Depresja w ciąży: co robić, gdy ciąża wywołuje depresję

145 komentarze
Autor: Agnieszka Roszkowska

Choć zjawisko depresji okołoporodowej kojarzy się głównie z okresem po porodzie, to depresja występuje także podczas ciąży. Jak odróżnić depresję od złego nastroju? Komu depresja w ciąży szczególnie zagraża i jak należy wtedy zareagować?

Depresja w ciąży wielu osobom wydaje się niemożliwa. Przecież oczekiwanie na dziecko niemal powszechnie uważa się za okres radosny i pełen nadziei. Tymczasem nie zawsze tak jest. Choć coraz częściej otwarcie mówimy też o tym, że ciąża to czas trudny, niewolny od lęków i problemów, to jednak temat ciążowej depresji rzadko pojawia się publicznie. A jest to sprawa bardzo poważna. Depresja jest ciężką chorobą, której wykrycie wymaga działania – skoordynowanego leczenia, wsparcia ze strony osób bliskich, rodziny, otoczenia. Lekceważenie problemu nie sprawi, że rozwiąże się on sam, a co więcej, może mieć fatalne konsekwencje. Piszemy o tym, by zwrócić na depresję uwagę zarówno przyszłych mam, jak i osób im bliskich, zwłaszcza partnerów. To oni mogą pierwsi zauważyć, że dzieje się coś niepokojącego. Bądźcie czujni, ta choroba duszy dotyka ok. 10 proc. przyszłych mam. A z depresją jest tak, że osoba chora nie musi sobie zdawać z tego sprawy. Szczególnie kobieta w ciąży będzie wypierać z własnej świadomości takie podejrzenia. Nie chce się przyznać do depresji, bo czuje się winna, że nie potrafi odczuwać z powodu ciąży szczęścia i radości – a przecież takie są społeczne oczekiwania wynikające z idealistycznego postrzegania macierzyństwa jako „stanu błogosławionego”.

Nie przegap

Depresja w ciąży: kto jest zagrożony

Każde zdarzenie życiowe, które powoduje dużą zmianę – i negatywne, i pozytywne – jest stresogenne. Ciąża nigdy nie jest obojętna emocjonalnie – nawet gdy jest oczekiwana, wywołuje niepokój, zmusza do rezygnacji z pewnych planów. Tym bardziej więc negatywne emocje przeżywa kobieta, która jest ciążą zaskoczona, zwłaszcza gdy nie ma stałego partnera czy jest niepełnoletnia. Nowa sytuacja wywołuje w niej obawy, czy sobie poradzi – zarówno w sensie finansowym, jak i psychologicznym. Ciążę postrzega jako krzywdę. Z kolei kobieta bardzo samodzielna, aktywna, może ciążę odbierać jak stratę – to dla niej utrata wolności, sylwetki, możliwości – przez jakiś czas – samorealizacji. Dla wielu kobiet ciąża to przede wszystkim zagrożenie – boją się one o zdrowie swoje i dziecka, obawiają się tego, co je czeka, przewidują groźne sytuacje w przyszłości. A więc ciąża początkowo niemal zawsze wiąże się z negatywnymi emocjami, tylko jedne kobiety potrafią sobie z nimi poradzić, a inne nie. Lepiej sobie radzą osoby elastyczne, otwarte na zmiany, o wysokiej samoocenie. Z pewnością trudniej jest kobietom nadwrażliwym, lękowym, z pesymistycznym obrazem świata i siebie.
Bardziej zagrożone są te przyszłe matki, które trudno nawiązują relacje, mają kłopoty z komunikowaniem się z otoczeniem, nie potrafią zwracać się po wsparcie i pomoc. Oprócz tych cech osobowościowych psychologowie wyodrębnili jeszcze kilka czynników, które zwiększają ryzyko wystąpienia depresji podczas ciąży. Oto one:

  • przeprowadzka do innej miejscowości w ciągu ostatnich 6 miesięcy
  • złe relacje z partnerem
  • złe relacje z własną matką
  • problemy finansowe, brak pracy
  • przebyte poronienie, komplikacje w poprzedniej ciąży lub przy porodzie
  • choroby psychiczne w rodzinie
  • samobójstwa w rodzinie
  • problemy psychiczne matki w przeszłości: leczenie psychiatryczne, samookaleczenia, próby samobójcze.

Objawy depresji w ciąży

Wykrycie depresji u ciężarnej to zadanie niełatwe. Ciąża, nawet ta oczekiwana, jest bowiem zawsze okresem trudnym psychicznie i emocjonalnie. Kobieta, zwłaszcza w pierwszych miesiącach trwania ciąży, często ma obniżone samopoczucie, odczuwa skrajne emocje, w tym smutek i lęk, jest zmęczona, zniechęcona do aktywności, brak jej energii. Są to tzw. objawy depresyjne, które występują – według różnych szacunków – u 30–70 proc. ciężarnych. Ale gdy złość, smutek i zniechęcenie mieszają się z radością, podekscytowaniem, nadzieją – to nie jest depresja, tylko typowa dla ciąży ambiwalencja uczuciowa spowodowana zmianami hormonalnymi. Kiedy jednak uczucie przygnębienia nie mija, a nawet się pogłębia, gdy kobieta całymi tygodniami żyje na zwolnionych obrotach, jest permanentnie zmęczona, smutna, nic jej nie interesuje – przestaje to być zachowanie normalne. Niepokojącymi objawami są zaburzenia rytmu dnia (zmęczenie odczuwane już od rana, trudności z zasypianiem lub nadmierna senność) i zmiana łaknienia (np. nagłe drastyczne obniżenie apetytu lub jego wzrost), ale często zachowania takie są składane na karb ciąży. Podobnie jak kłopoty z koncentracją i pamięcią – inne ważne objawy depresji.
O chorobie można mówić wtedy, gdy kobieta ocenia siebie i rzeczywistość bardzo krytycznie, depresyjnie, ma stale obniżoną samoocenę, towarzyszy jej poczucie winy i bezwartościowości. Nic jej nie cieszy – także to, co dawniej lubiła, nie wykazuje niczym zainteresowania, utraciła zdolność do przeżywania radości. Nie widzi wyjścia z sytuacji, nie ma ochoty żyć dalej – do tego stopnia, że pojawiają się myśli samobójcze. Wiele takich historii wysłuchują psycholodzy dyżurujący przy telefonie zaufania dla kobiet w ciąży. Dzwonią tam kobiety, które przez kolejne dni i tygodnie nie potrafią powstrzymać płaczu, albo zdesperowani mężowie, bojący się zostawić żonę samą w pokoju, by w tym czasie nie wyskoczyła przez okno.

fb udostępnij tweet udostępnij g+ udostępnij print wydrukuj
Zobacz także
Zdjęcia: photos.com

Aktualizacja: 02.09.2014

Komentarze (1 - 10 z 145)
olala, 19.06.2016 15.30
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Kocham mojego szkraba,ale nie chcę żyć. To już 28 tydzień,nie mam żadnych świadczeń,bo byłam zatrudniona na umowę zlecenie. Nie mogę już kontynuować pracy. Ciągle od wszystkich słyszę,że nic nie robię. Zawalam sesje. Wyprowadzamy się do innego miasta do mamy mojego męża. Będę znowu słyszeć,że ona to pracowała całą ciążę.
 
Udreczona, 08.06.2016 11.05
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Mam 27 lat...dwujke dzieci...przed koncem zeszłego roku dalam szanse byłemu...starał się wkoncu dostał ta szansę... Nagle stalo sie najgorsze i okazało sie ze mimo zabezpieczen zaszłam w,ciążę. Najpierw oboje zgodzilismy sie na farmakologiczna aborcje, ułożyło mi ze zaraz nie bede w ciąży..niestety partnerowi sie dowiedziało, zaczely sie namawiania, potem kłótnie i groźby odebrania juz urodzonych dzieci. Z wielkim żalem i trudem zgodziłam sie urodzić. I tu zacza sie koszmar, już partner sie nie interesuje, prrzez co wrocilam do rodziców, tam jeszcze gorzej, najierw ze morderczymi reraz masz co chciałaś, problem ze ja nie chcialam zostalam do tej decyzji zmuszona, szczeze tego dzoecka nie nawidze, nie chcrm go nie dbam o ciążę nie chcem chodzic na wizyty, nie chcem usg nie chcm żyć. Marzę by umzec na porodowce by prtner sam zrozumiał jak to jest gdy sie kogos oszuka..piszac to nawet nie mam sily juz płakać, zal mi tylko dzieci ktore są, je pokochalam bo miałam wsparcie czólam sile ktorej teraz juz nie mam... Zostalam sama sobie jak urodze a przeżyje też tak będzie...wiedz zastanawiam sie czy nie skonczyc tego na wlasna rękę..tak zeby nikt mnie nie znalazł... nienawidze sie za te myśli ale inne nie przychodza mi do głowy. Ciągle wyrzuty nawet wyzwiska sprawiky ze czuje sie gorzej od ścięty do podłogi. Nie ma juz dla mnie miejsca na tym swiecie a tym bardziej dla tego dziecka... napomne ze to juz 21 tydzień wiedz tylko innny rodzaj aborcji ale mysle ze juz i to nie pomogło by. Partnr by za to mnie wsadxil do pudla wiedz chyba tylko smierc moze tu cos zdziałać...
 
Gdg, 23.05.2016 07.43
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
3 dziecko 37lat. Przeprowadzka do innego kraju. Uslyszalam właśnie ze mąż "nienawidzi tego bachora ". Ja też nie umiem się pogodzić z płcią-nie akceptuje dziewczyny. Wszystko nowe ja bez kasy z dużymi problemami zdrowotnymi. On pomiatajacy mną, mający zupełna władze nade mną...dręczy mnie psychicznie. Codziennie mam myśli samobójcze ale mam dwóch synów i dla nich to ciagne. I'm jestem slabsza (33tydz) tym bardziej on mną pomiata. Jestem do niczego,beznadziejna gruba nic nie robię i wszystko źle. Do tego dochodzi totalna bezsenność. Jestem u kresu sił fiz i psych. Mam wrażenie że im większy brzuch tym bardziej mi dokopuje. Nie cieszy mnie ta ciaza ani trochę. Myślę o oddaniu do adopcji ale on się nie zgadza-czemu skoro nienawidzi bachora???myślę że to kolejne narzędzie kontroli nade mną będzie. Żałuję że usunelam tej ciąży. To wszystko to męka straszna. I fiz i psych. Nie widzę wyjścia z tej sytuacji
 
Amell, 15.01.2016 20.50
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Amell, odezwij się do mnie. Jesteśmy w podobnej sytuacji. syl-wisniewska@o2.pl
 
Ewita, 31.08.2015 08.21
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Jestem w w 29 tc i też czuję, że popadam w depresję. Czuje apatię, obojętność, nic mnie nie cieszy i od wczoraj płaczę. Jest to spowodowane słabymi relacjami z mężem, który w żaden sposób nie angażuje się w pomoc we wspólnym życiu i przygotowaniu się na narodziny. Nawet na tyle jego obecność doprowadza mnie do płaczu, że zastanawiam się nad czasową wyprowadzką do rodziców. Mam wrażenie, że żyje z obcą osobą, która nie ma w sobie okruchów empatii. Martwię się o moje dzieciątko, że to wszystko przeżywa ze mną.
 
Amell, 02.08.2015 18.58
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Jestem w 16 tc z partnerem jesteśmy 3 lata,chcieliśmy mieć wspolne dziecko sama mam z poprzedniego 2 dzieci.To moja 3 ciąża całkiem inna od samego początku problemy lekarz stwierdził ciąże pozamaciczną bardzo się przestraszyłam,skonsultowałam to z innym ginekologiem okazało się że bije serduszko brałam tabletki podtrzymującą ciąże do 13 tc..wyszła również niedoczynność tarczycy problemy finansowe wszystko mnie przerosło przestałam się cieszyć..Czuję że popadam w depresje brak chęci do życia narzeczony pracuje na 3 zmiany ciągle nie ma go w domu.Weekendy jestem sama..Przychodzi noc nie umiem zasnąć budzę się co chwile.Rankiem nie mam chęci wstawać wszystko nie ma sensu,nie potrafię się cieszyć wiem że noszę pod sercem dzieciątko ale wszystkie problemy mnie nagle przerosły.Czuję że narzeczony mnie nie rozumie zostawie mnie z tym wszystkim samą.Teraz 14 mieliśmy brać cywilny ale okazało się że przez brak pieniędzy cywilny nie nastąpi.Czuję się sama chodziaż moje dzieci są dla mnie wszystkim kocham je nad życie.
 
Antonio, 15.02.2015 23.12
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
jestem w 13 tygodniu 4 ciazy plus dwa poronienia ,przeprowacka,brak pracy-przeprowadzka byla wielka szansa na znalezienie pracy i uniezaleznienie sie od meza-który nie pije ,nie pali ale kłamie ,kradnie z domu pieniadze ,wykorzystuje mnie do swoich potrzeb,a ja mam 37 lat i wiem ze przegrałam swoje zycie-juz dawno chciałam sie rozwiesc ale matka mnie powstrzymywała ,teraz czuje sie jak w klatce ,nie chce mi sie wstac z łózka ,nic mnie nie cieszy
 
XXXX, 17.01.2015 07.56
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Moja ciąża nie była planowana, ale gdy się o niej dowiedziałam przyjęłam to z radością. Problem zaczął się tuz przed ślubem, który był głównie spowodowany ciążą. Jestem w 23 tygodniu, radość minęła około miesiąca temu. nie umiem cieszyć się z tego że będę mamą, całe szaleństwo nie daje mi satysfakcji. Przesypiam około 3-6 godzin na dobę, ciągle płaczę. U nikogo nie znajduję pomocy. Mam myśli, w których wyobrażam sobie, że podczas porodu umieram, i to jest jedyne co przynosi mi ulgę. Boję się, nazywać to depresją, ale też obawiam się, że inaczej nie można. Pojawiły się problemy, finansowe, mieszkaniowe. Pomimo tego, iż mam męża, przed porodem musze wrócić do rodziców, do innego miasta. Nie wiem czy nasze świeże małżeństwo, mimo długiego związku przetrwa taka próbę. Z moimi problemami jestem sama, mąż nie rozumie, nie próbuje. Wszystko zrzuca na zwykłe humorki, ja stałam się jedynie dodatkiem do "brzuszka".
 
ja32, 28.11.2014 19.43
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Witam, jestem w 26 tc, nie wiem co się ze mna dzieje. to moja trzecia ciąża i wogóle nie planowana. Kiedy wraz z partnerem a ojcem dziecka wprowadziliśmy się do nowego mieszkania, wszystko niby było ok. Pracowałam do 21tc, ale musiałam zrezygnować. Teraz całymi dniami siedzę w domu, przestałam cieszyć się z tego, że jestem mamą i że wkrótce zostanę nią znowu. Mam dość tej niemocy, tego że nie mogę nic zrobić w domu bo zaraz boli mnie brzuch. Lekarz stwierdził że teki odpoczynek dobrze mi zrobi a ja powoli tracę chęć do wszystkiego. Przez to też psują się moje relacje z partnerem. Czy to już depresja?
 
Nutelka, 12.11.2014 11.57
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Witam wszystkie dziewczyny :-) Obecnie mam 31 lat, pierwszy epizod depresji/nerwicy miałam w 18 lat, następny w wieku 23 lat i kolejny w wieku 29 lat. Pierwsze dwa epizody leczone były farmakologicznie, ale trzeci poza farmakologią obejmował również psychoterapię. Stało się tak dlatego, że pojawiły się myśli samobójcze a nawet dziwna utrata kontroli nad własnym ciałem. Z tego da się wyjść i na dodatek uśmiechać. Potrzeba dużo determinacji i silnej woli, ale opłaca się, bo życie jest najważniejszą rzeczą jaką posiadamy. Obecnie noszę w sobie nowe życie, tak jestem w 32 tygodniu ciąży chodzę na terapię indywidulną, którą prowadzi mężczyzna.Miałam obiekcje ja w ciąży, facet terapeuta to nie ma sensu, ale dla mnie ważniejsza była praca nad sobą i okazuje się, że terapia z mężczyzną jest ok, ma inny punkt widzenia niż ja i dzięki temu wzmacniam znowu swój charakter. Terapię chciałam rozpocząć nim zajdę w ciążę, aby się psychicznie na nią nastawić, życie zweryfikowało inaczej. Okazało się, że jestem w ciąży ale wzmacniam się już nie tylko dla siebie, ale także dla mojej córeczki, która nie długo będzie ze mną i moim kochanym mężem. Ukochany mąż - który nie rozumie po co mi terapia. Nie tłumaczę, mówię tylko, że pracuję nad siłą swojego charakteru i osobowością. Nie mam obowiążku tłumaczyć się z tego że potrzebuję takiej pomocy, czy mąż musi mi się tłumaczyć z potrzeby chodzenia na siłownię lub z jazdy na motocyklu - nie musi. Każdy ma swoje potrzeby i trzeba je realizować. Powiem Wam tylko, że cholernie boję się porodu, ale mam jeszcze trochę czasu i będę pracowała nad tym lękiem, nie pokonam go bo nie o to chodzi, ale zrozumiem skąd się bierze. Boję się jak to będzie, kiedy mała przyjdzie na świat, ale dziwne byłoby gdybym się nie bała. Jak nie będę czegoś potrafiła trudno dopytam bardziej doświadczone osoby, przecież nie jestem sama na świecie - mąż, rodzice, rodzeństwo, teściowie, szwagierka, bratowa, koleżanki - dam radę, raz będzie lepiej raz gorzej, ale będzie ok. Dodam jeszcze, że od 2 miesięcy jestem na l4 sprzątałam , latałam na miotle, robiłam zakupy a tu nagle lekarz mówi - proszę dużo leżeć - ja leżeć to nie dla mnie. Skoro trzeba to trzeba, a na dodatek w pracy na moje stanowisko menadżera zatrudniono nową osobę to było dobijające, ale cóż znam kodeks pracy i swoje prawa więc nawet tym się nie przejmuje. Kochane, jeśli macie problemy "psychiczne" idzcie do psychiatry, psychologa, psychoterapeuty przecież to ludzie, którzą chcą Wam pomóc. Trzymam kciuki z całego serca i życzę powodzenia. Myśli samobójcze to nie żarty nie zostawajcie z tym same - Buziki
 
następne »
strona 1 z 15
DlaPacjentow24.pl
Najpopularniejsze artykuły
Kiedy najlepiej zrobić test ciążowy? Po jakim czasie po stosunku wykonanie testu na sens? Kiedy najlepiej zrobić test ciążowy? Po jakim czasie po stosunku wykonanie testu na sens?

Nie wiesz, czy jesteś w ciąży? Kiedy zrobić test ciążowy? Kupiony w aptece test ciążowy,...

więcej

52445

Ból brzucha w ciąży: norma czy powód do niepokoju? Ból brzucha w ciąży: norma czy powód do niepokoju?

Ból brzucha w ciąży to najczęściej objaw prawidłowy. Ból to sygnał, że dziecko rośnie i się...

więcej

30243

Co to jest konflikt serologiczny? Co to jest konflikt serologiczny?

Konflikt serologiczny może się pojawić, gdy matka ma krew z czynnikiem Rh-, a ojciec Rh+. Wtedy...

więcej

27463

Rozwój płodu: jak rozwija się płód tydzień po tygodniu Rozwój płodu: jak rozwija się płód tydzień po tygodniu

Jakie jest teraz moje dziecko? Jak wygląda, jakie ma narządy, czy coś czuje lub słyszy? – te...

więcej

26233

Znajdź badanie

albo

albo

Alfabetyczny indeks badań

a b c d e f g h i k
l m n o p r s t u v
w z ż
Eksperci

Żeby postawić diagnozę, potrzebowałabym jeszcze wielu dodatkowych informacji, m.in. takich, czy są podstawy do tego, czy rzeczywiście mogą to być zaburzenia na tle nerwowym, ponieważ rzeczywiście...

Niestety nie ma jednej ogólnej zasady w diagnostyce genetycznej. Zastosowana metoda i zakres badań jest zawsze zależny od wskazania/podejrzenia. Natomiast polecić mogę poszukanie informacji na temat...

Kobieta, która współżyje, niekoniecznie musi "iść do ginekologa", ale dla własnego dobra powinna zgłosić się na badanie do lekarza.

Zdrowa społeczność

Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny) na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody ZPR Media S.A.. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody ZPR Media S.A. jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.