Samotne macierzyństwo - dowód kobiecej niezależności i prawa do decydowania o swoim życiu

36 komentarze
Autor: Dominika Krakowiak, psycholog

Jesteś samotną matką i chwilami dopadają cię wątpliwości, czy właściwie postąpiłaś, czy dasz sobie radę? Samotne macierzyństwo to niełatwa droga, ale los ma dla ciebie wspaniałą nagrodę: dziecko, dla którego będziesz najukochańszą istotą na świecie. Macierzyństwo w pojedynkę nie oznacza samotności.

Gdy widzisz na ulicy roześmiane pary, z dumą pchające dziecięce wózki. Mijasz mężczyzn, którzy czule obejmują swoje ciężarne partnerki. Myślisz wtedy: „A ja jestem sama... Czy sobie poradzę?” Na pewno! Masz w końcu przy sobie dziecko, które samo jedno wystarczy, by wprowadzić radość do twojego życia. Sama – to wcale nie znaczy samotna. Psychologowie definiują samotność jako stan emocjonalny wynikający z braku pozytywnych relacji z innymi osobami. To uczucie subiektywne: jesteś samotna, gdy sama siebie postrzegasz jako samotną, opuszczoną przez wszystkich. Ale to przecież niemożliwe, byś nie miała jakichkolwiek dobrych związków z otaczającymi cię ludźmi! Masz rodzinę, przyjaciół, znajomych, a przede wszystkim... dziecko, które nosisz pod sercem.

Samotne macierzyństwo dawniej i dziś

W dzisiejszych czasach samotne macierzyństwo nie jest sytuacją bez wyjścia. Stereotyp piętnowanej przez otoczenie kobiety samotnie wychowującej dziecko powoli odchodzi w niepamięć. Zmiany obyczajowe sprawiły, że model rodziny 1+1 staje się coraz bardziej rozpowszechniony. Wychowywanie dziecka przez jednego z rodziców coraz częściej jest także świadomym wyborem: chcę mieć dziecko, ale niekoniecznie – męża. Samotna matka już nie szokuje, nie gorszy, nie prowokuje potępienia. Przeciwnie: to godny naśladowania wzór heroicznej odwagi i siły. W powszechnym rozumieniu samotne macierzyństwo nie jest wykroczeniem przeciwko ogólnie akceptowanej normie, ale wyrazem kobiecej niezależności, prawa do decydowania o sobie i do samodzielnego wychowania dziecka.

Ważne

Ważne

W ostatnich 20 latach liczba osób samotnie wychowujących dziecko zwiększyła się w Polsce o połowę. Takich rodzin jest już ponad milion, a 90 procent z nich stanowią matki z dziećmi.

Samotnym matkom często towarzyszy lęk przed jutrem

Pewnie chwilami ogarniają cię wątpliwości: czy na pewno dasz radę, czy dobrze zrobiłaś... Takie emocje są całkowicie normalne i masz do nich pełne prawo. Więcej – powinnaś o nich głośno mówić. Tutaj pomocne ci będą ciepłe i szczere rozmowy z przyjaciółmi, rodziną, znajomymi, wymiana myśli na forum dyskusyjnym z kobietami będącymi w podobnej sytuacji. Nie wolno ci też obwiniać się za to, co się stało. Skoro podjęłaś decyzję o samotnym macierzyństwie, powody, dla których to zrobiłaś, musiały być wystarczająco silne: czułaś, że tak będzie lepiej. Jeśli natomiast nie był to twój wybór, w chwilach słabości pomyśl, jak mogłoby wyglądać życie twoje i dziecka z partnerem, który nie umiałby dać wam szczęścia i dla którego rola ojca mogłaby okazać się zbyt trudna. Czasami lepiej, gdy dziecko ma jednego, ale kochającego rodzica, niż gdyby musiało daremnie zabiegać o miłość tam, gdzie jej brak, lub być świadkiem nieporozumień pomiędzy rodzicami... Zdarza się też, że partner umiera, zanim dziecko przyjdzie na świat. Wtedy samotne macierzyństwo jest rzeczą podwójnie skomplikowaną. Jest żałoba, niewyobrażalna tęsknota, nawet żal do partnera, że odszedł, oraz obawy o przyszłość. Jednocześnie jednak twoja ciąża ma w sobie pierwiastek metafizyczny: zmarły partner żyje dalej w waszym mającym się naroWłaśnie tak powinnaś o tym myśleć. To da ci siłę nawet w smutku i żałobie. Nie możesz natomiast pozwolić sobie na rozpacz. Ona paraliżuje i może sprawić, że zobojętniejesz na wszystko. Jeśli jest ci ciężko samej, czy nawet z pomocą przyjaciół, poradzić sobie w tej sytuacji, nie wahaj się zgłosić po pomoc fachową. Znajdziesz ją w poradni psychologicznej lub psychiatrycznej. Powoli odzyskasz równowagę, a i spojrzenie w przyszłość nie będzie cię już napawało przerażeniem.

Ostatnio dodane na forum
zobacz wszystkie »
 
 
admin, 29.08.2011 15:38
Witaj, troche smutna ta Twoja historia - cos sie zmieniło od czasu Twojego ostatniego posta? Już chyba dziecina jest z Wami? Jak się czujesz jako mama? Witam Mam 26 lat i jestem w piatym miesiącu ciąży. Zawsze chciałam mieć prawdziwą rodzinę,wiecie mąż,dzieci,dom i takie tam. 5 lat temu poznałam cudownego mężczyznę i byłabym z nim do teraz gdyby nie to,że zginął w wypadku. Z nim moje życie ułożyłoby się tak jak tego chciałam. Po jego śmierci przeprowadziłam się bo nie mogłam sobie poradzić z tym wszystkim (byliśmy razem 2 lata). Zmieniłam pracę i tam poznałam mojego aktualnego partnera. Na poczatku wszystko było świetnie. powiedziałam mu co mnie spotkało. Po roku "chodzenia" ze sobą zamieszkaliśmy razem i wtedy zaczęło się psuć. Zostałam kurą domową (zakupy,sprzątanie,praca) zero prywatności. nawet do łazienki musiałam brać telefon bo jak bym nie odebrała to by była awantura. Zerwałam kontakty ze znajomymi bo on nie chciał ich poznać,a ja sama nie mogłam się nigdzie ruszyć (odwiedzić też nikt mnie nie mógł)no i tak przez ten rok siedziałam jak mysz pod miotłą. Pewnego razu wybuchłam i powiedziałam DOŚĆ. Chciałam odejść i rozstaliśmy się,ale nie zdążyłam się wynieść bo okazało się,że jestem w ciąży. Temat rozstania zanikł. Postanowiłam,że będziemy razem bo w końcu będziemy mieli dziecko. On na to,że ok,ale nic się nie zmieniło dalej praca,sprzątanie,gotowanie, zakupy i zero pomocy z jego strony,żeby chociaż chciał wnieść zgrzewkę wody na drugie piętro albo śmieci wyrzucić to jego cudna odpowiedz na moją prośbę była "nie chce mi się" albo "czegoś się spodziewała widziały gały co brały" ,ale tego gały nie widziały. Stwierdziłam,że będę w takim związku bo co mam innego zrobić. Pochodzę z małej wsi i jakoś nie bardzo mam ochotę tam wracać i być wytykana palcami i wyśmiewana przez stare baby. Poza tym z moją mamą trudno się dogadać. Dwa dni temu coś mnie podkusiło żeby go troszkę posprawdzać tak o bez przyczyny i przejrzałam jego komputer. Okazało się,że romansuje ze swoją koleżanką z pracy. Spacerki po pracy buzi buzi na do widzenia i takie tam. Powiedzcie mi moje Drogie doświadczone koleżanki co ja mam zrobić? chciałam dodać,że przez pierwsze trzy miesiące nie chciał dziecka i w ogóle się nie krył z tym dlatego mi nie pomagał teraz to wygląda trochę inaczej. Oczywiście o całej sytuacji jaka się dzieje w moim domu nie wie i nie mam żadnych dowodów żeby udowodnić mu zdradę. Wiecie brudy pierze się w domu. Kiedyś jak powiedziałam przy jego ojcu,że nawet do mechanika ja muszę jeździć to on sobie od serca porozmawiał z synkiem,ale co z tego jak ja w domu dostałam opr za to, że to nie jest niczyja sprawa. Mam chyba "twardą dupę". Pewnie też głupia trochę jestem,ale co byście zrobiły na moim miejscu gdyby cały świat skończył się Wam w wieku 23 lat i ktoś dałby Wam trochę szczęścia? ja się tego szczęścia trzymam i boję się znowu stracić. Ja na prawdę nie wiem co robić. Nawet nie mam się komu wypłakać. Kiedyś nawet byłam u psychologa,ale jakoś mnie do siebie kobieta nie przekonała,chciałabym móc do kogoś pojechać, pogadać, ale po co mam się denerwować po powrocie do domu?
Nie zarejestrowany, 15.04.2011 15:23
Witam Mam 26 lat i jestem w piatym miesiącu ciąży. Zawsze chciałam mieć prawdziwą rodzinę,wiecie mąż,dzieci,dom i takie tam. 5 lat temu poznałam cudownego mężczyznę i byłabym z nim do teraz gdyby nie to,że zginął w wypadku. Z nim moje życie ułożyłoby się tak jak tego chciałam. Po jego śmierci przeprowadziłam się bo nie mogłam sobie poradzić z tym wszystkim (byliśmy razem 2 lata). Zmieniłam pracę i tam poznałam mojego aktualnego partnera. Na poczatku wszystko było świetnie. powiedziałam mu co mnie spotkało. Po roku "chodzenia" ze sobą zamieszkaliśmy razem i wtedy zaczęło się psuć. Zostałam kurą domową (zakupy,sprzątanie,praca) zero prywatności. nawet do łazienki musiałam brać telefon bo jak bym nie odebrała to by była awantura. Zerwałam kontakty ze znajomymi bo on nie chciał ich poznać,a ja sama nie mogłam się nigdzie ruszyć (odwiedzić też nikt mnie nie mógł)no i tak przez ten rok siedziałam jak mysz pod miotłą. Pewnego razu wybuchłam i powiedziałam DOŚĆ. Chciałam odejść i rozstaliśmy się,ale nie zdążyłam się wynieść bo okazało się,że jestem w ciąży. Temat rozstania zanikł. Postanowiłam,że będziemy razem bo w końcu będziemy mieli dziecko. On na to,że ok,ale nic się nie zmieniło dalej praca,sprzątanie,gotowanie, zakupy i zero pomocy z jego strony,żeby chociaż chciał wnieść zgrzewkę wody na drugie piętro albo śmieci wyrzucić to jego cudna odpowiedz na moją prośbę była "nie chce mi się" albo "czegoś się spodziewała widziały gały co brały" ,ale tego gały nie widziały. Stwierdziłam,że będę w takim związku bo co mam innego zrobić. Pochodzę z małej wsi i jakoś nie bardzo mam ochotę tam wracać i być wytykana palcami i wyśmiewana przez stare baby. Poza tym z moją mamą trudno się dogadać. Dwa dni temu coś mnie podkusiło żeby go troszkę posprawdzać tak o bez przyczyny i przejrzałam jego komputer. Okazało się,że romansuje ze swoją koleżanką z pracy. Spacerki po pracy buzi buzi na do widzenia i takie tam. Powiedzcie mi moje Drogie doświadczone koleżanki co ja mam zrobić? chciałam dodać,że przez pierwsze trzy miesiące nie chciał dziecka i w ogóle się nie krył z tym dlatego mi nie pomagał teraz to wygląda trochę inaczej. Oczywiście o całej sytuacji jaka się dzieje w moim domu nie wie i nie mam żadnych dowodów żeby udowodnić mu zdradę. Wiecie brudy pierze się w domu. Kiedyś jak powiedziałam przy jego ojcu,że nawet do mechanika ja muszę jeździć to on sobie od serca porozmawiał z synkiem,ale co z tego jak ja w domu dostałam opr za to, że to nie jest niczyja sprawa. Mam chyba "twardą dupę". Pewnie też głupia trochę jestem,ale co byście zrobiły na moim miejscu gdyby cały świat skończył się Wam w wieku 23 lat i ktoś dałby Wam trochę szczęścia? ja się tego szczęścia trzymam i boję się znowu stracić. Ja na prawdę nie wiem co robić. Nawet nie mam się komu wypłakać. Kiedyś nawet byłam u psychologa,ale jakoś mnie do siebie kobieta nie przekonała,chciałabym móc do kogoś pojechać, pogadać, ale po co mam się denerwować po powrocie do domu?
 

2
1
Zobacz także
drukuj
Zdjęcia: Jupiterimages

Aktualizacja: 22.12.2011

reklama
Najpopularniejsze artykuły
Czy W CIĄŻY można latać SAMOLOTEM? Czy W CIĄŻY można latać SAMOLOTEM?

Czy przyszła mama może latać samolotem? Dziewczyny w ciąży wzajemnie ostrzegają się przed lataniem...

więcej

7328

DRUGI TRYMESTR CIĄŻY - co warto o nim wiedzieć? DRUGI TRYMESTR CIĄŻY - co warto o nim wiedzieć?

Niestety, nadal zdarza się, że kobieta dopiero w drugim trymestrze ciąży ze zdziwieniem odkrywa, że...

więcej

6348

Tygodniowy jadłospis dla kobiet w ciąży Tygodniowy jadłospis dla kobiet w ciąży

Ciąża nie oznacza, że możesz jeść do woli wszystko to, na co masz ochotę. Liczy się jakość, a nie...

więcej

7169

PORÓD - co czuje rodząca kobieta PORÓD - co czuje rodząca kobieta

Co czuje kobieta w trakcie porodu, na pewno będziesz wiedzieć dopiero, gdy dziecko pojawi się na...

więcej

9250

Zamów bezpłatny newsletter

zapisz się
Autodiagnoza

Wybierz badanie

albo

Alfabetyczny indeks badań

A B C D E F G H I J
K L Ł M N O P R S Ś
T U W Z Ż
Eksperci

Często zdarzają się "zacięcia" na głoskach wybuchowych:p,b,t,d,k,g. Szczególnie gdy sytuacja jest stresująca dla mówiącego. Warto poćwiczyć oddech oraz płynne mówienie (ćwiczenia intonacji i melodii...

Wszystko zależy od tego ile lat ma dziecko. Głoska r pojawia się najpóźniej w rozwoju mowy, tj. około 5 roku życia. Przed osiągnięciem tego wieku nie należy podejmować prób ćwiczeń w kierunku...

Zaniedbania z dzieciństwa niestety odbijają się w dorosłym życiu. Żeby to wyrównać, zwiększyć ilość i jakość słownictwa oraz wykształcić dobrej jakości wypowiedzi, trzeba przede wszystkim skupić się...

Grupy wsparcia
data

Lipiec 23, 2014

Chciałabym obronić delikatnie kilkudniowej diety. Niektórzy mają problemy metaboliczne i taka dieta "ruszy", potem długotrwały plan żywieniowy i będzie ok. Oczywiście nie jakieś typu kopenhaska, najlepiej opracowana przez lekarza, typu oczyszczająca Dąbrowskiej...

data

Lipiec 21, 2014

Powiem Ci Małgorzato że miałam bardzo podobną historię, z tą różnicą że nie mam męża, ale to nie istotne,najważniejsze jest to że schudłam 11 kilogramów i to właśnie dzięki slimcea

data

Lipiec 21, 2014

Może przypomnienie w kalendarzu w komórce?

data

Lipiec 22, 2014

Dla odchudzających się polecam przydatny ranking tabletek odchudzających http://track.ranking-tabletek.com/product/Ranking-tabletek-odchudzajacych/?pid=141&uid=2186

reklama
Zdrowa społeczność

Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny) na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody MURATOR S.A.. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody MURATOR S.A. jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.