Poronienie i co dalej - jak sobie radzić po stracie ciąży

Konsultant:prof. dr hab. Ryszard Dębski, ginekolog położnik, endokrynolog
667 komentarze
Autor: Agnieszka Roszkowska

Poronienie czyli strata nienarodzonego dziecka to dla kobiety doświadczenie bolesne i niezrozumiałe. Co może być przyczyną poronienia i jak wrócić do równowagi po stracie ciąży?

Nosiłaś je kilkanaście, a może nawet tylko kilka tygodni, ale już zdążyłaś to maleństwo pokochać. Wyobrażałaś je sobie, wiązałaś z jego pojawieniem się nadzieje i plany. I nagle – jak grom z jasnego nieba – spadła na ciebie hiobowa wieść: płód nie żyje. Wraz z nim umierają twoje marzenia. Trudno sobie wyobrazić większy ból niż po stracie ciąży. I dla niedoszłych mam nie ma znaczenia fakt, że dziecko żyło tylko w jej ciele, nie zdążyła go jeszcze wziąć na ręce, spojrzeć mu w oczy, przytulić. Dla nich to było ich dziecko. Pogrążone w smutku i żalu, a nawet w rozpaczy lub depresji, zadają sobie pytanie: dlaczego mnie to spotkało?

Poronienia - skąd się biorą?

Zanim wymienimy najczęstsze przyczyny poronień, podkreślmy fakty: zjawisko to nie jest wcale takie rzadkie – poronienie to doświadczenie ok. 20 proc. par. A gdy dodać poronienia tak wczesne, że kobieta nawet nie wie, że jest w ciąży, okaże się, że odsetek poronień stanowi ponad 50 proc. wszystkich poczęć. A więc tylko z mniej niż połowy zapłodnionych komórek jajowych rodzi się dziecko. Dlaczego tak się dzieje?

  • Choroba zarodka - to najczęstsza przyczyna wczesnego poronienia (do 12. tygodnia ciąży) jest choroba zarodka, który obumiera z powodu poważnych wad chromosomalnych lub innych nieprawidłowości genetycznych, uniemożliwiających prawidłowy rozwój. Nawet gdyby jakimś cudem z tego zarodka urodziło się dziecko, miałoby bardzo ciężkie wady wrodzone. Natura naprawia więc błąd, który powstał w chwili zapłodnienia. Szacuje się, że dzieje się tak w ok. 50 proc. wczesnych poronień samoistnych; taka naturalna selekcja odbywa się już w 6.–7. tygodniu ciąży.
  • Zakażenia wirusowe - to druga co do częstości przyczyna obumierania zarodków. Niekiedy banalna infekcja wirusowa – dwudniowy katar, pobolewanie mięśni, niekiedy biegunka – po kilku czy kilkunastu dniach skutkuje plamieniem, i na USG okazuje się, że zarodek nie żyje.
  • Zaburzenia hormonalne – zarówno niedobór hormonów płciowych, które podtrzymują ciążę, jak również inne zakłócenia w gospodarce hormonalnej, związane z cukrzycą czy chorobami tarczycy; takie poronienia zwykle mają miejsce do 12. tygodnia ciąży;
  • Zmiany w obrębie narządów rodnych - wady anatomiczne macicy (z przegrodą, dwurożna), mięśniaki, uszkodzenia szyjki macicy, niewydolność szyjki macicy; uszkodzenia endometrium, czyli błony śluzowej wyściełającej macicę; w takich przypadkach do poronienia dochodzi zwykle później, w II trymestrze ciąży;
  • Niektóre choroby zakaźne - różyczka, toksoplazmoza, chlamydioza oraz inne zakażenia bakteryjne i grzybicze, zwłaszcza przebiegające z wysoką temperaturą;
  • Zaburzenia o podłożu immunologicznym - przede wszystkim zespół antyfosfolipidowy (ASP), zwany też toczniem, gdy przeciwciała z krwi matki uniemożliwiają wytworzenie prawidłowego łożyska;
  • Powikłania ciąży - ciąża pozamaciczna, zaśniad groniasty (zmiana zwyrodnieniowa tkanki tworzącej łożysko), a w II i III trymestrze: pęknięcie pęcherza płodowego, zakażenie wewnątrzmaciczne, przedwczesne odklejenie się łożyska.

Oprócz wymienionych powyżej przyczyn, istnieją czynniki zewnętrzne i środowiskowe, które znacznie podwyższają ryzyko poronienia. Należą do nich: złe odżywianie, ciężka praca fizyczna (np. dźwiganie ciężkich przedmiotów), alkohol, nikotyna, promienie RTG i promieniowanie jonizujące, niektóre leki, a także przeżycie przez ciężarną dużego wstrząsu psychicznego.

Zdaniem eksperta
maska prof. dr hab. Romuald Dębski ginekolog położnik
prof. dr hab. Romuald Dębski ginekolog położnik, Klinika Położnictwa i Ginekologii Szpitala im. prof. W. Orłowskiego i Szpitala Bielańskiego w Warszawie

Ratunek przed kalectwem

Poronienie jest ogromnie przykrym przeżyciem. W większości przypadków to efekt naprawiania błędów, popełnianych przez naturę w momencie tworzenia nowego życia. Jest to z jednej strony niepowetowana strata, ale często jedyny ratunek przed ciężkim kalectwem. Jedną z częstych chromosomalnych przyczyn poronień jest trisomia 16 pary chromosomów albo potrójny zestaw wszystkich chromosomów – to wady, jakich nigdy nie spotkano u narodzonych dzieci. Na szczęście, te nieprawidłowości rozwojowe nie mają tendencji do powtarzania się. Ronionych jest 15–20 proc ciąż. A zatem ok. 1 proc. zupełnie zdrowych kobiet może poronić trzy razy! W związku z tym, choć może to wyglądać na bezduszność, dopiero wtedy powinno się poszukiwać nieprawidłowości, które mogą być przyczyną powtarzających się strat ciąż. Wiele kobiet chciałoby prowadzenia takiej diagnostyki po dwóch, czy nawet po jednym poronieniu. To bezzasadne, bo wykonując setki niepotrzebnych badań, leżąc 24 godziny na dobę i przyjmując furę leków, po ponownym zajściu w ciążę mają dokładnie takie samo ryzyko poronienia: 15–20 proc. Jakże lepiej jest pomyśleć, że szansa na urodzenie zdrowego dziecka jest bardzo duża, bo wynosi 80–85 proc.

Gdy dochodzi do poronienia

Gdy poronienie następuje wcześnie, ok. 6.–7. tygodnia ciąży, prawie zawsze jest to tzw. poronienie całkowite, czyli z organizmu kobiety samoistnie zostaje wydalony zarodek wraz z całą tkanką płodową. Macica oczyszcza się sama. Jeśli zaś ciąża była bardziej zaawansowana, z macicy wydalony zostaje zarodek i tylko część łożyska oraz błon płodowych. Niezbędny jest wtedy zabieg wyłyżeczkowania macicy, czyli mechanicznego usunięcia z niej resztek tkanki płodowej. Wykonuje się go najczęściej w znieczuleniu ogólnym. Materiał zebrany w wyniku łyżeczkowania poddawany jest badaniu histopatologicznemu, jednak jego wynik często nie podaje przyczyny poronienia. Zdarza się też, że ciąża obumiera, ale nie występują skurcze macicy, jej szyjka pozostaje zamknięta i do wydalenia płodu nie dochodzi. Taki stan mógłby trwać nawet 3–4 tygodnie. Noszenie martwego dziecka i czekanie na wywołanie porodu jest dla kobiety sytuacją trudną do zniesienia. Dlatego, według psychologów, wywołanie poronienia powinno nastąpić najpóźniej w ciągu trzech dni, aby koszty psychiczne poniesione przez kobietę były jak najmniejsze.

Jak przeżyć stratę ciąży?

  • Pozwól sobie na żałobę. Nie powstrzymuj się więc przed płaczem – masz prawo do smutku, a nawet rozpaczy. Opłakiwanie straty to ważny etap w dochodzeniu do siebie. Dla niektórych kobiet pomocny może być grób – symboliczny lub prawdziwy – dziecka. Obecne przepisy pozwalają urządzić pochówek nawet kilkutygodniowego płodu.
  • Rozmawiaj z bliskimi o tym, co czujesz, jak bardzo to przeżywasz. Ogromnie ważne jest w takiej chwili wsparcie męża czy partnera, ale na pewno są też inne osoby, które ci pomogą, słuchając tego, co chcesz im opowiedzieć: przyjaciółka, mama, lekarz, może ksiądz.
  • Poszukaj kontaktu z innymi kobietami, które przez to przeszły – takie grupy wsparcia są przy niektórych szpitalach i poradniach psychologicznych, a najłatwiej znaleźć je przez internet.
  • Jeśli możesz, wyjedź z mężem chociaż na kilka dni. Nie będą to beztroskie wakacje, ale czas spędzony w jakimś pięknym, cichym miejscu, na rozmowach i spacerach, pozwoli oderwać się od miejsc, gdzie wszystko przypomina o tragedii, i umocni wasze poczucie bliskości.
  • Spróbuj znaleźć dla siebie konkretne zajęcie, np. uporządkuj ogród lub balkon albo zrób remont. Nie będzie to możliwe zaraz po tragedii, ale gdy znajdziesz jakieś zajęcie dla swoich rąk (i głowy), szybciej upłynie ci ten najtrudniejszy czas, niezbędny do pogodzenia z tym, co się stało. Bo czas ma zasadnicze znaczenie – to truizm, ale tak po prostu jest. Z perspektywy kilku miesięcy czy lat wymiar każdej tragedii maleje – inaczej nie moglibyśmy żyć dalej.

Przetrwać najcięższe chwile po poronieniu

Może to być o tyle trudne, że zapewne spotkasz się z niefortunnym „pocieszaniem” w rodzaju: „Przecież nie zdążyłaś tego dziecka poznać, przyzwyczaić się do niego”, „możesz mieć jeszcze wiele dzieci”. Ludzie, którzy to mówią, nie mają złej woli, brakuje im tylko delikatności i zrozumienia, bo rzeczywiście nikt, kto sam tego nie przeżył, nie jest w stanie pojąć, co czuje kobieta po poronieniu. A najgorszy do zniesienia jest widok kobiet w ciąży i małych dzieci. To boli. Ale staraj się nie okazywać złości i żalu, bo nikt nie jest winien temu, co się stało, zwłaszcza osoby postronne. Pamiętaj też, że masz kogo kochać – nie zaniedbuj męża czy dzieci. Oni cię potrzebują.

Kiedy znów próbować zajść w ciążę?

Większość lekarzy jest zdania, że po pierwszym poronieniu nie trzeba nawet robić specjalnych badań – wystarczy tylko dać organizmowi trochę czasu, by się zregenerował, a przede wszystkim, by kobieta odzyskała równowagę psychiczną. Życie pokazuje, że często mają oni rację. Uwierz w to, że ogromna większość kobiet, które miały poronienie, zachodzi później w prawidłową ciążę i rodzi zdrowe dziecko. Tylko jak tę równowagę odzyskać? To jest trudne, ale przecież niezbędne. Dla wielu kobiet najlepszą metodą leczenia z depresji jest zajście w następną ciążę. Mimo że współżycie można zacząć już po 4–6 tygodniach od poronienia, część lekarzy zaleca przynajmniej 3-miesięczną przerwę przed kolejną ciążą, która pozwoli zregenerować się organizmowi. Dowiedz się podczas wizyty kontrolnej, jakie jest stanowisko twojego lekarza.

Ostatnio dodane na forum
zobacz wszystkie »
 
 
Nie zarejestrowany, 15.11.2013 2:58
Twoje dziecko, mąż, żona, dziewczyna czy chłopak wraca późno do domu i nie chce ci powiedzieć gdzie był? koniec z tym! dzięki tej stronie namierzysz telefon i dowiesz się gdzie aktualnie przebywa osoba której szukasz! http://epidem.pl/bhmds.html
Nie zarejestrowany, 30.09.2013 8:43
lekarze stwierdzili że prawdopodobnie to wina szyjki macicy która zbyt szybko się rozleciała a przy następnej ciąży żeby zwrócić na nią większą uwagę tylko nie wiem czy to coś pomorze bo do tej pory nie potrafię zrozumieć jak to się mogło stać jeśli nie miałam żadnych skurczy ani buli świadczących o jej rozwieraniu bardzo pragnęła bym drugiego dziecka ale strasznie się boje że znowu je stracę jak mojego aniołka Antosia który do końca miał wole życia i walczył o życie tylko przez nieudolność lekarzy się nie udało bo jak na 24 tydzień mój bąbelek miał 32cm i 560 g więc nie był taki malutki żeby nie mógł żyć
 

Pomocne badania po poronieniu

Podczas tej wizyty (ok. 3 tygodnie po poronieniu) lekarz może ci zlecić zrobienie podstawowych badań, takich jak USG i badanie stężenia hormonów we krwi. Wielu lekarzy na tym poprzestaje, uzupełniając opis przypadku o dokładny wywiad i zalecając przed następnym poczęciem przyjmowanie kwasu foliowego. Bardziej dokładne badania, w celu wykrycia przyczyny poronienia, zlecają dopiero wtedy, gdy kobieta poroni trzykrotnie. Wiele z tych badań możesz wcześniej zrobić na własną rękę, ale wtedy trzeba za nie zapłacić. Warto wykonać np. badania stężenia progesteronu i prolaktyny, badanie czynności tarczycy (TSH), badania w kierunku zakażeń różyczką, toksoplazmozą, bakterią chlamydia, ewentualnie badania immunologiczne na obecność przeciwciał antyfosfolipidowych. Wykrycie ewentualnych wad anatomicznych macicy jest możliwe podczas USG lub badania o nazwie histerosalpingografia (HSG). Jest to prześwietlenie promieniami RTG po uprzednim podaniu domacicznie kontrastu. Jeśli wyniki badań okażą się złe – można zacząć leczenie, a gdy są dobre – dają kobiecie poczucie, że zrobiła wszystko, co należy, by następna ciąża rozwijała się prawidłowo. Jeżeli we krwi kobiety nie ma przeciwciał przeciwróżyczkowych, koniecznie powinna się zaszczepić. Po szczepieniu na różyczkę nie powinno się zachodzić w ciążę przez trzy miesiące. Oprócz tego warto również zaszczepić się przeciwko grypie. Przede wszystkim jednak trzeba pogodzić się ze stratą ciąży i znów zacząć żyć, myśląc pozytywnie i wierząc, że jeszcze zostaniesz mamą. Odpocznij, zwolnij tempo, dbaj o siebie i dobre relacje z mężem, a jest bardzo duża szansa, że tak się właśnie stanie i twoje marzenia o dziecku wkrótce się spełnią.

fb udostępnij tweet udostępnij g+ udostępnij print wydrukuj
Zobacz także
Zdjęcia: East News

Aktualizacja: 27.10.2011

Komentarze (1 - 10 z 667)
Kate, 17.12.2014 11.27
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Witajcie, ja również przeżyłam poronienie. W niedzielę 7 grudnia po kąpieli zaczęłam krwawić, pojechaliśmy z mężem do szpitala, ale wszystko było dobrze. Zostałam na jeden dzień w szpitalu, gdy mnie wypisywali serduszko mojego maleństwa biło prawidłowo. W poniedziałek wieczorem troszkę pojawiło się krwawienie ale nie panikowałam bo nie sądziłam, że coś jest nie tak. A we wtorek doszły mi skurcze i silniejsze krwawienie. Kiedy znów wróciłam do szpitala usłyszałam przy badaniu USG że nie ma tętna. Był to dla mnie ogromny szok, teraz jest już tydzień od wyłyżeczkowanie macicy a ja jestem w ciężkiej formie i psychicznej i fizycznej. Na szczęście mam 3 letnią córeczkę, która mnie pociesza bo inaczej chyba bym zwariowała. Mam nadzieje, że uda mi się jeszcze dać córce rodzeństwo, bo wiem jak ważne jest mieć rodzinę, do której można pojechać choć by na święta. Trzymam i za Was dziewczyny kciuki.
 
Maria, 15.12.2014 17.08
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Też 09-12-2014 r. straciłam dziecko w 9 tygodniu ciąży. Musimy być silne i walczyć o następną ciąże.
 
Mama Aniołka, 09.12.2014 15.50
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Witam ja rowniez poroniłam w 7 tyg+4 dni.Zaczelo sie w niedziele 31 listopada zaczelam troszke brudzic na ciemnobrązowy kolor w poniedzialek bylo wszystko ok ale wieczorem znowu zaczelam delikatnie brudzić .We wtorek 2 grudnia rano zaczelam krwawic z godziny na godzine bylo coraz gorzej. O godzinie 13 pojechalam na pogotowie zrobiono mi odrazu USG diagnoza zalamala mnie calkowice okazalo sie że serduszko mojego maleństwa nie bije...:(Przyjęto mnie na oddział ginekologiczno-położniczy.Dostala globulke na wywolanie porodu....ból byl nie do zniesienia okolo godziny 21 w toalecie wypadlo ze mnie coś o konsystencji galarety to byl mój Aniołek...zaraz zrobiono mi USG okazlo sie ze płodu nie ma.Rano dostalam jeszcze 2 globulki.Przez 3 godziny skręcalam sie z bólu ,ból przypomina 2 faze produ.Czekalam na zabieg łyżeczkowania ale okazalo sie ze nie jest konieczny.Teraz jestem w domu bol fizyczny minął ale ból psychiczny jest nie do zniesienia.podczas tego wszystkiego co przezylam bylam sama narzeczony pracuje w delegacji i przyjechal dopiero jak juz bylo po wszystkim,nie wiem jak sobie z tym poradzić kochalam moje maleństwo choć nie zdążylam je wziąść w ramiona .Pozdrawiam wszystkie kobiety które przezyły to samo ............."CZAS LECZY RANY,ALE BLIZNY POZOSTANĄ"
 
beata, 12.11.2014 22.42
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
ja straciłam mojego synka w 16 tygodniu ciąży to było w maju 2014 r po zapewnieniach lekarza że jest już wszystko ok zaczęliśmy od września starać się o następne maleństwo, udało się w pierwszym cyklu zaszłam w ciąże ale przyszedł 7 listopad krwawienie, szpital i ten sam koszmar na nowo. Nie wiem czy po tym wszystkim jeszcze będę miała siły na koleją nadzieję. Pozdrawiam wszystkie mamy dzieci nienarodzonych
 
Patrycja, 09.11.2014 13.52
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Ja poroniłam 22.10.14r Dzień wcześniej w nocy bolał mnie brzuch rano zaczęłam krwawic byłam w 13 tyg. Od razu pojechaliśmy z chłopakiem do szpitala. Zbadał mnie jeden lekarz i powiedział " Pani Patrycjo mam zle wieści" ale niedługo zbada panią drugi lekarz". Po jakimś czasie przyszedł drugi i potwierdził to co mówił pierwszy. To był dla mnie szok, bo w 12 tyg byłam u lekarza i było wszystko dobrze a w szpitalu powiedziano mi, że płód obumarł po 8 tyg. i 6 dniach. Prawda jest taka że myślę o moim aniołku ale chcę mieć dziecko. Pomóżcie mi. Muszę czekać te pieprzone 3 miesiące???
 
Aniołkowa mama, 06.11.2014 23.30
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
witam,ja rowniez stracilam synka w 37tyg,,wszystko mialam naszykowane na przyjscia szymusia,,gdy obudzil mnie bol brzuchu i odeszly wody,dostalam silnego krwotoku,w szpitalu okazalo sie ze moj synek nie zyje,zrobiono mi cc i gdy po narkozie sie obudzilam nastala straszna cisza,powiedziano mi ze niestety nie udalo sie uratowac dziecka i ratowano mnie,to byl najgorszy dzien w moim zyciu,,do tej pory niewiadomo dlaczego nagle odkleilo sie lozysko,zostalo mi tylko zdjecie i odwiedzanie mojego aniolka na cmentarzu,,bol i ogromna pustka pozostala,,zycie jest niesprawesliwe,,sciskam was i lacze sie w bolu
 
mmm, 09.10.2014 10.01
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
ja straciłam synka w 16 tygodniu po 3 tygodniach lezenia w szpitalu poroniłam pare minut po obchodzie 7.10.2014 mam żal do służby zdrowia ze przez 3 tygodnie nie postawili diagnozy....
 
Iza, 22.06.2014 20.14
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Ja straciłam mojego synka 6 dni temu w 37 tygodniu ciąży. Serduszko przestało Mu bic, mieliśmy już przygotowane wszystko na Jego przyjście. W niedzielę rozkładaliśmy łóżeczko, a na drugi dzień rodziłam martwego synka. Była to moja pierwsza ciąża. Najgorsze jest to , że 20 min po porodzie mojego Synka, moja siostra urodziła córeczkę. Cieszę się jej szczęściem (jest to jej 3 dziecko), ale bardzo jej zazdroszczę. Mój mąż mnie bardzo wspiera, gdyby nie on, to nie wiem co by ze mną było. Powiedzieli nam, że nie wiadomo czemu się tak stało. Wszystko było ok do samego końca. Chciałabym byc jak najszybciej w ciąży, żeby moje myśli poszły w innym kierunku, ale wiem że będę sie bardzo bała, a o tej tragedi i moim Aniołku nie zapomnę nigdy.
 
Aliiii, 17.06.2014 11.14
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
witajcie dziewczyny,rok temu ja też pożegnałam mojego aniołka i było to najgorsze co mnie w życiu spotkało. mam już 7 letnią córeczkę mimo wszystko ta strata tak cholernie boli.najgorsze jest to ,że cokolwiek się powie w takiej sytuacji to i tak nie ukoi naszego bólu.jedno wiem nie można się chować z tym bólem bo uwierzcie mi nasi partnerzy też cierpią.ja ciągle darłam się na mojego męża że ma mi nie mówić ,że np. będzie dobrze bo co on niby może wiedzieć?przecież to nie jego dotyczy.Aż kiedyś jak niewytrzymał po prostu podszedł do mnie przytulił i płakał razem ze mna,nie wiem czy dlatego że widział w jakim ja jestem stanie i już nie miał siły czy porostu dopiero go nerwy puściły. teraz żyję dalej cieszę się każda chwilą z moją córeczką,po wakacjach miałam zacząć starania ale chyba nic z tego z hormonami znowu nie tak.dziewczyny musimy być silne i trzymać się dla naszych aniołków bo one są tam na górze i na nas patrzą...
 
Mka, 26.03.2014 17.17
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Ja od wczoraj krwawię i dzisiaj jest jeszcze gorzej, nie potrzebuję wizyty u lekarza by potwierdził poronienie ale i tak muszę jutro pójść a nie mam siły. Gdy się dowiedziałam, że jestem w ciąży, nie myślałam że cokolwiek może się zdarzyć. Zaczełam patrzeć i kupować olejki i inne tego typu rzeczy, wczoraj przyszły a dzisiaj wiem że nie mam po co ich używać. Ciężko mi zrozumieć dlaczego tak się stało. Jest mi bardzo ciężko mimo tego że byłam w 6 tyg ciązy.
 
następne »
strona 1 z 67
reklama
reklama
DlaPacjentow24.pl
Pigułki antykoncepcyjne:
co osłabia ich skuteczność?
Pigułki antykoncepcyjne: co osłabia ich skuteczność?
Najpopularniejsze artykuły
Badanie moczu w ciąży: interpretacja wyników Badanie moczu w ciąży: interpretacja wyników

Badanie moczu to jedno z podstawowych badań w ciąży. Kobiety w ciąży powinny wykonywać badanie...

więcej

19654

Przeziębienie w ciąży - 7 rad dla przeziębionych mam Przeziębienie w ciąży - 7 rad dla przeziębionych mam

Jesteś w ciąży i masz objawy przeziębienia - kręci cię w nosie, drapie w gardle, masz katar,...

więcej

29860

Jak pokonać KASZEL U DZIECKA Jak pokonać KASZEL U DZIECKA

Kaszel suchy, mokry, alergiczny, szczekający... Potrafi dać się dziecku we znaki. Może utrudniać...

więcej

31107

Rozwój płodu: jak rozwija się płód tydzień po tygodniu Rozwój płodu: jak rozwija się płód tydzień po tygodniu

Jakie jest teraz moje dziecko? Jak wygląda, jakie ma narządy, czy coś czuje lub słyszy? – te...

więcej

21791

Zamów bezpłatny newsletter

zapisz się
Autodiagnoza

Wybierz badanie

albo

Alfabetyczny indeks badań

A B C D E F G H I J
K L Ł M N O P R S Ś
T U W Z Ż
Eksperci

Wyznaczanie dni płodnych na podstawie długości cykli miesiączkowych mogą kobiety z regularnymi cyklami miesiączkowymi. Metoda nie nadaje się dla kobiet w okresie przedmenopauzalnym. Polecam metodę...

Prawdopodobnie jest to przeczulica skóry. Być może spowodowana uczuleniem, podrażnieniem, nerwobólami. Dolegliwości powinny same ustąpić, gdyby jednak tak się nie stało należy zgłosić się do lekarza...

Grupy wsparcia
data

Grudzień 18, 2014

no niezła sprawa.. nie wiedziałem o tym

data

Grudzień 17, 2014

''Boisz się, że święta Bożego Narodzenia i dieta odchudzająca będą trudne do pogodzenia? Masz rację! Tradycyjna wieczerza wigilijna, choć postna, jest potężną bombą kaloryczną. Zdarza się, że pochłaniamy nawet 5000-6000 kcal, a więc kilkakrotnie więcej niż wynosi dobowe zapotrzebowanie...

data

Grudzień 17, 2014

W sumie Novoslim jest najlepszy, wcześniej próbowałam inuliny i błonnika ale efekty srednie, nie wiem dlaczego na mnie nie działały to już zielona herbata lepiej a Novoslim bardzo dobry, przemiana materii się reguluje, mniejszy apetyt bardzo łatwo można schudnąć

data

Grudzień 17, 2014

''Nadchodzi Boże Narodzenie, a ty jesteś w ciąży. Jak uniknąć przedświątecznej gorączki - sprzątania, gotowania, kupowania prezentów? Co zrobić, by święta w ciąży spędzić względnie spokojnie?'' Link do artykułu: Święta - 6 rad jak w ciąży przetrwać świąteczną gorączkę

reklama
Zdrowa społeczność

Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny) na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody ZPR Media S.A.. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody ZPR Media S.A. jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.