po wszystkim. Nie ma go. Moje dziecko nie zyje. To straszne. Slowa pocieszenia nie pomagaja. Na szczescie mam kochajacego meza, ktory jest ze mna i razem oplakujemy strate. Zrobimy kolejne badania i bedziemy dalej probowac. Bol jednak pozostaje, a ja dziekuje za internet i Wasze historie, dzieki nim nie czuje sie sama. Wszystkim zycze powodzenia i zyjcie nadzieja- nie poddawajmy sie.
Nie zarejestrowany, 12.04.2016 9:14
http://www.poronilam.pl/ - Portal do rodziców po poronieniu, można się z niego dowiedzieć wszystkiego o procedurach po poronieniu. Jeżeli potrzebujecie pomocy, skorzystajcie :)
 

Pomocne badania po poronieniu

Podczas tej wizyty (ok. 3 tygodnie po poronieniu) lekarz może ci zlecić zrobienie podstawowych badań, takich jak USG i badanie stężenia hormonów we krwi. Wielu lekarzy na tym poprzestaje, uzupełniając opis przypadku o dokładny wywiad i zalecając przed następnym poczęciem przyjmowanie kwasu foliowego. Bardziej dokładne badania, w celu wykrycia przyczyny poronienia, zlecają dopiero wtedy, gdy kobieta poroni trzykrotnie. Wiele z tych badań możesz wcześniej zrobić na własną rękę, ale wtedy trzeba za nie zapłacić. Warto wykonać np. badania stężenia progesteronu i prolaktyny, badanie czynności tarczycy (TSH), badania w kierunku zakażeń różyczką, toksoplazmozą, bakterią chlamydia, ewentualnie badania immunologiczne na obecność przeciwciał antyfosfolipidowych. Wykrycie ewentualnych wad anatomicznych macicy jest możliwe podczas USG lub badania o nazwie histerosalpingografia (HSG). Jest to prześwietlenie promieniami RTG po uprzednim podaniu domacicznie kontrastu. Jeśli wyniki badań okażą się złe – można zacząć leczenie, a gdy są dobre – dają kobiecie poczucie, że zrobiła wszystko, co należy, by następna ciąża rozwijała się prawidłowo. Jeżeli we krwi kobiety nie ma przeciwciał przeciwróżyczkowych, koniecznie powinna się zaszczepić. Po szczepieniu na różyczkę nie powinno się zachodzić w ciążę przez trzy miesiące. Oprócz tego warto również zaszczepić się przeciwko grypie. Przede wszystkim jednak trzeba pogodzić się ze stratą ciąży i znów zacząć żyć, myśląc pozytywnie i wierząc, że jeszcze zostaniesz mamą. Odpocznij, zwolnij tempo, dbaj o siebie i dobre relacje z mężem, a jest bardzo duża szansa, że tak się właśnie stanie i twoje marzenia o dziecku wkrótce się spełnią.

fb udostępnij tweet udostępnij g+ udostępnij print wydrukuj
Zobacz także
Zespół ANTYFOSFOLIPIDOWY (zespół Hughesa) powoduje poronienie. Przyczyny, objawy, leczenie

Zespół ANTYFOSFOLIPIDOWY (zespół Hughesa) powoduje poronienie. Przyczyny, objawy, leczenie

Jakie mogą być przyczyny poronienia?

Jakie mogą być przyczyny poronienia?

Poronienie: objawy. Jakie są objawy poronienia?

Poronienie: objawy. Jakie są objawy poronienia?

Dzień Dziecka Utraconego obchodzimy 15 października

Dzień Dziecka Utraconego obchodzimy 15 października

Ciąża zagrożona: zdążyć przed poronieniem

Ciąża zagrożona: zdążyć przed poronieniem

Zdjęcia: East News

Aktualizacja: 27.02.2015

Komentarze (1 - 10 z 714)
Potrzebuję pomocy , 10.09.2016 22.28
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Jestem w 5 tyg ciąży mam bóle brzucha do tego doszło krwawienie podobne jak przy miesiączce proszę o pomoc
 
ada, 28.05.2016 10.06
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Trzy dni temu przeszłam zabieg łyżeczkowania, byłam w 8 tc, tak strasznie sie ucieszylam kiedy dowiedziałam sie ze bede mama. Pierwsza wizyta w 5 tc złe ułozenie pęcherzyka płodowego od razu rozpacz, pozbierałam sie myślałam ze bedzie wszystko ok , druga wizyta za szybko rozwija sie woreczek zółtkowy a za powoli zarodek, rozpacz lecz byla nadzieja ze pecherzyk sie wchłonie i trzecia wizyta smierc mojej kruszynki. Załamałam sie i do tej pory nie daje sobie rady, myśle cały czas o mojej kruszynce jakby wygladala, jaki kolor oczu by miala. Mam nadzieje że mój aniołek chociaz przezs chwilke poczuł moją milość.
 
Marlena, 12.04.2016 22.44
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Mam 21 lat. Z mężem przez rok staraliśmy sie o dziecko w końcu nam sie udało. Byliśmy bardzo szczęśliwi myśleliśmy nad imionami dla dziewczynki lub chłopca planowaliśmy pokoik dziecięcy tak jak i całe zycie z nasza dzidzia. Lecz pewnego dnia to był piątek wstałam rano i zobaczyłam na majtkach brązowa plamę wystraszyłam sie bardzo szybko zadzwoniłam do mojego lekarza okazało sie jednak ze ma zamknięta przychodnie lecz pomimo tego po tym jak usłyszał co sie dzieje kazał mi przyjechac albo on przyjedzie do mnie. Ubrałam sie pojechałam. Okazało sie ze wszystko wporzadku wytłumaczył wszystko i nawet widzieliśmy ze biło jeszcze serduszko byliśmy szczęśliwi i odetchnęliśmy z ulga lecz tak na wszelki wypadek dostałam tabletki na podtrzymanie ciąży. Następnego tygodnia w czwartek pojechałam na kontrole zwykła i wtedy padły te słowa: bardzo mi przykro to mowić lecz pani dziecko zmarło serduszko przestało bić. Gdy to usłyszałam swiat mi sie zawalił. Lekarz powiedział jak bardzo nam współczuje lecz teraz musze przejść przez zabieg bo moze sie wdać zakażenie. Pojechaliśmy do szpitala potwierdzili diagnozę miałam sie stawić następnego dnia by przeprowadzić aborcje. Nic nie jadłam tylko płakałam. Czas w szpitalu był straszny spędziłam tam trzy dni dostałam dużo kroplówki samego zabiegu nie pamietam miałam całkowita narkozę. Lecz gdy wjechałam na sale operacyjna cała zapłakana i dalej płakałam bo wiedziałam ze zaraz wezmą mi dziecko wtedy podszedł do mnie lekarz i powiedział dzien dobry zrobimy wszystko by jak najszybciej skończyło sie dla pani to piekło. To był moj lekarz prowadzący poczułam wielka ulgę gdy go zobaczyłam. To był 9 tydzien. Podano mi maskę i zasnęłam obudziłam sie dopiero na sali gdy maz był przy mnie. Lekarz mówił ze obudziłam sie tez ma sali pooperacyjnej i miałam instynkt macierzyński ze pytałam tylko i wyłącznie o dziecko. Minęły dwa miesiace od tego wszystkiego to było dla mnie piekło ludzie mówią a młoda jestes zrobisz sobie drugie . Tak jestem młoda ale przeżyłam to tak jak każda inna kobieta niezależnie w jakim wieku która pragnęła dziecka. Ciagle mi sie to wszystko śni po nocach budzę sie z płaczem nie mogę sobie momentami z tym poradzić. Wiem ze w końcu rozum odpuści lecz w sercu zawsze bedzie moja dzidzia która niestety sie nie narodziła. Gdyby któraś z pan chciała pprozmawiac zapraszam z chęcią porozmawiam nie mozna dusić w sobie uczuć. To wszystko strasznie boli lecz jakoś człowiek musi sobie dać z tym radę. Moj e-mail marlenapuchala1995@wp.pl
 
Natalia, 16.12.2015 13.52
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Hej jestem w dziwnej sytuacji? Czy któraś z was tak miała. A więc pisze jak to się zaczelo: miesiaczke powinnam dostać 5-6grudnia. Oczywiście Nie.dostałam. po 3 dniach oF spóźnienia zrobiłam test ciążowy wyszedł pozytywny. dwa dni temu leciala mi dziwna brazowo- czerwona wydzielona. Anodina wczoraj normalnie leci mi krew ze skrzepami. Dziś rano poszłam do toalety i wyleciał mi bardzo duży nie wiem jak to nazwać skrzep S raczej coś w postaci małego zarodka. Z kalendarzu by wynikało że była bym w 5-6tyg. Ciąży. Całe czas krwawi. Jak bym miała miesiaczke i źle się czuję.
 
anna 75, 19.11.2015 18.14
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
diewczyny ja też przez to przeszłam.to była moja druga ciąża(pierwsza książkowa ) i ostatnia rzeczą o jakiej bym pomyślała to to że poronię.A jednak stało się.do dziś pamiętam moją rozmowę z córeczką jak szłąm z nią z przedszkola a już wiedziałam że następnego dnia idę na zabiehg i mówiłąm jej "kochanie pamiętasz jak mówiłam ci że u mnie w brzuszku zasiało się ziarenko?,,,,to czasem bywa tak że jak zasiejesz kwiatki to jakieś nie urosną i tak właśnie stało się z moim ziarenkiem"szłam i łykałam łzy a ona patrzyła tymi mądrymi oczkami nic nie rozumiejąc.potem zaczął się koszmar szpital jeden zabieg-nieudany.potem drugi i ta pustka ,choilerna pustka.Miałam wrażenie że nikt mnie nie rozumie,miałam ochotę krzyczeć ludzie dlaczego wy dalej żyjecie a ja przeżywam taką tragedii.e.Byłam obrażona na wszystkich rodzinę znajomych kochanego męża Boga.myślałam że mój mąż ma wszystkow dupie i mnie nie rozumie,ale kiedyś wreszcie pękł i też się popłakał zrozumiałam że to nie tylko mój problem ale NASZ.pamiętajcie o tym .No i wieczne pytanie dlaczego????u mnie to była chyba sprawa hormonów-niedoczynność tarczycy.mówię chyba bo staram sobie to jakoś tłumaczyć.Dziewczyny nie poddawajcie się .Wiecie czemu w moim poście jest tyle błędów?bo obok na podłodze wierci się moja córcia 5 miesięczna która termin porodu miała na dzień usunięcia mojej obumarłej ciąży.tak bardzo bałam się tej daty.Córcia przyszła tydzień po terminie i jest moja cała i zdrowa.mam teraz dwa skarby ze sobą i trzeci w niebie o którym do końca życia nie zapomnę .Walczcie każdego dnia i nie poddawajcie się.Nie wstyudźcie się płakć bo macie prawo do przeżycia swojej żałoby.a po deszczu wychodzi słońce .....
 
maggie, 09.11.2015 17.31
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
straciłam dziecko pod koniec 7t.c. Nie wiedzialam ze jestem w ciazy do czasu..jak prawie zemdalam i rzucilam sie po kalendarzyk, zrobilam test-ciaza. Niestey po 2-ch dniach zaczelam krwawic..Nie planowalam Malenstwa ale ucieszylam sie na Nie. Maz tez. Jednak je utracilam. Po stracie po cichu przezylam zalobe. Maz zgrywa twardego i nie chcial o tym rozmawiac. Takie jest zycie i nic tego nie zmieni. Po jakims czasie mialam sen...ok.3-letnia dziewczynka o kolorze moich wlosów usciskala mnie i kazala zobaczyc jaka juz jest duza Prawda ze to niesamowite?Wierze ze to Ona. Byla-jest dziewczynka! Wierze w to. Ten sen dal mi spokoj. Nasze dzieciaki sa z nami! Patrza z gory, rosna. Wierze w to bo sen byl jak na jawie. Pamietam go caly czas a Jej obraz zatrzymam w sercu na zawsze! A do Was dziewczyny chcialam powiedziec: ze nie mozna sie zadreczac! Wasze meczenstwo nie odwroci biegu spraw! A swiat dalej Was i mnie potrzebuje! I zaden ksiadz psycholog ani przyjaciolka nie pomoze..jesli wy same sobie nie pomozocie. Zycze Wam i sobie sily i wiary!
 
czarna , 15.10.2015 14.46
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Wstydź sie takie rzeczy pisać gdybyś to naprawdę przeżyłaś utratę ciąży to jesteś strasznie oziębła
 
czarna , 15.10.2015 14.42
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Ja poroniłam w 11 tc dokładnie 17 lipca dowiedziałam sie ze zostanę mamą Aniołka 18 Sierpnia 2015 urodziłam mojego Aniołka do tej pory mam napady lenku i płaczu nie mogę dogadać sie z mężem mam żal do wszystkich a do siebie zwłaszcza. Nawet z Bogiem nie umiem rozmawiać... Mąż nic nie mówi a kiedy byłam w ciąży byłam strasznie słaba i kociliśmy sie o porządek w domu na tydzień po kłótni z mężem i teściową poroniłam mam do nich żal który we mnie roście z każdym dniem najgorsze ze mam wrażenie ze tak naprawdę zostałam z tym sama...
 
mama, 09.10.2015 13.47
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Kobieto! Sama poronilam 2 razy. Ale 5 tydzien ciazy to w sumie spozniajaca sie miesiaczka. Poronoienie w tak wczesnym stadium swiadczy o nieprawidlowym plodzie.
 
Dzas, 02.10.2015 12.31
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Jestem właśnie w trakcie poronienia 5 t.c. I chyba nikt z osób które mnie otaczają nie rozumieją co czuje Mówią że będę miała inne dziecko. Ja nie chcę innego, ja ciągle czuje to maleństwo jakby że mną było. Mam jeszcze drugie dziecko 21 miesięcy i nawet nikt nie zapyta czy trzeba mi pomóc. Wszyscy zajęli się swoim życiem bo przecież ja sobie poradzę. A ja potrzebuję z kimś porozmawiać, wyplakac się. Nie mogę płakać przy dziecku bo on to też przeżywa więc uciekam i po kryjomu wybieram łzy a jak tylko zaśnie to płacze w poduszkę żeby go nie obudzić. Bardzo boli również fizycznie
 
następne »
strona 1 z 72
DlaPacjentow24.pl
Najpopularniejsze artykuły
Kiedy najlepiej zrobić test ciążowy? Po jakim czasie po stosunku wykonanie testu na sens? Kiedy najlepiej zrobić test ciążowy? Po jakim czasie po stosunku wykonanie testu na sens?

Nie wiesz, czy jesteś w ciąży? Kiedy zrobić test ciążowy? Kupiony w aptece test ciążowy,...

więcej

99607

Rozwój płodu: jak rozwija się płód tydzień po tygodniu Rozwój płodu: jak rozwija się płód tydzień po tygodniu

Jakie jest teraz moje dziecko? Jak wygląda, jakie ma narządy, czy coś czuje lub słyszy? – te...

więcej

55763

Ból brzucha w ciąży: norma czy powód do niepokoju? Ból brzucha w ciąży: norma czy powód do niepokoju?

Ból brzucha w ciąży to najczęściej objaw prawidłowy. Ból to sygnał, że dziecko rośnie i się...

więcej

54554

Co to jest konflikt serologiczny? Co to jest konflikt serologiczny?

Konflikt serologiczny może się pojawić, gdy matka ma krew z czynnikiem Rh-, a ojciec Rh+. Wtedy...

więcej

52131

Znajdź badanie

albo

albo

Alfabetyczny indeks badań

a b c d e f g h i k
l m n o p r s t u v
w z ż
Eksperci

Z wynikami wykonanych badań sugerowałabym się udać do ginekologa prowadzącego Pani ciążę w celu m.in. omówienia diagnostyki przyczyn tych 2 poronień. Na pewno - z genetycznego punktu widzenia -...

Jajowód to podłużna struktura łącząca jamę macicy z jamą otrzewnową. Miesiączka to krwawienie i złuszczanie się błony śluzowej macicy uwarunkowane hormonalnie. Inaczej mówiąc, w warunkach...

Dla osób korzystających z cewników higiena okolic intymnych jest ogromnie ważna. To ciało obce stanowiące potencjalne źródło zakażeń. Wnioskuję, że stosuje Pan samocewnikowanie. Niezależnie od typu...

Zdrowa społeczność

Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny) na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody ZPR Media S.A.. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody ZPR Media S.A. jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.