Samotne macierzyństwo - dowód kobiecej niezależności i prawa do decydowania o swoim życiu

41 komentarze
Autor: Dominika Krakowiak, psycholog

Jesteś samotną matką i chwilami dopadają cię wątpliwości, czy właściwie postąpiłaś, czy dasz sobie radę? Samotne macierzyństwo to niełatwa droga, ale los ma dla ciebie wspaniałą nagrodę: dziecko, dla którego będziesz najukochańszą istotą na świecie. Macierzyństwo w pojedynkę nie oznacza samotności.

Gdy widzisz na ulicy roześmiane pary, z dumą pchające dziecięce wózki. Mijasz mężczyzn, którzy czule obejmują swoje ciężarne partnerki. Myślisz wtedy: „A ja jestem sama... Czy sobie poradzę?” Na pewno! Masz w końcu przy sobie dziecko, które samo jedno wystarczy, by wprowadzić radość do twojego życia. Sama – to wcale nie znaczy samotna. Psychologowie definiują samotność jako stan emocjonalny wynikający z braku pozytywnych relacji z innymi osobami. To uczucie subiektywne: jesteś samotna, gdy sama siebie postrzegasz jako samotną, opuszczoną przez wszystkich. Ale to przecież niemożliwe, byś nie miała jakichkolwiek dobrych związków z otaczającymi cię ludźmi! Masz rodzinę, przyjaciół, znajomych, a przede wszystkim... dziecko, które nosisz pod sercem.

Samotne macierzyństwo dawniej i dziś

W dzisiejszych czasach samotne macierzyństwo nie jest sytuacją bez wyjścia. Stereotyp piętnowanej przez otoczenie kobiety samotnie wychowującej dziecko powoli odchodzi w niepamięć. Zmiany obyczajowe sprawiły, że model rodziny 1+1 staje się coraz bardziej rozpowszechniony. Wychowywanie dziecka przez jednego z rodziców coraz częściej jest także świadomym wyborem: chcę mieć dziecko, ale niekoniecznie – męża. Samotna matka już nie szokuje, nie gorszy, nie prowokuje potępienia. Przeciwnie: to godny naśladowania wzór heroicznej odwagi i siły. W powszechnym rozumieniu samotne macierzyństwo nie jest wykroczeniem przeciwko ogólnie akceptowanej normie, ale wyrazem kobiecej niezależności, prawa do decydowania o sobie i do samodzielnego wychowania dziecka.

Ważne

Ważne

W ostatnich 20 latach liczba osób samotnie wychowujących dziecko zwiększyła się w Polsce o połowę. Takich rodzin jest już ponad milion, a 90 procent z nich stanowią matki z dziećmi.

Samotnym matkom często towarzyszy lęk przed jutrem

Pewnie chwilami ogarniają cię wątpliwości: czy na pewno dasz radę, czy dobrze zrobiłaś... Takie emocje są całkowicie normalne i masz do nich pełne prawo. Więcej – powinnaś o nich głośno mówić. Tutaj pomocne ci będą ciepłe i szczere rozmowy z przyjaciółmi, rodziną, znajomymi, wymiana myśli na forum dyskusyjnym z kobietami będącymi w podobnej sytuacji. Nie wolno ci też obwiniać się za to, co się stało. Skoro podjęłaś decyzję o samotnym macierzyństwie, powody, dla których to zrobiłaś, musiały być wystarczająco silne: czułaś, że tak będzie lepiej. Jeśli natomiast nie był to twój wybór, w chwilach słabości pomyśl, jak mogłoby wyglądać życie twoje i dziecka z partnerem, który nie umiałby dać wam szczęścia i dla którego rola ojca mogłaby okazać się zbyt trudna. Czasami lepiej, gdy dziecko ma jednego, ale kochającego rodzica, niż gdyby musiało daremnie zabiegać o miłość tam, gdzie jej brak, lub być świadkiem nieporozumień pomiędzy rodzicami... Zdarza się też, że partner umiera, zanim dziecko przyjdzie na świat. Wtedy samotne macierzyństwo jest rzeczą podwójnie skomplikowaną. Jest żałoba, niewyobrażalna tęsknota, nawet żal do partnera, że odszedł, oraz obawy o przyszłość. Jednocześnie jednak twoja ciąża ma w sobie pierwiastek metafizyczny: zmarły partner żyje dalej w waszym mającym się naroWłaśnie tak powinnaś o tym myśleć. To da ci siłę nawet w smutku i żałobie. Nie możesz natomiast pozwolić sobie na rozpacz. Ona paraliżuje i może sprawić, że zobojętniejesz na wszystko. Jeśli jest ci ciężko samej, czy nawet z pomocą przyjaciół, poradzić sobie w tej sytuacji, nie wahaj się zgłosić po pomoc fachową. Znajdziesz ją w poradni psychologicznej lub psychiatrycznej. Powoli odzyskasz równowagę, a i spojrzenie w przyszłość nie będzie cię już napawało przerażeniem.

Ostatnio dodane na forum
zobacz wszystkie »
 
 
Nie zarejestrowany, 17.01.2016 14:43
Nie masz sie nad czym zastanawiac. Ty reprezentujesz dziecko i twoim obowiazkiem jest zadbac o jego interesy. Skladasz pozew do sadu o: 1. Ustalenie ojcistwa. 2. Ograniczenie wladzy rodzicielskiej. 3. Uregulowanie kontaktow z dzieckiem. 4. Alimenty. Pozniej to ojciec dziecka zdecyduje czy chce miec kontakt z dzieckiem czy nie. A Ty nie bedziesz sie budzic w nocy i martwic, ze zle zrobilas. Dziecko ma prawo wiedziec kto jest jego ojcem i jesli nie zadbasz o to teraz, to do ciebie bedzie mialo pretensje kiedy dorosnie. Trzymam kciuki. Witam wszystkie samotne/samodzielne mamy. Ma 29 lat, i mam 7 miesięcznego synka. Sama wychowuje dziecko.Mam prace, choć teraz jestem na urlopie macierzyńskim, kończę szkołe, daje sobie radę. Mój synek ma wszystko oprócz taty, bo on go nie chciał. Kiedy dowiedział sie ze jestem w ciąży, krzyczał że nie chce, że nie jego, potem było kocham cie itp. tak przez 3 miesiące pierwsze ciązy, aż pewnego dnia padło hasło "usuń tego bachora, dam ci kase zrób to" koniec, zerwałam kontakt, zablokowałam nr, bałam sie o siebie i dziecko, postanowiłam sama zająć sie dzieckiem. Nie wiedziałam jednak ze to bedzie takie trudne! Synek to cały mój świat, daje sobie rade , mam odwage i siłe, ale w głębi duszy żal. Nie wiem czy dobrze zrobiłam, nie wpisałam go w akt urodzenie i nie staram sie o alimenty. Z jednej strony wiem ze nie pomoże mi, a wręcz przeciwnie a z drugiej co powiem kiedyś dziecku. Moja rodzina i znajomi z jednej strony podziwiają i doradzają ze tak jest dobrze, jak jest ale czy napewno. Może warto starać sie o alimenty i udowodnić mu że jest "gnidą", dziecko bedzie miało tate choć na papierze i alimenty, jego rodzina nawet nie wie o istnieniu dziecka. NIe wiem co robić walczyć o dobre imie swoje i o alimenty czy odpuścić i mieć spokój, tak jak teraz i dawać sobie rade. Może ktos z was ma podobnie lub miał podpowie jak było i czy warto?
Nie zarejestrowany, 07.04.2015 12:47
Witam wszystkie samotne/samodzielne mamy. Ma 29 lat, i mam 7 miesięcznego synka. Sama wychowuje dziecko.Mam prace, choć teraz jestem na urlopie macierzyńskim, kończę szkołe, daje sobie radę. Mój synek ma wszystko oprócz taty, bo on go nie chciał. Kiedy dowiedział sie ze jestem w ciąży, krzyczał że nie chce, że nie jego, potem było kocham cie itp. tak przez 3 miesiące pierwsze ciązy, aż pewnego dnia padło hasło "usuń tego bachora, dam ci kase zrób to" koniec, zerwałam kontakt, zablokowałam nr, bałam sie o siebie i dziecko, postanowiłam sama zająć sie dzieckiem. Nie wiedziałam jednak ze to bedzie takie trudne! Synek to cały mój świat, daje sobie rade , mam odwage i siłe, ale w głębi duszy żal. Nie wiem czy dobrze zrobiłam, nie wpisałam go w akt urodzenie i nie staram sie o alimenty. Z jednej strony wiem ze nie pomoże mi, a wręcz przeciwnie a z drugiej co powiem kiedyś dziecku. Moja rodzina i znajomi z jednej strony podziwiają i doradzają ze tak jest dobrze, jak jest ale czy napewno. Może warto starać sie o alimenty i udowodnić mu że jest "gnidą", dziecko bedzie miało tate choć na papierze i alimenty, jego rodzina nawet nie wie o istnieniu dziecka. NIe wiem co robić walczyć o dobre imie swoje i o alimenty czy odpuścić i mieć spokój, tak jak teraz i dawać sobie rade. Może ktos z was ma podobnie lub miał podpowie jak było i czy warto?
 

Samotnym matkom często towarzyszą skrajne emocje

Przede wszystkim powinnaś jednak liczyć na pomoc najbliższych. Nie bój się i nie wstydź o nią prosić, gdy zajdzie taka potrzeba. Pielęgnowanie dobrych stosunków z otoczeniem jest ważne, byś miała poczucie bezpieczeństwa. Staraj się nie zaniedbywać kontaktów z rodziną, przyjaciółmi. Otwarcie rozmawiaj o swoich lękach, nie ukrywaj emocji – zarówno tych pozytywnych, jak i negatywnych. Taka rozmowa da ci nie tylko poczucie oczyszczenia i sprawi ulgę; pozwoli także spojrzeć na twój problem z innej perspektywy. Powiadają, że strach ma wielkie oczy. Myśli, które cię przerażają, stracą swoją destruktywną moc, jeśli wypowiesz je na głos. Naprawdę! Nazwanie swojego lęku pomoże ci go zredukować i sprowadzić do ludzkich rozmiarów. Uwierz: wśród bliskich ci osób (rodziny, ale też znajomych, a nawet sąsiadów) na pewno znajdziesz wsparcie i zrozumienie. Jednak dopóki nie powiesz im, co najbardziej cię gnębi, nie będą wiedzieli, jak ci pomóc.

Samotne macierzyństwo to nowy etap życia

Jakkolwiek doszło do tego, że w tej chwili sama przygotowujesz się do roli mamy, istotne jest jedno: macierzyństwo to wielka szansa rozwoju. Jeśli nawet wydaje ci się, że urodzenie dziecka zamknie przed tobą wiele możliwości, pomyśl o nim jako o szansie przekroczenia własnych granic. Miłość, która połączy cię z twoim maleństwem, pozwoli ci przeżyć zupełnie nowy aspekt człowieczeństwa. Od tego, czy będziesz postrzegać swoje macierzyństwo jak przeszkodę, czy jak nowy etap w życiu, będzie zależało, jak sobie poradzisz z tą rolą. Świadomość, że jesteś jedynym wsparciem dla swojego maleństwa, da ci siłę. Zdziwisz się, jak wiele potrafi sz zdziałać z myślą o dziecku – o wiele więcej, niż byłabyś zdolna zrobić dla siebie. Zmobilizujesz się do działania: nauki, szukania lepszej pracy; będziesz lepiej zorganizowana, bardziej odpowiedzialna, śmielsza. A co najważniejsze – już nigdy nie będziesz wracać do pustego domu. Będzie na ciebie czekać ktoś, kto kocha cię najbardziej na świecie. I o tym teraz myśl przede wszystkim. Twoje dziecko potrzebuje troskliwej opieki, jednak równie ważne jest, by wzrastało w pogodnej atmosferze. A taką stworzysz dziecku najłatwiej, gdy będziesz szczęśliwa i spełniona.

Szczęśliwa samotna mama

Tylko od ciebie zależy, jak będzie wyglądało twoje życie. Po pierwsze, konieczne jest, abyś zaakceptowała swoją obecną sytuację. Nie myśl o niej w kategoriach „winy” i „kary” – co było, to było, i nie warto tego rozpamiętywać. Nie patrz w przeszłość – ważne jest to, co przed tobą. Nigdy nie traktuj dziecka jak swojej własności albo jak kogoś, kto ma ci zastąpić brak partnera. Ten mały, wrażliwy człowieczek potrzebuje twojej miłości, ale miłości mądrej. Nie czyń z niego karty przetargowej w kontaktach z jego ojcem, nawet jeśli chowasz do niego urazę. Jeśli będzie chciał się widywać z malcem, ma do tego prawo, tak samo jak dziecko ma prawo znać swojego rodzica. Abyś mogła być szczęśliwa, ważne jest, byś akceptowała siebie i swoje wybory. To nie takie trudne, masz przecież powód do dumy: zdecydowałaś się na nadzwyczajne przedsięwzięcie, jakim jest samodzielne wychowywanie dziecka. Właśnie tak: samodzielne, nie – samotne. Nie jest przecież powiedziane, że musisz iść przez życie sama, że nie spotkasz na swojej drodze kogoś, kto pokocha ciebie, a może nawet zastąpi ojca twojemu dziecku.

Samotne macierzyństwo wiąże się czasem z brakiem akceptacji

Otoczenie może różnie postrzegać twoje samotne macierzyństwo. Większość ludzi będzie pewnie życzliwa, ale musisz być też przygotowana na głupie pytania, niestosowne komentarze, brak akceptacji. Będziesz nieraz w sytuacjach, które wprawią cię w zakłopotanie, dlatego lepiej przygotuj sobie standardową ripostę typu: „Nigdy nie byłam tak szczęśliwa jak teraz. Dobrze nam razem z maleństwem”. To powinno skutecznie uciąć kłopotliwą dla ciebie rozmowę. Przemyśl też wcześniej, w jakich urzędowo-administracyjnych sytuacjach możesz być pytana o ojca dziecka. Rozważ ewentualnie sprawę ustalenia ojcostwa, bo to wiąże się z przyznaniem przez sąd alimentów. Zorientuj się już teraz, kto mógłby służyć ci pomocą, kiedy będziesz musiała jechać do szpitala, kto cię z niego odbierze po porodzie. Ważne jest też, byś miała wsparcie w pierwszym okresie po urodzeniu dziecka; może na ten czas zamieszka z tobą ktoś bliski – mama, siostra? Może przyjaciółka lub sąsiadka mogłaby wpadać w ciągu dnia lub wieczorem, by pomóc przy zakupach, domowych pracach albo kąpieli maluszka. W wolnych chwilach słuchaj ulubionej muzyki, chodź na spacery, oglądaj sympatyczne fi lmy, czytaj pozytywne w wydźwięku powieści i poradniki. Myśl o maluszku, który niebawem pojawi się na świecie. Miej też świadomość, że nie ty pierwsza i nie ostatnia znalazłaś się w takiej sytuacji. Porozmawiaj z innymi samotnymi kobietami na forum internetowym, zajrzyj na strony stowarzyszeń, fundacji, ośrodków zajmujących się opieką nad matkami samotnie wychowującymi dzieci (adresy w ramce). To ważne, byś nie czuła się odosobniona. Macierzyństwo w pojedynkę nie oznacza samotności.

fb udostępnij tweet udostępnij g+ udostępnij print wydrukuj
Zobacz także

Aktualizacja: 14.07.2016

Komentarze (1 - 10 z 41)
jsj, 08.03.2016 17.05
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
co teraz dzieje sie z pania mam taka sama sytuacje..nie wiem co robic..nie mam sil zyc...nie mam il..drug raz tego przechodzic nie mam na nic sily..czuje wstyd...zazenowanie...zwariowalam
 
mama1989, 04.03.2016 20.45
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Mam synka 4-letniego, którego wychowuję sama. Odeszłam od jego ojca kiedy mały miał niecałe 2 latka. Nie jest łatwo, ale nie mogłam już tak żyć, wychowywałam syna praktycznie sama, on jak był w domu to miał inne zajęcia. Ciągłe kłótnie, odchodziłam wiele razy, ale w końcu powiedziałam pas. Półtora roku temu poznałam faceta...zupełnie inny, odpowiedzialny...tak mi się wydawało... tydzień temu zrobiłam test...dwie kreski...ucieszył się...zawsze mówił, że pragnie dziecka,( przed 40)..., ginekolog, badania krwi...4 tydzień...zaszłam w ciążę pomimo tego, że owulacja planowo powinna być 2 tygodnie szybciej...po 3 dniach powiedział, że nie może ze mną być z różnych przyczyn...nie powinnam wnikać...szok....rozpacz...zwątpienie...tysiąc mysli...co dalej...
 
mama 30, 15.02.2016 21.02
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Mam 30 lat, od zawsze wychowuje moją naj córeczkę. Z jej tata łączyła mnie ogromna miłość, ale gdy moja mała Z skończyła 1,5 roczku rozstaliśmy się. Chociaż mieliśmy wszystko to nie mieliśmy siebie. On mnie ciągle oszukiwał, czułam się zdradzają. Wracaliśmy do siebie jeszcze przez jakiś czas. I tak nie wychodziło. Moja mała Z niedługo skończy 5 latek, a ja jestem w 7 msc. ciąży, rok temu poznałam kogoś przy kim zapominałam o złamanym sercu, i braku mężczyzny którego kocham. Na początku było pięknie, potem coraz gorzej, odeszłam miałam dość. Jest ciężko, z pierwszym pomimo wielkiej miłości prowadziłam ciągłą wojnę o córkę. Z drugim będzie trudniej bo to prawdziwy potwór, więc też czeka mnie wojna. Ale wiem jedno jest taka chwila kiedy patrzę na spokojny sen mojej córki i on daje mi siłę żeby iść dalej. Przeszłam niezłe piekło w życiu, ale wiem że jest ktoś ma świecie kto kocha bezwarunkowo . A to jest coś pięknego. I szkoda czasu na smutki, marnowania na to czasu Energi ta Mała Wielka Istotka nam wszystko wynagrodzi. :)
 
Grzegorz, 31.10.2014 17.37
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Choć jestem facetem na dodatek samotnym tak bym chciał pod choinkę maleństwo które kochałbym jak swoje. gregorykrako@gmail.com
 
mama, 29.08.2014 19.46
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Witam Jestem samotna mamą 8 letniego synka i dzidziusia, który ma się urodzić w grudniu... pod choinkę.Jest bardzo ciężko , nie ma co owijać w bawełnę. Mój partner postanowił zostawić mnie ponieważ jesteśmy z ,,innej gliny,, i musi coś w końcu zrobić dla siebie;)….mój synek mówi mamusiu nie martw się wychowamy braciszka razem….jeszcze nie wie, że to ma być siostra. Życzę mu wszystkiego najlepszego, spełniania siebie.Na mnie jeszcze przyjdzie czas.Teraz będę spełniać się wśród samotnych nieprzespanych nocy, powoli trenuje. Trudno się patrzy na szczęśliwe rodziny, brakuje w nocy ramienia i ręki, która głaszcze po brzuchu….to są trudy samotnego macierzyństwa. Dziewczyny nie poddawajcie się.
 
minika84, 26.06.2014 22.29
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Wiesz,ja na Twoim miejscu droga nie zarejestrowana już dawno uciekłabym od takiego typa,sama też dasz sobie radę,uwierz w to. Ja jestem w podobnej sytuacji i mam za sobą całą rodzinę i znajomych więc myślę że jak się zdecydujesz to dasz rady ze wszystkim a gościa olej bo jak dla mnie to nic nie warty typ. Spróbuj,będę trzymać kciuki. Powodzenia!
 
Barbara, 18.11.2013 21.53
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Wszystko będzie dobrze, nie poddawaj się bo masz dla kogo żyć i zapewniam cię że wszystko się ułoży, zobaczysz. Z własnego doświadczenia mogę ci powiedzieć, że życie bez faceta nieodpowiedzialnego jest o wiele łatwiejsze - przeszłam przez to i teraz znowu muszę przejść - mam córkę 10 letnią, gdy miała 4 latka nie wytrzymałam napięcia, bicia i stresu w domu, bo ona musiała na to patrzeć. Do dziś nie żałuję decyzji o zerwaniu tego związku bo był on toksyczny - udało się nam, wychowałam mądrą córkę, z czego jestem dumna ;-] Minęło parę lat i zaczęłam myśleć o innym związku, chciałam już mieć kogoś przy sobie bo mam już 32 lata - hm zdecydowałam się kolejny raz zaufałam i cooo - znowu jestem sama tzn. nie do końca bo mam córkę i w drodze synka ;-] Jestem w 7 mc ciąży i uwierz mi, znowu nie mam zamiaru się poddać bo wiem, że moje skarby utrzymują mnie przy życiu i to jest ważne a faceci hm nie ma prawdziwych facetów! Więc nie poddawaj się i walcz o szczęście twoje a przede wszystkim maleństwa ;-] Pozdrawiam i życzę powodzenia, wiary w siebie i siły ;-]
 
Marcin L., 29.09.2011 13.14
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Pracuję przy produkcji znanego programu obyczajowego. Poszukuję odważnych i niezależnych kobiet, które świadomie zdecydowały się na samotne macierzyństwo. Chciałbym poznać historie Pań, wychowujących dzieci w pojedynkę, a jednocześnie świetnie radzących sobie w ferworze codziennych zajęć i obowiązków. Jeśli jesteś singielką, która stara się o dziecko, lub szczęśliwą mamą, która zaszła w ciążę dzięki dawcy nasienia (metodą naturalną, bądź metodą inseminacji) proszę o kontakt telefoniczny na numer 663 613 819 i 667 357 462 lub wiadomość mailową na adres m.lustig@tvn.pl. W przypadku wątpliwości lub dodatkowych pytań jestem do Twojej dyspozycji.
 
Samodzielna Smutna Mama, 14.08.2011 00.24
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Cześc Kobiety, Jestem samotną matką od 9 lat. Samotne macierzyństwo uważam za stan dla kobiety i dziecka okrutny, stresujący i mega - podły w Polsce w XXI wieku. Z pozytywnych rzeczy powiem, że NA PRAWDĘ stan ten UCZY SAMODZIELNOŚCI i NIEZALEŻNOŚCI, których nie mają i o których nawet nie śni się kobietom w związkach. I NA PRAWDĘ niesamowicie wiele można zdziałać , kiedy motywacja jest własne dziecko.- jest to ogromnie budujące i bardzo pozytywne. No niestety spotkałam się też z wieloma nieprzyjemnymi stresującymi sytuacjami , których było znacznie więcej w moim życiu samodzielnej samotnej matki - dezaprobatą i pogardą ze strony otoczenia, środowiska pracy i tej rodziny, którą niestety mam. Brakiem wsparcia, niezrozumieniem, niechęcią, pogardą, obojętnością, a nawet niestety podłością i wykorzystywaniem mojej gorszej sytuacji - mimo, że byłam w pozycji leżącego, jeszcze mnie kopano. Tak było i w pracy i w rodzinie. Było mi i jest niejednokrotnie na prawdę ciężko. Często przeżywam stresy. Niestety moja córka też swoje przez to wszystko przeżyła. :( Ale dzięki samodzielnemu macierzyństwu wiele się nauczyłam równiez pozytywnych rzeczy, nauczyłam się działać i nie poddawać. Te siły czerpałam z miłości do córki. . Dziewczyny, skupcie się jednak na tych pozytywnych aspektach o których pisałam. Życzę Wam, abyście miały bardziej światłe, cieplejsze, pozotywniejsze rodziny i otoczenie. Pozdrawiam Samodzielna Mama z Poznania
 
ptyś, 01.08.2010 16.46
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Kochane przyszłe samodzielne, a nie samotne przyszłe mamy! Proszę przestancie myśleć, że samodzielne macierzyństwo to tragedia,bo tak naprawdę to dopiero teraz otwiera się przed Wami najważniejszy i najpiękniejszy rozdział życia.Byłam na czwartym roku studiów i miałam wspaniałe perspektywy na przyszłość ,gdy 10 lat temu dowiedziałam się, że jestem w ciąży. Nie będę pisała bzdur, że się cieszyłam, byłam załamana, płakałam do końca ciąży, ale przede wszystkim nie mogłam uwierzyć jak to mogło się stać w XXI wieku , przy zabezpieczeniu. Myślałam nawet o usunięciu dziecka.Ojca mojego dziecka nigdy nie kochałam, ale jak wiele z Was zastanawiałam się, czy nie warto dać mu szansy jeżeli w końcu postanowiłam po długim namyśle urodzić.Dużo mogłabym opowiadać o jego dziwnych pomysłał, w każdym razie kiedy zorientowałam się, że on chce mieć mnie na wyłączność i mam być taką prawdziwą matką polką , powiedziałam dość, odeszłam na zawsze i nie żałuję. Skończyłam studia, zrobiłam następne , teraz zacznę trzecie, mam ślicznego synka, satysfakcjonującą pracę i jestem naprawdę szczęśliwa mimo, że od tamtego czasu nie pozwoliłam, aby w moim życiu na stałe zagościł męźczyzna. Chcę abyście zrozumiały, że to jak inni Was odbierają zależy od Was samych, a nie od męża u boku.Uwierzcie w siebie!!!
 
następne »
strona 1 z 5
DlaPacjentow24.pl
Najpopularniejsze artykuły
Kiedy najlepiej zrobić test ciążowy? Po jakim czasie po stosunku wykonanie testu na sens? Kiedy najlepiej zrobić test ciążowy? Po jakim czasie po stosunku wykonanie testu na sens?

Nie wiesz, czy jesteś w ciąży? Kiedy zrobić test ciążowy? Kupiony w aptece test ciążowy,...

więcej

53126

Ból brzucha w ciąży: norma czy powód do niepokoju? Ból brzucha w ciąży: norma czy powód do niepokoju?

Ból brzucha w ciąży to najczęściej objaw prawidłowy. Ból to sygnał, że dziecko rośnie i się...

więcej

30597

Co to jest konflikt serologiczny? Co to jest konflikt serologiczny?

Konflikt serologiczny może się pojawić, gdy matka ma krew z czynnikiem Rh-, a ojciec Rh+. Wtedy...

więcej

27767

Rozwój płodu: jak rozwija się płód tydzień po tygodniu Rozwój płodu: jak rozwija się płód tydzień po tygodniu

Jakie jest teraz moje dziecko? Jak wygląda, jakie ma narządy, czy coś czuje lub słyszy? – te...

więcej

26518

Znajdź badanie

albo

albo

Alfabetyczny indeks badań

a b c d e f g h i k
l m n o p r s t u v
w z ż
Eksperci

Żylaki macicy to są nieco poszerzone żyły macicy. Żylaków macicy nie leczy się, ponieważ nie ma takiej potrzeby. Ich obecność poza ciążą nie ma żadnego znaczenia, nie daje żadnych objawów. Wprawdzie...

Żeby postawić diagnozę, potrzebowałabym jeszcze wielu dodatkowych informacji, m.in. takich, czy są podstawy do tego, czy rzeczywiście mogą to być zaburzenia na tle nerwowym, ponieważ rzeczywiście...

Niestety nie ma jednej ogólnej zasady w diagnostyce genetycznej. Zastosowana metoda i zakres badań jest zawsze zależny od wskazania/podejrzenia. Natomiast polecić mogę poszukanie informacji na temat...

Zdrowa społeczność

Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny) na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody ZPR Media S.A.. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody ZPR Media S.A. jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.